Reżyser KEVINA SAMEGO W NOWYM JORKU zdradza, że DONALD TRUMP wymusił swoje cameo w filmie

Autor: Łukasz Budnik
opublikowano

W związku z wygranymi przez Joe Bidena wyborami prezydenckimi w USA, głośno jest także o dotychczasowej głowie państwa – Donaldzie Trumpie. Przywołuje się także jego liczne gościnne występy w filmach i serialach, w tym oczywiście słynne cameo w Kevinie samym w Nowym Jorku. Reżyser filmu, Chris Columbus, opowiedział ostatnio o kulisach powstania sceny z udziałem Trumpa.

Okazuje się, że udział przyszłego prezydenta nie był pomysłem twórców.

W większości lokacji w Nowym Jorku jest tak, że w celu wykorzystania ich w filmie wystarczy uiścić odpowiednią opłatę. Skontaktowaliśmy się z hotelem Plaza, którego właścicielem był wówczas Trump, ponieważ chcieliśmy kręcić w lobby. Nie mogliśmy zbudować repliki hotelu w studiu. Trump się zgodził. Zapłaciliśmy, jednak Trump stwierdził, że możemy skorzystać z tej lokacji tylko, jeśli on sam pojawi się w filmie. Zatem się zgodziliśmy.

Columbus dodaje:

Kiedy pokazywaliśmy film po raz pierwszy, stała się dziwna rzecz: ludzie zaczęli wiwatować na widok Trumpa. Powiedziałem więc montażyście, aby zostawił go w filmie, jako moment dla publiczności. Niemniej, wymusił swoją obecność.

Rola Trumpa w filmie sprowadza się do wskazania Kevinowi, w którą stronę ma iść, aby trafić do recepcji.

Kevin sam w Nowym Jorku za dwa lata będzie obchodzić trzydziestolecie swojej premiery. Lubicie tę odsłonę serii?

Ostatnio dodane