Recenzje

CZŁOWIEK BEZ PAMIĘCI. Zabójca z przyzwyczajenia

Zwrotów akcji wystarczyłoby dla całego sezonu "Gry o tron".

Autor: Jan Dąbrowski
opublikowano

Niepozorny, podstarzały weterynarz Byeong-soo (Kyung-gu Sol) od lat choruje na demencję. Jego mózg powoli, ale bezpowrotnie gubi i miesza wspomnienia. Pozostało mu cieszyć się z tych lepszych dni, kiedy ma świadomość tego, gdzie jest i co robi. Pamięć mięśniowa pozwala mu w miarę sprawnie robić wyuczone wcześniej rzeczy, więc nadal może prowadzić gabinet weterynaryjny. W wolnych chwilach chodzi na zajęcia kółka poetyckiego, by ćwiczyć umysł, lecz najczęściej myśli wtedy o tym, że chętnie zabiłby irytującego prowadzącego. Na jego szczęście Byeong-soo już nie robi takich rzeczy od kilkunastu lat. Zanim wypadek samochodowy uszkodził mu mózg, był świetnie zorganizowanym seryjnym mordercą, który z chłodną precyzją tropił i zabijał ludzi, którzy jego zdaniem nie powinni żyć: zwyrodnialców, sadystów, generalnie patologię. Pierwszą jego ofiarą był ojciec alkoholik, który katował młodego Byeong-soo i resztę rodziny do dnia, w którym miarka się przebrała i chłopak postanowił usunąć z domu agresora.

Sam Byeong-soo jest łagodnym i troskliwym rodzicem, a jego jedyna córka Eun-hee (Seol-Hyun Kim) to jego oczko w głowie. Dziewczyna nie ma pojęcia o zbrodniach ojca. Od kiedy zachorował na demencję, stał się jeszcze bardziej małomówny i spokojny, jakby ciągle był zmęczony. Opieka nad nim bywa uciążliwa, ponieważ czasem zapomina podstawowych rzeczy, nie pamięta bieżącego roku, a czasem nie poznaje własnego dziecka. Wiedząc, że nie będzie coraz sprawniejszy, Byeong-soo rozważa przeniesienie się do domu starców, by nie być ciężarem dla córki. Nieoczekiwanie w ich życiu pojawia się policjant Tae-joo (Nam-gil Kim), którego oboje spotkają, lecz każde w innych okolicznościach. Ona po kilku przejażdżkach samochodem zaczyna umawiać się z nim na randki. Natomiast jej ojciec poznaje chłopaka, kiedy ich auta zderzają się na zamglonej ulicy. Wtedy Byeong-soo zauważył w bagażniku Tae-joo worek, z którego wycieka krew. Od tego momentu główny bohater jest przekonany, że ma do czynienia z drugim (po sobie) seryjnym mordercą. By uchronić przed nim swoją córkę, będzie musiał wrócić do swoich zabójczych zwyczajów.

Zwrotów akcji wystarczyłoby dla całego sezonu Gry o tron. Ponieważ film przedstawia punkt widzenia postaci z demencją, chronologia wydarzeń jest zaburzona i wypaczona. Niektóre retrospekcje są przejrzyste (np. wspomnienia Byeong-soo z dzieciństwa, kiedy z ofiary staje się katem), a inne niespójne (jak historia jego siostry). Z jednej strony nie można wierzyć ani w osąd, ani w teorie snute przez bohatera. Z drugiej strony to jego oczami najczęściej pokazana jest rzeczywistość, więc mylenie tropów będzie tu na porządku dziennym. Im bardziej intryga się rozwija, tym trudniej ocenić, jak daleko Byeong-soo jest od prawdy. Niestety ściśnięcie zbyt wielu zaskoczeń w dwugodzinnym filmie sprawia, że zamiast być pod coraz większym wrażeniem, widz będzie stawać się coraz bardziej obojętny. Jak tytułowy bohater, który zabijał już tyle razy, że nie robi to na nim wrażenia i stał się wyprany z emocji.

Paradoksalnie to właśnie uczucia Byeong-soo – a nie kryminalne zagadki Korei Południowej – stanowią o sile Człowieka bez pamięci. Między jednym a drugim zwrotem akcji reżyser bardzo wnikliwie charakteryzuje swojego bohatera i jego uczucia. Wśród nich najmocniejsze to miłość do córki, chęć ochrony jej przed złem całego świata oraz trudny do wyobrażenia strach przed tym, że kiedyś zapomni o jej istnieniu, nie pozna, a może nawet skrzywdzi. O ile pod względem rozwoju warstwy kryminalnej film z czasem angażuje coraz mniej, o tyle ładunek emocjonalny osiąga w finale siłę rażenia bomby jądrowej.

Ostatnio dodane