Jak wyglądał pierwotny scenariusz POWROTU DO PRZYSZŁOŚCI? Zakończenie przywodzi na myśl INDIANĘ JONESA

Autor: Łukasz Budnik
opublikowano

Dziś trudno wyobrazić sobie innego Marty’ego McFlya niż Michael J. Fox, który zagrał go w całej trylogii Powrót do przyszłości, jednak o rolę tę starało się oczywiście więcej aktorów (Eric Stoltz nawet ją dostał, jednak potem z niego zrezygnowano). Jednym z nich był Jon Cryer, który ostatnio podzielił się na Twitterze informacjami na temat tego, jak wyglądał scenariusz czytany przez niego na przesłuchaniach. 

Okazuje się, że pierwotna wersja historii różniła się dość znacznie od tego, co ostatecznie zobaczyliśmy na ekranie. Film rozpoczynał się od sceny, w której Marty gra motyw muzyczny z Bliskich spotkań trzeciego stopnia i nagrywa ten film na kasetę. To jednak błaha zmiana w stosunku do tego, o czym Cryer opowiada później. Wehikułem czasu w pierwotnej wersji nie był DeLorean, tylko „zwykła” maszyna napędzana mocą nuklearną oraz… Coca-Colą. Wiąże się z tym motyw z końcówki, w której wówczas nie było mowy o burzy czy ratuszu w Hill Valley. Marty w zamian udał się na pole do prób nuklearnych, aby być blisko źródła mocy, które przeniesie go w przyszłość.

Było to osiedle wypełnione domami i manekinami. W jednym z nich Marty skorzystał z Coca-Coli w lodówce, w której potem schował się, aby przeżyć wybuch. Czy opis ten kojarzy wam się z innym filmem? Z pewnością na myśl przyszedł wam Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki Stevena Spielberga, w którym zobaczyliśmy bardzo podobny motyw, mocno zresztą krytykowany. Pamiętajmy, że Spielberg był producentem Powrotu do przyszłości, zatem rozwiązanie to musiało mocno utkwić mu w głowie.

Tutaj znajdziecie oryginalne wpisy Cryera:

Fotka główna: MovieWeb

Ostatnio dodane