Recenzje

NATALIE WOOD: CO POZOSTAJE. Ocalić legendę od zapomnienia…

"Natalie Wood: Co pozostaje" przypomina światu o doskonałej aktorce, która absolutnie nie zasługuje na zapomnienie.

Autor: Dawid Myśliwiec
opublikowano

Popularni dziecięcy aktorzy rzadko kiedy równie dobrze radzą sobie w zawodzie, gdy dorosną – to nie opinia, to fakt. Nie mam pod ręką badań, ale szacuję, że siedmiu na dziesięciu aktorom, którzy osiągnęli sukces jako dzieci, nie udaje się osiągnąć równie dużo po wejściu w dorosłość. Natalie Wood to przykład utalentowanej dziecięcej aktorki, która jako dorosła kobieta była jeszcze lepsza – i potwierdzała to sukcesami. Nie dane nam było jednak dowiedzieć się, czy w dojrzałym wieku Natalie osiągnęłaby równie dużo – zginęła tragicznie w wieku zaledwie 43 lat i między innymi o okolicznościach jej śmierci opowiada dokument Laurenta Bouzereau Natalie Wood: Co pozostaje.

Natalie Wood: Co pozostaje

Nie mogę ukrywać, że urodzona 20 lipca 1938 roku Natalia Nikołajewna Zacharenko od dawna zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Najpierw zobaczyłem ją w Buntowniku bez powodu (1955), potem w West Side Story (1961), a dopiero niedawno obejrzałem Cud na 34. ulicy (1947), czyli pierwszy ogromny sukces w dorobku Natalie, ale w każdej z tych ról była równie zachwycająca. Emanowała z niej niesamowita dobroć, jej bohaterki zawsze były szlachetne i rezolutne, umiały walczyć o swoje, nie idąc jednocześnie po trupach do celu. Dokument HBO pokazuje, że Wood podobnymi wartościami kierowała się także prywatnie – w archiwalnych materiałach widzimy ją jako kochającą matkę i zakochaną w mężu kobietę, ale też przekonujemy się, że poza planem filmowym obce jej było gwiazdorstwo. Jej kariera rozwijała się co prawda już w schyłkowym okresie „systemu gwiazd”, ale hollywoodzki przemysł wciąż wymagał od aktorów uczestniczenia w tzw. życiu towarzyskim. Natalie wywiązywała się z tego obowiązku wzorowo, wszyscy ją uwielbiali i wielu mówiło o niej jako o serdecznej przyjaciółce, ale Wood najchętniej uciekała na swoją łódź, gdzie wraz z mężem i córkami oddawali się najprostszym przyjemnościom i spędzali czas jak zwyczajni (choć zamożni) śmiertelnicy.

Natalie Wood: Co pozostaje

Dokument Bouzereau zagląda w prywatne życie Natalie Wood przede wszystkim oczami jej córek, które są głównymi narratorkami filmu, co z jednej strony jest zaletą, z drugiej jednak największą słabością Co pozostaje. Zaletą – bo dla fanów talentu Wood jest bezcenną okazją do głębszego poznania doskonałej, przedwcześnie utraconej przez kino aktorki; słabością – bo dokument Bouzereau niebezpiecznie zbliża się do autoterapeutycznej karykatury. Gdy Natasha Gregson Wagner, starsza z córek Natalie, przeprowadza „wywiad” ze swoim ojcem, Robertem Wagnerem, film ociera się o telewizyjny kicz – rodzina Wood wykorzystuje dokument do przepracowania wieloletnich traum, ale robi to w sposób bliższy programom z gatunku reality TV niż rzetelnym filmom dokumentalnym. To spory minus, tym bardziej że HBO przyzwyczaiło nas do znacznie wyższej jakości w kategorii dokumentów biograficznych – wystarczy wspomnieć bardzo dobre Robin Williams: W mojej głowie czy W odwiedzinach u pana Rogersa, by ograniczyć się tylko do niedawnych produkcji.

Natalie Wood: Co pozostaje

Ostatecznie jednak Natalie Wood: Co pozostaje jest też filmem interesującym – zwłaszcza że sporo miejsca poświęca zagadkowej śmierci Natalie. Dokument w dość szczegółowy sposób opisuje okoliczności, w jakich straciła życie – choć na bazie szczątkowych mimo wszystko informacji, którymi dysponują twórcy i rodzina – nie pomijając nawet jednego z najbardziej bolesnych wątków: podejrzeń, jakie padły na Roberta Wagnera, męża Natalie. Nie jest to co prawda reportaż śledczy, więc próżno tu szukać wnikliwego dochodzenia (wątek kryminalny znacznie bardziej szczegółowo pokazany był choćby w Królu tygrysów), ale film Bouzereau na pewno zyskuje, próbując rzucić nieco światła na okoliczności śmierci Natalie Wood, znane głównie z lakonicznych wzmianek w programach telewizyjnych i tabloidach. 

Przede wszystkim jednak Natalie Wood: Co pozostaje przypomina światu o doskonałej aktorce, która absolutnie nie zasługuje na zapomnienie. Zmarła w 1981 roku Natalie dla wielu młodych widzów jest postacią anonimową, ale być może właśnie dzięki temu dokumentowi – zawartym w nim fragmentom filmów i wywiadów z aktorką – kolejne pokolenie kinomanów nieco bliżej pozna tę wybitną osobistość świata filmu, którą straciliśmy już blisko 40 lat temu…

Ostatnio dodane