TOM HOLLAND opowiada o nieudanym przesłuchaniu do roli w STAR WARS

Autor: Łukasz Budnik
opublikowano

Dziś Tom Holland jest znany wszystkim jako Spider-Man z kinowego uniwersum Marvela – w słynnego superbohatera wciela się od 2016 roku (Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów). Okazuje się, że aktor starał się też o rolę w innej słynnej kinowej serii.

Podczas jednego z wywiadów udzielanych w ramach promocji jego nadchodzącego filmu Cherry w reżyserii braci Russo, Holland opowiedział (przy okazji pytania o nieudane castingi) o swoim przesłuchaniu do roli Finna w nowej trylogii Star Wars. Bohater ostatecznie został zagrany przez Johna Boyegę.

Pamiętam swoje przesłuchanie do „Star Wars”. To było po czterech lub pięciu przesłuchaniach, starałem się o rolę Johna Boyegi. Pamiętam, że w scenie uczestniczyła też pani, która odgrywała rolę drona. Ja mówiłem, że musimy wrócić na statek, a ona odpowiadała „blip, blup, blup, blip blup”. Nie mogłem przestać się śmiać, bo to było takie śmieszne. Czułem się źle, bo ona naprawdę starała się być przekonującym androidem. (…) Oczywiście nie dostałem roli. To nie był mój najlepszy moment.

Gdyby Holland dostał rolę, zagrałby u boku Daisy Ridley – ostatecznie oboje aktorów spotkało się na planie Ruchomego chaosu Douga Limana, który wciąż czeka na swoją premierę (jest zaplanowana na 12 marca). Hollanda zobaczymy także w nadchodzącej adaptacji serii Uncharted, gdzie wcieli się w Nathana Drake’a, oraz – oczywiście – w trzeciej części Spider-Mana z MCU, w którym według plotek mamy zobaczyć multiwersum.

Żałujecie, że Holland nie dostał żadnej roli w Gwiezdnych wojnach?

Zdjęcie główne: ScreenRant

Ostatnio dodane