search
REKLAMA
Plebiscyt

Najlepsze SERIALE OSTATNIEJ DEKADY. Wielki ranking czytelników

Czytelnicy wybrali najlepsze seriale ostatnich lat. Jakie produkcje znalazły się na liście?

REDAKCJA

4 lipca 2021

REKLAMA

W przeciągu ostatnich 10 lat powstało wiele kultowych produkcji, które zrewolucjonizowały współczesną telewizję – choć z powszechnie znaną nam telewizją mają niewiele wspólnego. Serwisy streamingowe prześcigają się w produkcji kolejnych seriali, co sprawia, że od ekranu trudno się oderwać – zawsze jest coś nowego do nadrobienia. Rankingi popularności zdobywają już nie tylko produkcje Netfliksa czy HBO GO. Coraz śmielej przebijają się w Polsce seriale Amazona i Hulu.

Prezentujemy wam listę 40 najlepszych seriali ostatniej dekady, które wybraliście wy, nasi czytelnicy. Wyniki prezentują się tym ciekawiej, gdy porównamy je z wynikami tego samego plebiscytu sprzed dwóch lat. Możecie się z nim zapoznać tutaj. Oprócz tego, że do poniższej listy dołączyło kilka interesujących nowych produkcji, nastąpiło ciekawe przetasowanie głośnych tytułów. Widać, jak serialowe preferencje uległy zmianie w przeciągu zaledwie dwóch lat. Są jednak produkcje, których kultowość nie blaknie i wciąż święcą triumfy na podium.

Oto wasz najnowszy TOP40 seriali ostatniej dekady! Sprawdźcie sami, czy wyniki was zaskoczą, i dajcie znać w komentarzach, co sądzicie. Dziękujemy!

40. Szkoła dla elity

(Élite)

Ostatnie miejsce na naszej liście należy do hiszpańskiej Szkoły dla elity. Serial szybko znalazł się w topce netfliksowych seriali, a w momencie kiedy publikujemy ten plebiscyt, jest trzecią najpopularniejszą produkcją na platformie w Polsce. Akcja Szkoły dla elity rozgrywa się w najbardziej elitarnej szkole w Hiszpanii. Do placówki, w której uczą się dzieciaki z wyższych sfer, trafia troje ubogich uczniów z klasy robotniczej, których poprzednia szkoła została zniszczona wskutek trzęsienia ziemi. Starcie dwóch różnych światów i konflikty między uczniami prowadzą do tragedii. Wtedy serial o elitarnym high schoolu przeradza się w trzymający w napięciu thriller. [Maja Budka]

39. Spartakus

Produkcja składająca się z trzech rozdziałów: Krew i piach (2010; 13 odcinków), Zemsta (2012; 10 odcinków) i Wojna potępionych (2013; 10 odcinków), w których głównym bohaterem jest tytułowy tracki gladiator. Istnieje jednak miniseria uzupełniająca – prequel pt. Bogowie areny (2011; 6 części), którego akcja toczy się w szkole w Kapui, zanim trafił do niej Spartakus. Nad całością czuwał Steven S. DeKnight, a rolę główną w pierwszym rozdziale zagrał niezwykle charyzmatyczny Andy Whitfield. Niestety aktora spotkał tragiczny koniec już na początku przygody z serialem. Po zdiagnozowaniu chłoniaka złośliwego musiał zrezygnować z roli (zmarł w 2011 w wieku niespełna 40 lat) i został zastąpiony przez Liama McIntyre’a. Dzięki doskonałej pracy scenarzystów, reżyserów i aktorów ta zmiana nie obniżyła poziomu serialu – produkcja do końca pozostała opowieścią spójną, pełną napięcia i emocji. Gdy złapałeś konwencję na początku, to mogłeś się świetnie bawić do ostatniego odcinka. Najważniejszymi elementami owej konwencji są komiksowa estetyka z dominującą rolą krwawej przemocy i hardcore’owego seksu. Nie przysłoniły one jednak misternie rozplanowanej fabuły i świetnie napisanych postaci… Jako ciekawostkę można dodać, że jednym z reżyserów (m.in. pamiętny epizod Decymacja) był Michael Hurst, znany z roli Jolaosa w serialu Herkules (1995–99). [Mariusz Czernic]

