Dalsze kontrowersje wokół GWIAZDECZEK. Użytkownicy Netflixa masowo zrezygnowali z subskrypcji

Autor: Łukasz Budnik
opublikowano

Gwiazdeczki to debiutancki film Maïmouny Doucouré, która otrzymała za niego nagrodę dla najlepszego zagranicznego reżysera dramatu podczas festiwalu Sundance. Kampania promocyjna francuskiej produkcji wzbudziła oburzenie internautów. 

Gwiazdeczki (angielski tytuł: Cuties) to historia jedenastolatki z dysfunkcyjnej rodziny, która pragnie dołączyć do zespołu tanecznego. Gdy do sieci trafił plakat i opis filmu, internauci poczuli niemały niesmak – grafika przedstawiała bowiem dziewczynki w sugestywnych, niestosownych pozach, a streszczenie fabuły mówiło o tym, że główna bohaterka jest świadoma swojej rozkwitającej kobiecości, natomiast wspomniana grupa taneczna wykonuje sensualny taniec i „twerkuje drogę do sławy”. Warto wspomnieć, że oryginalny francuski plakat wyglądał zupełnie inaczej. Przedstawiciele platformy wystosowali przeprosiny, w których wyrazili skruchę za niestosowne materiały promujące, nieoddające sprawiedliwości samemu filmowi (który zresztą zebrał całkiem dobre recenzje). Plakat i opis zostały zmienione, jednak widzowie nie zamierzali odpuścić.

Użytkownicy Netflixa utworzyli na Twitterze hashtag #CancelNetflix, który zgromadził setki tysięcy osób. Według YipitData, w zeszłą sobotę z usług serwisu zrezygnowało osiem razy więcej subskrybentów niż zazwyczaj (warto przy tym odnotować, że serwis tak czy inaczej może się w tym momencie pochwalić 193 milionami subskrypcji). Netflix zanotował też spadek cen akcji. Głos sprzeciwu wyrazili politycy, m.in. senator Ted Cruz, a do sieci zaczęły docierać pogłoski, że podczas castingów do filmu dziewczynki musiały twerkować przed twórcami.

Filmu broniła z kolei sama reżyserka, która w szczytowym momencie protestów otrzymywała nawet groźby śmierci. Doucouré odnotowała, że na festiwalu Sundance obyło się bez kontrowersji, a sam film został przyjęty dobrze – winę na całą sytuację zrzuciła na plakat pokazany pierwotnie na Netfliksie. Reżyserka podkreśla, że jej dzieło traktuje o uniwersalnym problemie. Produkcji bronili też przedstawiciele Netflixa, nazywając ją komentarzem społecznym i sprzeciwem wobec seksualizacji dzieci. Okaże się, jak sprawa rozwinie się dalej.

Widzieliście Gwiazdeczki?

Ostatnio dodane