search
REKLAMA
Plebiscyt

50 NAJLEPSZYCH HORRORÓW XXI wieku. Sprawdź wyniki plebiscytu!

Oto ranking 50 najlepszych horrorów XXI wieku!

REDAKCJA

14 stycznia 2022

REKLAMA

Horror to jeden z tych gatunków filmowych, który najtrudniej scharakteryzować lub zdefiniować. Filmy grozy mają nas przede wszystkim przestraszyć, wprawić w osłupienie, zszokować, zasiać w naszej głowie ziarno niepokoju. Każdy ma jednak swoje własne kryteria, według których ocenia straszność danej produkcji. I choć horror jest jednym z najstarszych filmowych gatunków w historii, wciąż się rozwija i zaskakuje nowymi, autorskimi podejściami do tematu. Po roku 2000 powstało wiele świeżych i oryginalnych produkcji, zarówno w formie, jak i w treści, które szybko przedostały się do kanonu. Nie brakuje również ukrytych perełek, które redefiniują gatunek pełen duchów, baśniowych stworzeń prosto z folkloru, zjawisk paranormalnych czy zamaskowanych morderców.

Z okazji premiery horroru Krzyk w dystrybucji Forum Film przygotowaliśmy dla was głosowanie na najlepszy horror XXI wieku, którego wyniki możecie poznać poniżej. Na liście 50 najlepszych tytułów znalazły się nieśmiertelne klasyki, uznawane za najlepsze horrory wszech czasów, a także perełki sprzed zaledwie kilku lat. Przekonajcie się, czy wyniki głosowania was zaskoczą. Nie zapomnijcie podzielić się w komentarzach, jak wygląda wasza osobista horrorowa topka.

50. Ciche miejsce 2 (ex aequo)

ciche miejsce 2

Druga część Cichego miejsca za sprawą przyjętej konwencji to ciągle spora nowość na horrorowym poletku. To nie krzyk, gwałtowny montaż i mrok mają wzbudzać niepokój. Obezwładniająca cisza może być w każdej chwili przerwana przez sprowadzający katastrofę dźwięk. Nieprzerywane cięciami sekwencje usypiają czujność a światło dnia zmusza do nieustannej obserwacji otoczenia. Paradoks, ale utrzymujący puls na odpowiedniej wysokości. To wszystko zdecydowanie rzadziej eksploatowane środki wyrazu i mimo tego, że w większości powtórzone względem poprzednika, nie tracą one na swojej wymowności. W Cichym miejscu 2 ciągle wyczuwalna jest autorska, reżyserska kreska: niekonwencjonalne sposoby kreowania zagrożenia i subtelność w komunikacji z widzami. [Maciej Niedźwiecki, fragment recenzji]

50. Smakosz (ex aequo)

Jest tu scena, w której (główny bohater) rozpoznaje w radiu zwiastującą nieszczęście piosenkę, nawet nie zdając sobie sprawy, że na dachu jadącego za nim radiowozu tytułowa postać morduje za pomocą wielkiego topora policjantów. Chwilę później zjada język jednego z nich prosto z odciętej głowy. Ta perwersja prowadzi do obrzydzenia, ale też i satysfakcji. Smakosz jest pomysłowym filmem grozy, starającym się zaskoczyć widza makabrycznymi obrazami, unikając przy tym okrucieństwa, choć początkowe odkrycie rodzeństwa zdaje się sugerować dzieło wyjątkowo zwyrodniałego umysłu. [Krzysztof Walecki, fragment recenzji]

