Recenzje

NIEPOKÓJ (2007)

Trochę rozrywki nie zaszkodzi.

Autor: Piotr Żymełka
opublikowano

Pomijając powyższe dywagacje, Disturbia to solidny produkt rozrywkowy w zamyśle przeznaczony dla nieco starszej młodzieży. Nie oznacza to oczywiście, że inni nie będą się dobrze bawić podczas seansu. Reżyser zawarł kilka „mrugnięć okiem” do uważnego widza (np. wygaszacz ekranu na komputerze Kale’a czy też tytuł książki czytanej przez Ashley na dachu). Stosując podobne chwyty twórca wyraża szacunek do widza. Niestety, Caruso pozwolił, by do jego dzieła wkradło się kilka błędów oraz denerwujących elementów, które nie pasują do reszty. Przede wszystkim, zachowanie pewnych postaci budzi spore kontrowersje. Mam tu na myśli głównie policjanta nadzorującego Kale’a. Inną istotną bolączką stał się sposób uzyskania planów domu sąsiada. Nie sądzę, że można od tak sobie znaleźć dokładne (i na dodatek na bieżąco uaktualniane) szkice architekta przedstawiające dowolny budynek. Kolejna mielizna scenariuszowa to nagła umiejętność Kale’a, dzięki której buduje kieszonkowe „urządzenie szpiegowskie”.

Wprawdzie znalazła się w filmie scena, gdy chłopak, mając przed oczami instrukcję montażu, składa coś z kamery i kilku innych elementów elektronicznych, ale trochę to za mało przekonujące. Można to jednak złożyć na karb niezbędnych filmowych uproszczeń, bowiem podobnych pomysłów znajdziemy w obrazie więcej. Niektórzy za wadę uznają wolno rozkręcającą się akcję – dopiero po ponad półgodzinie główny wątek nabiera tempa – a także schematyczność scenariusza. Nie oznacza to wcale, że na początku seansu widz będzie się nudził, niemniej jednak, jeśli ktoś oczekuje, iż zostanie wrzucony w wir wydarzeń w pierwszych minutach, produkcja nie spełni pokładanych w niej nadziei. Ostatnia rzecz, na którą pragnę zwrócić uwagę (choć to nie wada opisywanego obrazu) to fatalne polskie tłumaczenie tytułu. Słowo „disturbia” to celowe przeinaczenie angielskiego „suburbia” oznaczającego ni mniej ni więcej tylko przedmieścia. W tym przypadku dystrybutor mógł spokojnie zostawić oryginalną wersję, a nie szukać odpowiednika w naszej ojczystej mowie.

Podsumowując, pomimo kilku wad, Niepokój to bardzo przyzwoicie zrealizowany młodzieżowy thriller z silnymi akcentami komediowymi, a nawet obyczajowymi. Solidne kreacje aktorskie, interesująca (choć schematyczna) fabuła, całkiem nieźle budowany klimat napięcia i niepokoju oraz poprawne zdjęcia wzbogacone odpowiednio dobraną ścieżką dźwiękową gwarantują, iż nie powinieneś czytelniku wyjść z kina zawiedziony. Oczywiście nie należy oczekiwać arcydzieła, ale od czasu do czasu dobrze jest zobaczyć jakiś film tylko dla rozrywki. A tę rolę obraz Caruso spełnia znakomicie.

Tekst z archiwum film.org.pl.

Ostatnio dodane