38. Lupin

Choć serial Netfliksa liczy sobie zaledwie pół roku, już zdążył utorować sobie drogę do TOP 40 ostatniego dziesięciolecia. Lupin to ciekawe przełożenie klasycznej historii Arsène’a Lupina autorstwa Maurice’a Leblanca na współczesny grunt. Gęsta intryga, oszustwa i starcia oraz barwna postać współczesnego złodzieja-dżentelmena. Bo do serialu przyciąga przede wszystkim charyzmatyczna postać Omara Sy, który świetnie się odnajduje w powierzonej mu roli. W ekranowej kryminalnej historii można doszukać się wielu luk. Tak długo jednak, jak Assane Diop robi widowisko, przyjemnie się to ogląda. [Maja Budka]

37. Fleabag

Choć uważam, że serial Phoebe Waller-Bridge zasługuje na o wiele wyższe noty, i tak mocno cieszy fakt, że znalazł się na tej liście. W plebiscycie sprzed dwóch lat Fleabag nie uplasował się na żadnym z 50 miejsc w topce. Szkoda, że serial nie cieszy się taką popularnością, na jaką zasługuje. Nikt zaś nie potrafi opowiadać o relacjach międzyludzkich, ludzkich słabościach, dorosłości, samotności, miłości i seksie w tak zabawny i błyskotliwy sposób, jak robi to Phoebe Waller-Bridge, wcielając się równocześnie w główną bohaterkę. Choć Fleabag jest krótki, ma zaledwie dwa sezony z sześcioma 25-minutowymi odcinkami, zamyka się w kompletną, wielowątkową satysfakcjonującą historię, która raz bawi, a innym razem zmusza do łez. Świetnie rozpisany scenariusz, ciekawa realizacja, nowatorskie podejście do burzenia czwartej ściany i genialne role aktorskie. Współczesny telewizyjny klasyk, który konsekwentnie wymyka się schematom. [Maja Budka]

36. Westworld

Mimo że tak często mówi się o tym, że Westworld nie spełnia pokładanych nadziei, a scenarzyści niepotrzebnie wikłają się w piętrowe zagadki, stacja HBO daje zielone światło na realizację kolejnych sezonów. I bardzo dobrze. Owszem, showrunnerzy Lisa Joy & Jonathan Nolan potrafią zawiązać taki fabularny węzeł, który sami nie zawsze potrafią rozplątać, niemniej jednak Westworld jest jednym z najodważniejszych obecnie emitowanych seriali, jeżeli chodzi o zakres tematyczny. Serial science fiction łączy w sobie widowiskową formę z inteligenckim zacięciem, gdy stawiane są pytania o naturę człowieczeństwa i konsekwencje obcowania ze sztuczną inteligencją, która nie chce już funkcjonować pod dyktando homo sapiens. Naturalnie, wyciągane przez scenarzystów wnioski nie są optymistyczne. Zdecydowanie warto obejrzeć Westworld, gdyż dzięki temu można się przekonać, że jeżeli chodzi o przyszłość ludzkości, to gwałtownych uciech i koniec będzie gwałtowny. Z kolei grający w serialu Anthony Hopkins udowodnił, że jest wielkim aktorem. [Marcin Kempisty]

34. Opowieść podręcznej (ex aequo)

(The Handmaid’s Tale)

Opowieść podręcznej to ekranizacja kultowej powieści Margaret Atwood z 1985 roku o tym samym tytule. Miejscem akcji futurystycznej książki i serialu jest fikcyjne państwo Gilead, powstałe na terenie dawnych Stanów Zjednoczonych, gdzie kobiety zostały sprowadzone do roli matek, żon, kucharek, a przede wszystkim Podręcznych, których jedynym zadaniem jest rodzić dzieci bogatym państwowym dygnitarzom. Opowieść o piekle dla kobiet traktowanych wyłącznie jako niewolnice i inkubatory stała się niepokojącym odniesieniem do świata współczesnego – przybierających na sile nacjonalizmów, a także ograniczania praw kobiet przez zaostrzenie prawa aborcyjnego w Stanach Zjednoczonych. Kobiety ubrane w charakterystyczne z serialu stroje – białe czepki i czerwone peleryny – protestowały w ten sposób przeciwko antykobiecej polityce Donalda Trumpa. [Michalina Peruga, fragment plebiscytu]