49. Klątwa Ju-On

Każdy fan horroru musiał zetknąć się z j-horrorem, czyli kinem grozy prosto z Kraju Kwitnącej Wiśni. Jeden z najpopularniejszych cykli, Ju-On, liczy sobie aż kilkanaście odsłon. Wśród nich znajduje się kultowa Klatwa Ju-On. Film z 2002 roku opowiada historię Nishiny Riki. Trafia ona do nawiedzonego domu, w którym przed laty doszło do morderstwa. Dziewczyna zostaje przeklęta, w wyniku czego bliscy jej ludzie umierają. Aby odwrócić bieg wydarzeń, bohaterka musi zmierzyć się z tragiczną historią nawiedzonego domu. Klątwa Ju-On to klasyk japońskiego podejścia do budowania grozy. Co ciekawe, najbardziej pamiętne i przerażające sceny rozgrywają się w świetle dnia. Sukces serii sprawił, że po latach powstawały kolejne części, w tym amerykańskie wersje. [Maja Budka]

47. Anihilacja (ex aequo)

Alex Garland dał się poznać najpierw jako świetny pisarz i scenarzysta, a dzięki Ex Machinie udowodnił, że dobrze radzi sobie także w reżyserii – potwierdził to Anihilacją, która intryguje i stale zmusza widza do głębokiej analizy tego, co widzi na ekranie. Ciekawy scenariusz wsparty jest znakomitą obsadą, ze świetną Natalie Portman na czele. Głównie zapamiętam Anihilację dzięki scenie z niedźwiedziem, która oferuje taką dawkę grozy i niepokoju, jakiej nie powstydziliby się mistrzowie horroru. [Łukasz Budnik, fragment plebiscytu]

47. Mama (ex aequo)

Pod względem reżyserskim Mama to zresztą film bardzo udany i pomysłowy, wyzyskujący cały potencjał, jaki daje twórcom postać materializującego się w domu upiora. Najstraszniejsze sceny Muschietti kręci w dość nowatorski, charakterystyczny sposób, pozwalając na przykład stać kamerze w jednym miejscu, podczas gdy najważniejsze wydarzenia dzieją się w rogu ekranu. […] Jedyną bolączką Mamy są błędy scenariuszowe i swoiste fabularne klisze, które wypadają blado w kontakcie z ciekawym pomysłem wyjściowym i sprawną reżyserią. Pojawia się na przykład wątek lekarza, który odkrywa tajemnicę Mamy przed pozostałymi bohaterami, po czym jedzie do leśnej chatki sam… i to w dodatku w środku nocy. Tego typu błędy rażą i wybijają nieco z klimatu filmu, ale nie zmieniają faktu, że Mama to ciekawa odskocznia od standardowego hollywoodzkiego kina grozy. I przy okazji horror, który w kilku momentach potrafi naprawdę przerazić. [Grzegorz Fortuna, fragment recenzji]

46. Mgła

Bardzo się cieszę, że Mgła zebrała na tyle dużo głosów, by znaleźć się w rankingu, uważam ją bowiem za film bardzo niedoceniony. Mało która produkcja tak bardzo mnie przygnębiła. Film Darabonta przeraża nie tyle pojedynczymi scenami (choć nie zabrakło i jump scare’ów), co atmosferą rozpaczy i postępującej beznadziei. Osadzenie akcji w zamkniętej przestrzeni dało okazję do zarysowania kilku interesujących postaci i przede wszystkim pokazania, jak skrajnie reagujemy w ekstremalnej sytuacji. Zakończenie to cios obuchem w głowę. [Łukasz Budnik]

45. Lament

Jeden z najlepszych filmów grozy ostatnich lat, nie tylko tych pochodzących z Azji. Lament to zmyślnie skonstruowana gatunkowa mozaika, zręcznie łącząca w sobie elementy lokalnej mitologii, zglobalizowane motywy popkulturowe i czerpiące z wielu kultur refleksje na temat zła i ludzkiej kondycji. Historia osnuta jest wokół policyjnego śledztwa na koreańskiej prowincji, gdzie stróże prawa (nie zawsze dzielni i nie zawsze błyskotliwi) starają się rozwikłać zagadkę tajemniczych śmierci. Dalej jest prawdziwa feeria horrorowych motywów – złowrogie zjawy, żywe trupy, krwawe rytuały, szamani, wątpiący ksiądz, ciemne jaskinie i diabeł we własnej osobie. Wbrew pozorom to wszystko nie sprawia, że Lament jest przeładowany treściowo. Przeciwnie, wszystkie motywy splecione są bardzo umiejętnie i składają się na trzymającą w napięciu, prowokującą i mrożącą krew w żyłach narrację. [Tomasz Raczkowski]

