Recenzje

KRÓTKI METRAŻ #12: KITBULL. Najnowsza animacja od Pixara, która wzruszy i rozbawi was do łez

Autor: Maja Budka
opublikowano

Pixar zdążył nas już przyzwyczaić do pięknych, wzruszających animacji. Nie inaczej jest i tym razem. Reżyserka Rosana Sullivan w ramach serii Sparkshorts, promującej niezależne produkcje animatorów wytwórni, stworzyła krótki film o pewnej niezwykłej przyjaźni. Dzięki wykorzystaniu prostego, odręcznego rysunku, animacji 2D oraz miękkich kolorów tła Kitbull stoi w wyraźnej opozycji do słynnych megaprodukcji studia. Jednak owa kameralność i prostota krótkometrażówki ma niepodważalny urok, który znajduje swoje zastosowanie również w prezentowanej historii.

Film opowiada o pewnym bezdomnym czarnym kociaku, któremu trafia się niespodziewany sąsiad. Zwierzak nieufnie przygląda się skrępowanemu ciężkim łańcuchem pitbullowi, który wprowadza się do budy obok kartonowej kociej rezydencji. Niespodziewanie jednak między czworonogami zaczyna tworzyć się niezwykła więź. Najciekawsze w animacji Pixara jest to, że opowiada klasycznie zwierzęcą historię. Ludzie w filmie są postaciami trzecioplanowymi, pozbawionymi głosów i twarzy. Kamera rejestruje zdarzenia z punktu widzenia zwierząt, a ich świat ukazany jest jako pełen niebezpieczeństw i zasadzek. Ponadto reżyserka ilustruje psie oraz kocie zachowania z ogromną autentycznością i humorem. W końcu ktoś odważył się ukazać kocię nie jako stworzenie dostojne, wyrafinowane, ale niezdarne i gapowate, które bawiąc się zakrętką, błaznuje i wpada w zachwyt bliski szaleństwu. A wiem, co piszę, bo sama mam taką dwójkę, która skacze po półkach z wyczuciem baletnicy, ale potrafi potknąć się o własne nogi. Taki obraz czworonogów jest nie tylko najbliższy prawdzie, ale jest także zalążkiem wielu filmowych gagów i dowcipów, które widzów, szczególnie tych w towarzystwie pupili, rozbawią do łez.

pixar short

W Kitbullu nie pada również ani jedno słowo. Film, przypominający nieco zwierzęcą pantomimę, skąpany jest jedynie w cichej muzyce przeplatanej okazjonalnym miauczeniem i szczekaniem. Obrazy Rosany Sullivan mówią same za siebie, opowiadając słodko-gorzką historię przyjaźni, która racjonalnie nie powinna mieć miejsca, a jednak zaistniała w obliczu niebezpieczeństw ludzkiego świata. W sytuacji, gdy człowiek zawodzi, siły łączą duży, pozornie groźny pies i mikroskopijny waleczny kotek.

Krótka, zaledwie 9-minutowa animacja prezentuje się jako film pełen wzruszeń, ale i uroku oraz słodyczy. Zresztą nic dziwnego, Pixarowi często udaje się subtelnie i zręcznie połączyć poważny, bolesny temat z rezolutnością oraz humorem. Relacja głównych bohaterów zostaje zaś zarysowana w tak ciekawy, sympatyczny i czarujący sposób, że Kitbullowi nie zaszkodziłoby rozciągnięcie metrażu na długi. Na chwilę obecną taka skromna miniaturka jednak wystarczy, by wprawić widza w dobry nastrój. 

Ostatnio dodane