34. Wikingowie (ex aequo)

Michael Hirst (nie mylić z Michaelem Hurstem, współreżyserem Spartakusa i pamiętnym odtwórcą postaci Jolaosa, przyjaciela Herkulesa) ujawnił się jako pasjonat historii za sprawą scenariuszy do dwóch filmów o królowej Elżbiecie I Tudor (Elizabeth – 1998; Elizabeth: Złoty wiek – 2007). Był także odpowiedzialny za serial Dynastia Tudorów (2007–2010). Jego sztandarowym osiągnięciem okazała się jednak realizowana w latach 2013–2020 produkcja o wyznawcach Odyna. Hirst był autorem wszystkich odcinków, niejednokrotnie wykazując się nieprzeciętną kreatywnością połączoną z fascynacją historią średniowiecznej Europy. Podobnie jak we wspomnianych wyżej produkcjach istotnym źródłem były dzieje angielskich władców, ale do tego doszły sagi nordyckie o Ragnarze Lodbroku i jego potomkach. Dzięki temu można było wprowadzić arcyciekawy motyw zderzenia dwóch religii i kultur, który nadał temu dziełu uniwersalnego wymiaru. Ten serial – produkowany dla kanału History – zawiera sześć rozdziałów o niestałej długości (od 9 do 20 odcinków na sezon) i zdarza się, że czasem (szczególnie przy dłuższych sezonach) traci nieco tempo, ujawnia się zmęczenie materiału i kryzys twórczy autora. Niejednokrotnie dzieło ratuje ekipa aktorska, tworząca zgrany zespół (na czele z Katheryn Winnick i Travisem Fimmelem)… Ani kino, ani telewizja nie miały szczęścia do tematyki wikińskiej (o wiele popularniejszym tematem są piraci – przy okazji polecam Piratów z lat 2014–2017), tym bardziej warto zwrócić uwagę na tak rozbudowany i dogłębny obraz wojowniczych Ludzi Północy, jakim jest omawiany serial Michaela Hirsta. [Mariusz Czernic]

33. Euforia

Kiedy z jej własnej, prowadzonej z offu narracji poznajemy Rue, główną bohaterkę serialu graną przez ZNAKOMITĄ Zendayę, dowiadujemy się, że dziewczyna przyszła na świat w tym samym czasie, kiedy w innej części Ameryki runęły dwie wieże słynnego World Trade Center. W ten sposób Sam Levinson, reżyser i scenarzysta w jednym, mówi nam, o kim opowiada jego serial. O pokoleniu niepokoju, strachu, braku pewności jutra. O pokoleniu pustki wypełnianej narkotykami, alkoholem, seksem. O pokoleniu, które we własnych oczach nic nie znaczy. Bolesny portret, który po prostu trzeba znać. Wybitna rzecz. Na poziomie scenopisarskim, realizacyjnym i aktorskim. [Filip Pęziński]

32. Wataha

Wataha to jeden z topowych polskich seriali. Wciskające w fotel sceny akcji, intrygująca, intensywna, pełna napięcia fabuła, ciekawie rozpisane postaci oraz wyjątkowe, wręcz magiczne tło sprawiły, że produkcja Wiktora Piątkowskiego, Kamila Chomiuka i Krzysztofa Maćkowskiego posiadała wszelkie predyspozycje, aby stać się naszym towarem eksportowym. Na uwagę zasługuje tu przede wszystkim świetne aktorstwo Leszka Lichoty, który naturalnie wpisał się w bieszczadzki krajobraz. Dzielnie partneruje mu ambitna Aleksandra Popławska w roli nieustępliwej i zdeterminowanej prokurator Igi Dobosz. W Watasze świetnie prezentuje się także drugi plan – i nie piszę tu wyłącznie o znanych aktorach pokroju Bartłomieja Topy lub Piotra Żurawskiego, ale o osobach fanom rodzimej kinematografii niemówiących dotychczas zbyt wiele. Niezmiennym atutem polskiego serialu HBO były przez wszystkiego jego trzy sezony nastrojowe, chłodne zdjęcia idealnie współgrające z fabułą. Dodajmy do tego również powodującą ciary na plecach muzykę i otrzymamy pozycję zrealizowaną i wyprodukowanym na najwyższym światowym poziomie. [Przemysław Mudlaff]

31. Wielkie kłamstewka

(Big Little Lies)

Dwa sezony Wielkich kłamstewek to jedne z moich ulubionych przeżyć w historii amerykańskiej telewizji. Uwielbiam, jak sprawnie udało się tutaj połączyć zróżnicowane wątki kobiece, feministyczne i związane z szeroko rozumianą erą #MeToo z kryminalno-thrillerowym zacięciem. A wszystko to na barkach kilku pokoleń znakomitych aktorek od Shailene Woodley i Zoe Kravitz przez Reese Witherspoon, Nicole Kidman, Laurę Dern po Meryl Streep. Trudno nie pokochać tych bohaterek, nawet jeśli wszystkie są tak bardzo nieidealne. A może szczególnie dlatego! [Filip Pęziński]

REKLAMA