Nowy film CHRISTOPHERA NOLANA. Robert Pattinson zachwycony scenariuszem

Autor: Łukasz Budnik
opublikowano

Od kilku lat każdy nowy film Christophera Nolana wzbudza emocje na długo przed premierą. Fani z niecierpliwością wyczekują tego, co tym razem zaserwuje popularny reżyser, zaś ci, którym z jego dziełami nie po drodze, stoją w opozycji do zachwytów, spodziewając się wydmuszki, pięknie wyglądającej, ale ubogiej w treść. Okaże się, czy kolejny projekt Nolana pogodzi obie strony – póki co wiadomo o nim niewiele. Co konkretnie?

Datę premiery wyznaczono na lato przyszłego roku, konkretnie 17 lipca 2020. Opis fabuły nie jest jeszcze znany, choć już teraz mówi się o ogromnym i innowacyjnym projekcie – jestem w stanie uwierzyć, że tak właśnie będzie i że Nolan po raz kolejny będzie chciał zachwycić publikę ogromem i skalą swojego widowiska. Pytanie, czy pójdzie to w parze ze scenariuszem, który w tym momencie trzymany jest w wielkiej tajemnicy – na tyle, że nawet obsadzony w projekcie Robert Pattinson mógł go do tej pory przeczytać tylko raz, i to w zamknięciu. Wrażenia? Absolutny zachwyt. Jak podaje portal IndieWire, aktor określił skrypt Nolana jako „nierealny” i podkreślił, że reżyser jest o tyle wyjątkowy, że osobiste i niezależne pomysły potrafi przekuć w projekty o ogromnych rozmachu. Dobrze zazębia się to z pierwszymi informacjami o specyfice projektu.

Tajemnicą pozostaje na tę chwilę gatunek, w który wpisze się nowy film Nolana. Trudno powiedzieć, w którą stronę pójdzie reżyser, choć pogłoski o  wielkiej skali i innowacyjności kierują myśli w stronę kolejnego w jego dorobku filmu science fiction. Ostatnim było głośne Interstellar, po którym reżyser sięgnął po tematykę wojenną w Dunkierce. Oczywiście niewykluczone, że osadzenie fabuły w czasach wojny na tyle przypadło mu do gustu, że zapragnął w nich pozostać, skłaniam się jednak ku myśli, że bardziej prawdopodobny jest kolejny romans z fantastyką naukową (sam Pattinson też ma już doświadczenie w tym gatunku po roli w High Life).

Poza Pattinsonem w filmie zobaczymy na pewno Elizabeth Debicki, znaną z Wielkiego Gatsby’ego Wdów aktorkę o polskich korzeniach, oraz Johna Davida Washingtona, który w zeszłym roku oglądaliśmy w BlackKklansman Spike’a Lee. Kolejne nazwiska poznamy zapewne już wkrótce – okaże się wtedy, czy Nolan po raz kolejny sięga po zaprzyjaźnionych aktorów, z którymi współpracował już wielokrotnie (kłania się Michael Caine, który bez problemu mógłby wcielić się w mentora młodych bohaterów).

Do premiery jeszcze nieco ponad rok. Zastanawiające, jak długo producenci będą utrzymywać detale projektu Nolana w tajemnicy. Może pójdą w skrajność i o fabule nie będzie wiadomo zupełnie nic aż do pierwszych pokazów gotowego filmu? Nie sądzę, by miało się to odbić na frekwencji w kinach – już samo nazwisko reżysera jest niemalże gwarantem wypełnionych sal. 

Ostatnio dodane