James Gunn marzy o reedycji STRAŻNIKÓW GALAKTYKI

Autor: Łukasz Budnik
opublikowano

Do amerykańskich kin zawitała rozszerzona wersja Spider-Mana: Daleko od domu. To już drugi film MCU, który widzowie mają okazję zobaczyć ponownie na wielkim ekranie. James Gunn, reżyser obu części Strażników galaktyki, chciałby, aby pierwsza z nich także wróciła do kin. Powód? Brakujące piosenki.

Gunn został zapytany na Twitterze o piosenki, które chciał wykorzystać w swoich filmach, lecz jeszcze nie miał okazji. Reżyser odpisał następująco:

Uzyskałem licencję na każdą piosenkę której szukałem (chociaż przy okazji pierwszego filmu odstraszyła mnie sama cena „Never Been to Spain”). Jak wiadomo, z „jedynki” zostały usunięte sekwencje z „Magic” zespołu Pilot i „Livin’ Thing” od Electric Light Orchestra (żałuję wycięcia tego montażu).

Dopytany o szansę na to, że kiedyś zobaczymy montaż z „Livin’ Thing”, Gunn odpowiedział że marzy o reedycji Strażników galaktyki uwzględniającej tę sekwencję i kilka innych mniejszych dodatków.

Wygląda na to, że Gunn rzeczywiście rozważa rozszerzoną wersję Strażników galaktyki, skoro pozwolił sobie na symboliczne oznaczenie Marvel Studios w swoim tweecie. Po premierze 5 lat temu film zarobił ponad 770 milionów dolarów.

Aktualnie reżyser pracuje nad nowym Legionem samobójców, a później przystąpi do prac nad trzecią częścią przygód drużyny Star Lorda. 

Chcielibyście zobaczyć dłuższą wersję Strażników galaktyki?

 

Ostatnio dodane