Rosjanie nakręcili „prawdziwy” serial o CZARNOBYLU. Premiera jeszcze w tym roku

Autor: Przemysław Mudlaff
opublikowano

Wygląda na to, że epoka tzw. zimnej wojny tak naprawdę nie skończyła się wraz z rozpadem bloku wschodniego. Na szczęście jednak zmieniła (chyba) swój charakter. Rywalizację militarną zastąpiono więc starciem na poziomie kulturalnym. Dowodem takiego stanu rzeczy jest informacja, jaką podała rosyjska stacja telewizyjna NTV, według której w październiku 2019 roku jej widzowie obejrzą kolejny serial o katastrofie w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej z 26 kwietnia 1986 roku. Tym razem jednak, jak zapewnia NTV, będzie on „prawdziwy”. 

Rosjanie nakręcili serial o katastrofie w Czarnobylu, który dokładnie opowie, jak było.

Już w najbliższy wtorek – niestety po raz ostatni – polscy widzowie amerykańskiej stacji HBO zmierzą się z emocjonalną bombą, jaką serwuje im miniserial Czarnobyl (2019). Z informacji NTV wynika jednak, że wersja wydarzeń przedstawiona przez Rencka i Mazina nie do końca pokrywa się z prawdą, a tę ukaże nam jedynie wieloodcinkowy film telewizyjny wyreżyserowany przez Aleksieja Muradowa. Warto w tym kontekście odnotować, że stacja NTV należy do Gazpromu. Rosyjski koncern paliwowy przejął kontrolę nad wspomnianą telewizją po jej rocznej wojnie z prezydentem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem. Po jej zakończeniu od 2001 roku NTV przestała krytykować władzę i zaczęła przekazywać oficjalną propagandę Kremla. Z kolei reżyser produkcji, Aleksiej Muradow, ma już na swoim koncie kilka jedynie słusznych tytułów. Nakręcił bowiem między innymi seriale o Stalinie, Żukowie i Tokariewie.

Według NTV serial Muradowa ma – tak jak produkcja HBO – nosić tytuł Czarnobyl, również przedstawiać chronologicznie wydarzenia związane z awarią elektrowni i również pochylić się nad heroiczną pracą likwidatorów. Złem nie będzie tu jednak radziecki socjalizm, lecz… CIA. Fabuła bowiem skupi się także na rywalizacji wywiadów. W celu wykrycia zachodniego szpiega Albera Lenza do Prypeci przyjeżdża podpułkownik wywiadu wojskowego GRU Andriej Nikołajew. Zdjęcia do serialu kręcono głównie na terenie Białorusi.

Kilka dni temu natknąłem się w Internecie na pewien całkiem mądry, lecz przy całej swojej mądrości dość naiwny artykuł mówiący o tym, że to Rosjanie powinni zrobić serial, który nakręcili Renck i Mazin. Tym samym Czarnobyl zyskałby na autentyczności, a co ważniejsze, taki serial stanowiłby dowód na to, że dzisiejsza Rosja wyniosła z tragicznych wydarzeń z kwietnia 1986 roku jakiekolwiek lekcje. Zarówno informacja o serialu NTV, jak i artykuł z gazety „Komsomolskaja Prawda”, według którego miniserial Czarnobyl ma na celu podburzanie europejskiej opinii publicznej przeciwko rosyjskim projektom nuklearnym, świadczą jednak o czymś zgoła innym. Rosja wciąż mentalnie jest Związkiem Radzieckim i nigdy nie było mowy o żadnym twardym resecie. W każdym razie chętnie obejrzę serial NTV i sprawdzę, jak to „dokładnie” było z katastrofą w Czarnobylu.

 

Ostatnio dodane