search
REKLAMA
News

Autor zdjęć do MATRIXA krytykuje atmosferę na planie sequeli kultowej serii science fiction

Łukasz Budnik

14 lipca 2020

REKLAMA

Pierwsza część Matrixa przez wielu uważana jest za arcydzieło i jeden z najlepszych filmów science fiction w historii. Jego kontynuacje, Reaktywacja Rewolucje, nie mają już tak dobrej reputacji. Okazuje się, że ich realizację nieszczególnie dobrze wspomina sam operator kamery pracujący na planie – Bill Pope.

Filmowiec pojawił się w podcaście innego słynnego operatora – Rogera Deakinsa – i opowiedział o swoich doświadczeniach.

Wszystko, co było świetne za pierwszym razem, przy kolejnych okazało się niedobre. Nie mieliśmy już swobody, ludzie patrzyli nam na ręce i czuliśmy dużą presję. W głębi za tym nie przepadałem i czułem, że powinniśmy iść w innym kierunku. Było dużo spięć i problemów osobistych, a to – mówiąc szczerze – widać na ekranie. Nie był to najbardziej wzniosły moment – ani mój, ani czyjkolwiek inny. Wachowskie przeczytały tę cholerną książkę Kubricka z której wynikało, że trzeba wyciskać ostatnie soki z aktorów i robić mnóstwo dubli. Chciałbym go wykopać i zabić na nowo.

Pope odniósł się też do tego, że druga i trzecia część powstawały jednocześnie, za jednym zamachem.

Zdjęcia trwające tak długo, 276 dni, otępiają duszę, umysł i sam film. Widać to też w przypadku “Hobbita” – czytając książki się tego nie czuje, bo można ją w każdej chwili odłożyć. W przypadku filmu to zbyt długi czas – są pewne granice.

Koniec końców, twórca potrafi znaleźć też pozytywne elementy i docenić trylogię jako całość – niedawno ukończył transfer obrazu do 4K i poczuł, że on i inni twórcą mogą być dumni ze swej pracy. Przy realizacji części czwartej Pope nie bierze już udziału.

Zgadzacie się, że sequele Matrixa nie dorównały oryginałowi?

Łukasz Budnik

Łukasz Budnik

Pochodzi z Elbląga. Uwielbia zarówno kino nieme, jak i współczesne blockbustery oparte na komiksach. Nie może się doczekać wspólnych seansów z dorastającym synem.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA