search
REKLAMA
Recenzje

HOMECOMING. Beyoncé i Coachella 2018 nie dają o sobie zapomnieć

Agnieszka Stasiowska

20 kwietnia 2019

REKLAMA

Homecoming może wydawać się długi – to ponad dwie godziny materiału. Tak jak i występy Beyoncé na Coachelli, jest wyładowany po brzegi hasłami feministycznymi. Co jakiś czas na ekranie pojawiają się cytaty motywacyjne pochodzące od znanych kobiet. Głos z offu podczas jednego z występów scenicznych tłumaczy ponuro, że najsłabszą i najmniej chronioną osobą w Ameryce jest czarna kobieta. Na widowni młode kobiety ze łzami w oczach spijają każde słowo z ust swojej idolki. 

Jest to jednak także zapis profesjonalnego widowiska, zaplanowanego i wykonanego przez niezwykle utalentowaną kobietę. Homecoming wskazuje bowiem jasno – Carter nie jest tylko gwiazdą i główną ozdobą show. Ona je reżyseruje, nadzoruje pracę ekipy, spotyka się z szefami sekcji, zgłasza uwagi – jest przy tym niezwykle wymagająca i precyzyjna. Od lat walczy o opinię najciężej pracującej osoby w show-biznesie, i tym filmem udowadnia, że wykonała przy dwóch występach na Coachelli tytaniczną wręcz pracę.

Kobieta tak wpływowa jak Beyoncé budzi wiele gorących emocji, nie zawsze pozytywnych. Z jej osobą wiąże się sporo kontrowersji: temat wybielania jej skóry na jednym z okładkowych zdjęć, plotki o korzystaniu z usług surogatki, konflikt z organizacją broniącą praw zwierząt – PETA, niezbyt delikatne u osoby rzekomo tak religijnej pozowanie w stanie błogosławionym w stylizacji inspirowanej Matką Boską. Nie milkną pogłoski o tym, że jej małżeństwo z Jayem-Z to kolejny udany projekt biznesowy rapera. Być może Homecoming to jeden z wielu jego projektów, żona zaś jest zaledwie produktem jego niesamowitych wizji. Być może wszystkie te sceny, kiedy nieumalowana, zmęczona Beyoncé odwala ciężką robotę z życzliwym uśmiechem, są równie szczegółowo zaplanowane, jak pełne nieprawdopodobnej energii występy sceniczne.

Jednego jednak wyreżyserować się nie da. Beyoncé ma potężny głos i wspaniale nim operuje. Widać to na takich filmikach, jak dostępny na Youtubie zaimprowizowany (zapewne wyłącznie do pewnego stopnia) występ w szpitalu w Singapurze. Z towarzyszeniem chórku i gitary, siedząc w fotelu z nogami podkulonymi pod siebie, Beyoncé śpiewa jeden ze swoim hitów – Halo. Jej śpiew, w tak zaaranżowanych okolicznościach, w tak trudnej dla śpiewu pozycji, jest bez skazy. Pani Carter niewątpliwie dysponuje wielkim darem. I jeśli używa go do promowania wartości, które powinny być bliskie każdej kobiecie niezależnie od koloru skóry, to jest to zdecydowanie lepszy “role model” niż patocelebrytki, które nie mają wiele do zaoferowania.

Homecoming nie miał być zapisem koncertu. Tak jak występ Beyoncé na Coachelli, tak ten film jest manifestem. Dla wyznawców Beyoncé to kolejna pożywka dla ich fascynacji. Dla pozostałych – nieco przydługawe, nieco monotonne i monotematyczne, ale nadal ciekawe doświadczenie.

Agnieszka Stasiowska

Agnieszka Stasiowska

W filmie szuka różnych wrażeń, dlatego nie zamyka się na żaden gatunek. Uważa, że każdy film ma swojego odbiorcę i kiedy nie przemawia do niej, na pewno trafi w inne, bardziej skłonne ku niemu serce.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA