PAPRIKA



Gdy sen przestaje być snem...


Taki już los azjatyckich animacji, że niezwykle często kuszą nas diablo ciekawym tematem. Tematem nietypowym, takim, który można postawić pod ścianą, rozważać, wypytywać, przesłuchiwać, przyglądać się mu z wszystkich stron. Równie często jednak poruszenie takiego tematu kończy całą z nim zabawę. W przerażającej większości filmów anime przydziela się mu rolę - owszem, poważnego i zajmującego, lecz jednak - tła. Taki to ciekawy background wypełnia się często gęsto absorbującą akcją. Widz otrzymuje więc, uwielbiane we współczesnej kulturze 2 w 1 - bawi się przy relaksującej rozrywce, mając zarazem poczucie, że nie trwoni czasu na bzdury (wszak film któremu poświęca dwie godziny traktuje o ważkich kwestiach!).


  


Jak się w ten schemat wpisuje najnowszy film Satoshi Kona? Jego temat bez wątpienia jest intrygujący. Akcja "Papriki" osadzona jest w roku 2004, kiedy to naukowcy wymyślili nowy rodzaj psychoterapii, PT, który polega na tym, że terapeuta (zwany detektywem snów) wchodzi w sen nieprzytomnego pacjenta. Dzięki temu lekarz ma dostęp nie tylko do myśli czy marzeń pacjenta, ale i do tych zakamarków psychiki, których ten sobie nawet nie uświadamia. Taka ingerencja w umysł ludzki budzi masę kontrowersyjnych pytań. Czy dotychczas niezbadane, dzikie tereny snu nie powinny pozostać spowite mgłą tajemnicy? Czy ich eksplorowanie nie jest interwencją wbrew naturze (czy sen nie jest ostatnią z ostoi niewytłumaczalnego świata magicznego)? W końcu, jak z punktu widzenia etyki wygląda przeglądanie kart umysłu osoby, która sama nie zna ich zawartości? Te pytania zdają się jednak nie interesować naukowców, którzy wynaleźli DC-Mini, urządzenie pozwalające na wchodzenie w czyjś sen. Dla nagrodzonej Noblem Atsuko Chiby najważniejszy jest fakt, że przy pomocy wynalazku będzie można pomagać chorym. Jej współpracownik Tokita Kohsaku liczy natomiast na to, że dzięki DC-Mini ludzie będą mogli przebywać wspólne podróże w niesamowity świat snu. Ich marzenia związane z możliwościami urządzenia zostają jednak szybko skonfrontowane z zagrożeniami, jakie niesie ze sobą. Kradzież i nieprzewidziane wykorzystanie wynalazku uświadamiają im, jak bardzo może być niebezpieczny. Złodziej włamując się do umysłów naukowców wywołuje u nich śnienie na jawie. Sterując snami może kontrolować każdego, do kogo się włamie. Udowadnia tym samym, iż przy odpowiednim (nie mylić z "właściwym") wykorzystaniu, z pozoru niewinne urządzenie stanowić może zagrożenie nie tylko dla zdrowia, ale i życia ludzi.


  


Trzeba przyznać, iż spektrum możliwości, jakie pociągnąłby za sobą podobny wynalazek, zostało przedstawione w filmie dość rzetelnie. Oczywiście nie należy przypisywać "Paprice" treści profetycznych, lecz równowaga nadziei i lęków, jakie wiążą się z tego typu nowym urządzeniem przybliża je widzowi jako coś, co jeśli jeszcze nie zostało wynalezione, to ma na to spore szanse. Temat, który przyciągnął mnie do kina na seans, został więc przez twórców potraktowany należycie. Co więcej, nawet te partie filmu, gdzie pierwszych skrzypiec nie grało rozważanie problemu ingerencji w ludzki umysł, a wartka akcja, zostały przygotowane wyjątkowo oryginalnie. Pojedynki między protagonistami a antagonistami toczą się bowiem nie w świecie rzeczywistym, a na płaszczyźnie snu. W świecie, w którym wszystko jest możliwe, groźne niezwykłości gonią niebezpieczne niesamowitości. Jednak monstrualnych rozmiarów zagrożenie przybiera dopiero wtedy, gdy rzeczywistość zaczyna przenikać do krainy snów, a sen wkraczać w świat realny. Oniryczne wizje, jakie stworzył w filmie Satoshi Kon są nieraz równie piękne co przerażające, gdyż ostatecznie cóż może w nas budzić większe przerażenie niż stan, w którym nie wiemy co jest prawdą, a co złudzeniem.


  


"Paprika" z pewnością znalazłby się wyżej na mojej liście najwybitniejszych filmów anime wszechczasów, gdyby nie dość toporne, niemal hollywoodzkie zakończenie. Nie pozwólmy jednak, by taki drobiazg wpłynął negatywnie na ocenę całego dzieła - w końcu zawsze możemy uznać, że ostatni kwadrans to tylko kiepski sen...




PAPRIKA

Rok produkcji: 2006, Japonia
Czas trwania: 90 minut
Reżyseria: Satoshi Kon
Scenariusz: Satoshi Kon, Seishi Minakami
Manga (komiks): Yasutaka Tsutsui
Muzyka: Susumu Hirasawa
Montaż: Takeshi Seyama
Rysunki: Nobutaka Ike
Animacja i postacie: Masashi Ando

Głosy podkładali:

Megumi Hayashibara (Paprika/Chiba), Katsunosuke Hori (Shima), Akio Otsuka (detektyw Kogawa) Toru Emori (Inui), Koichi Yamadera (Osanai),
e-mail Autor recenzji: Hubert Kubit - ŁYSY

Moja ocena: brak 

Klub Miłośników Filmu, 22.10.2006

STRONA GŁÓWNA KMF | WIĘCEJ RECENZJI ANIME