Recenzje

OPOWIEŚĆ. O traumie w niebanalny sposób

"Opowieść" z Laurą Dern w roli głównej to być może najlepszy z dotychczasowych dramatów w dorobku HBO.

Autor: Dawid Myśliwiec
opublikowano

HBO już dawno udowodniło, że w temacie pełnometrażowych filmów fabularnych ma dużo do powiedzenia, a przede wszystkim – że mówi z sensem. Wszyscy pamiętamy bardzo dobre dzieła biograficzne telewizyjnego potentata, takie jak Jack, jakiego nie znacieTemple Grandin czy ostatnio Paterno, dlatego nie dziwi fakt, że także jedno z najnowszych przedsięwzięć fabularnych HBO okazało się znakomite. Opowieść z Laurą Dern w roli głównej to być może najlepszy z dotychczasowych dramatów w ofercie kanału, a przy okazji jedna z najbardziej udanych prób przedstawienia na ekranie procesu zmagania się z traumą.

Kadr z filmu "Opowieść"

Jennifer Fox to czterdziestokilkuletnia wzięta reportażystka. Ma udane życie zawodowe i poukładane prywatne – lada moment bierze ślub z równie rozchwytywanym operatorem (w tej roli już-bardziej-aktor-niż-raper Common), a ich lokum to spełnienie marzeń nowojorskiej bohemy (wiecie, takie z przemysłową windą wjeżdżającą prosto do mieszkania). Wszystko wydaje się być dobrze – dopóki Jennifer nie odbiera telefonu od rozemocjonowanej matki (Ellen Burstyn). Kobieta jest poważnie zaniepokojona znalezionym przypadkowo opowiadaniem córki sprzed wielu lat – jako 13-letnia dziewczyna opisała w nim intymną relację z dwojgiem trzydziestolatków, którzy byli jej nauczycielami jeździectwa i biegania. Co ciekawe, dorosła Jennifer zupełnie nie pamięta tamtych wydarzeń – owszem, kojarzy postaci i całkiem dobrze je wspomina, ale zupełnie nie potrafi umiejscowić fragmentów opowiadania w swej pamięci. Dopiero gdy postanawia spotkać się z niektórymi bohaterami jej utworu, zaczyna przywracać wspomnienia, które nastoletnia Jennifer skryła głęboko w swej świadomości.

Tylko dochodząc prawdy o swej przeszłości, Jennifer jest w stanie zrozumieć, kim jest tu i teraz.

Opowieść może się podobać przede wszystkim dzięki bogatej narracji, która miesza najróżniejsze techniki – retrospekcję, przełamywanie „czwartej ściany”, formułę śledztwa – tak, aby widz mógł wczuć się w położenie głównej bohaterki. Z początku Jennifer traktuje incydent z opowiadaniem jako zupełną błahostkę, zarzucając matce przesadę. Dziennikarka próbuje wrócić do normalnego życia, ale powracające z coraz większą częstotliwością i natężeniem wspomnienia nie pozwalają jej na funkcjonowanie w teraźniejszości. Jennifer krok po kroku odbudowuje młodszą wersję siebie, co więcej – komunikuje się z nią. To właśnie dzięki kontaktowi ze swoim wcieleniem z przeszłości kobieta jest w stanie najpierw zidentyfikować swoją traumę, a następnie ją przepracować. Nieprzyjemne odkrycie stawia jej aktualny związek z narzeczonym pod znakiem zapytania, ale ani przez moment nie mamy wątpliwości, co przede wszystkim jest ważne dla bohaterki – zrozumienie siebie. Bo tylko dochodząc prawdy o swej przeszłości, Jennifer jest w stanie zrozumieć, kim jest tu i teraz.

Kadr z filmu "Opowieść"

Początkowo wydaje się, że w wydarzeniach sprzed lat nie było nic zdrożnego – ot, niecodzienna przyjaźń nieśmiałej nastolatki i dwojga atrakcyjnych, postępowych ludzi. Działo się to w latach 70., epoce wszechobecnej kontestacji, dlatego obyczajowy liberalizm nie dziwi tak bardzo. Z czasem jednak Jennifer odkopuje kolejne warstwy wspomnień, które wywołują coraz większy niesmak i oburzenie. Poszukująca akceptacji nastolatka zostaje obrzydliwie wykorzystana przez wyrachowanych, skoncentrowanych na własnej przyjemności dorosłych, którzy pod płaszczykiem czułości i przyjacielskiej relacji skrywają niezdrowe pożądanie. Zarówno śledztwo bohaterki filmu, jak i sam film okazują się autoterapią – Opowieść została napisana i wyreżyserowana przez Jennifer Fox, tę samą, którą Laura Dern kreuje na ekranie. Reportażystka, która po raz pierwszy podjęła się próby nakręcenia fabuły, odważyła się przeżyć to wszystko po raz kolejny, by raz na zawsze zamknąć ten rozdział swojego życia i zwrócić uwagę na problem, z którego wiele rodzin może nie zdawać sobie sprawy – choćby ze względu na mechanizm obronny, jakim jest wyparcie. Niezwykle cenię sobie taką odwagę u artystów, a Fox dodatkowo udało się autoterapeutyczny eksperyment zamienić w dzieło filmowe najwyższej próby.

Przy całej tej narracyjnej polifonii Fox udaje się utrzymać Opowieść w ryzach – nawet wtedy, gdy bohaterka retrospektywy rozbija nie tylko czwartą, ale i każdą kolejną ścianę. Wspaniałe aktorstwo Laury Dern, ale też niezawodnej Ellen Burstyn, Elizabeth Debicki czy młodziutkiej Isabelle Nélisse (znanej z horroru Mama) zamienia ten autoterapeutyczny projekt w przejmującą dramę, w której chodzi przede wszystkim o zrozumienie siebie – w każdym, zarówno obecnym, jak i przeszłym wcieleniu. I właśnie dlatego, jeśli spodziewacie się niesamowitego punktu kulminacyjnego i widowiskowego katharsis, możecie się rozczarować. Opowieść to przede wszystkim ćwiczenie wrażliwości wobec bardzo trudnej obyczajowo problematyki – szczere, niebanalne, dogłębne. Warto, by oddziaływanie tego filmu zatoczyło jak najszersze kręgi.

Ostatnio dodane