44. Osada

M. Night Shyamalan w formie. W głębi lasu mieszka niewielka społeczność, która żyje według ściśle określonych, surowo przestrzeganych zasad. Napięcie i poczucie zagrożenia panujące w tytułowej osadzie są bez mała namacalne i widz nie może nie podziwiać odwagi tych, którzy decydują się te zasady złamać. Świetny pomysł, doskonała realizacja, aktorstwo na najwyższym poziomie. [Agnieszka Stasiowska]

42. Cloverfield Lane 10 (ex aequo)

Dziś hasło „Cloverfield” kojarzy się już z całą serią filmową, ale gdy Cloverfield Lane 10 wchodziło na ekrany, traktowane było jako nieoficjalny sequel Projektu: Monster, kiepskiego monster horroru z 2008 roku. Po tej niezbyt udanej produkcji wykorzystującej found footage raczej nikt nie spodziewał się udanego sequela, a tymczasem powstał film ze znakomitym rolami Johna Goodmana i Mary Elizabeth Winstead, nadający sporo kontekstu sytuacji w jakiej znaleźli się bohaterowie. To survival story z dużą dawką psychologicznego obciążenia, ale przede wszystkim znakomity, trzymający w napięciu thriller – szkoda, że niespodziewany sequel Paradoks Cloverfield jakoś niespecjalnie utrzymał ten poziom… [Dawid Myśliwiec, fragment plebiscytu]

42. Martwe zło (ex aequo)

Reżyser Sam Raimi, dysponując budżetem wysokości nieco ponad 300 tysięcy dolarów, stworzył kultowe dzieło, które zapisało się złotymi zgłoskami w historii horroru. Remake z 2013 roku udowodnił, że jest znakomitym dodatkiem do franczyzy. Świetna historia o uzależnieniu i grupie przyjaciół, którzy – jak przystało na tę serię – giną jeden po drugim, opiera się zarówno na praktycznych efektach wizualnych, jak i wszechobecnym gore, gdzie krew leje się strumieniami. To mieszanka wręcz idealna. To opowieść mroczniejsza od poprzednich filmów, która potrafi przyprawić o autentyczne ciarki na plecach, pozbawiona elementów komicznych tak dobrze znanych fanom serii. Martwe zło to kwintesencja filmu o „domku w lesie”, bez względu na to, ile podobnych produkcji zostało nakręconych wcześniej lub później. [Gracja Grzegorczyk-Tokarska]

41. Doktor Sen

Nikt nie sądził, że kontynuacja kultowego dzieła, jakim jest Lśnienie, może kiedykolwiek się udać. Produkcja z 2019 roku nie tylko zebrała solidną grupę utalentowanych aktorów z Rebeccą Ferguson i Ewanem McGregorem na czele, ale też pokazała, że w historii hotelu Overlook nie padło jeszcze ostatnie słowo. Doktor Sen jest w stanie wystraszyć nawet najbardziej hardkorowych fanów filmu Kubricka, który historię znają na wylot. Przynależność filmu do gatunku horroru wynika nie tylko z obecności charakterystycznych motywów, ale również zgłębiania przez reżysera różnych mrocznych aspektów ludzkiej egzystencji, takich jak strach czy uzależnienie. Jeśli oczekujecie filmu, który nie da wam spać w nocy, to Doktor Sen potrafi mocno przestraszyć. [Gracja Grzegorczyk-Tokarska]

REDAKCJA

REDAKCJA

film.org.pl - strona dla pasjonatów kina tworzona z miłości do filmu. Recenzje, artykuły, zestawienia, rankingi, felietony, biografie, newsy. Kino klasy Z, lata osiemdziesiąte, VHS, efekty specjalne, klasyki i seriale.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA