Krótkie spięcie

Petycja: czarna LESBIJKA jako KAPITAN MARVEL. Czy Brie Larson zrobi krok w stronę równości?

Autor: Szymon Skowroński
opublikowano

Brie Larson to znana i utalentowana aktorka i nie mniej znana aktywistka społeczna. Jako główną pozycję do swojego CV może wpisać między innymi Oscara za rolę w dramacie Pokój oraz występ w jednym z największych kinowych hitów 2019 roku, Kapitan Marvel. Jeśli chodzi o tę drugą sferę działalności, to Larson znana jest z ostrej walki o równość i sprawiedliwość w filmowym środowisku pracy. W swoich wypowiedziach nie szczędzi słów krytyki producentom, wytwórniom oraz przedstawicielom prasy. Według Larson w przemyśle filmowym pracuje za mało czarnoskórych i za mało LGBT. Ktoś postanowił wziąć sobie do serca słowa artystki i wystąpić z pewną petycją.

Zacznijmy zmieniać świat! Ale zacznijcie od siebie, ja się już nagadałam

Zacznijmy jednak od pewnego cytatu z Larson:

Nie rozumiem, jak można myśleć, że określony typ ludzi nie może wcielić się w rolę superbohatera. Według mnie powinno się to zacząć dziać, i to jak najszybciej.

Grupa internautów zgrywusów, złożona zapewne w większości z białych, czterdziestoletnich facetów (których, według Larson, jest za dużo w branży), wystąpiła do aktorki z prośbą o zrzeczenie się flagowej roli marvelowskiej superwoman na rzecz… nieheteroseksualnej kobiety z mniejszości etnicznej. W tym momencie petycja ma ponad czternaście tysięcy głosów „za” z oczekiwanych piętnastu tysięcy.

Petycja dostępna jest tutaj.

Jak zareaguje na to sama zainteresowana? Pewnie nie zareaguje w ogóle, bo po co miałaby podejmować dialog z niewidzialnym przeciwnikiem? Zresztą – co mogłaby powiedzieć i zrobić? Jeśli zgodziłaby się na zrezygnowanie z dalszych występów w MCU, musiałaby się pożegnać z sowitymi czekami i obecnością w każdym możliwym serwisie newsowym, co w dalszej perspektywie mogłoby się przełożyć na medialny pogrzeb. Nie da się ukryć, że Brie jest obecnie na fali popularności za sprawą roli Kapitan Marvel. Jeśli jednak wprost odmówiłaby zrezygnowania z przywileju grania suberbohaterki… cóż, nie muszę tłumaczyć.

W ramach protestu przeciwko wręczeniu Oscara oskarżonemu o molestowanie Caseyowi Affleckowi Brie Larson nie uśmiechała się podczas przekazywania statuetki na gali

Nie będę nawet próbował ukrywać, że jako trzydziestoletniego białego faceta szalenie cieszy mnie ta petycja. Ciekawi mnie reakcja zainteresowanej, która bezustannie nawołuje do równości, sprawiedliwości i inkluzywności. Nie podpiszę petycji, bo tak naprawdę nie obchodzi mnie, kto będzie grał Kapitan Marvel. Nie znaczy to, że nie obchodzi mnie los mniejszości etnicznych lub seksualnych. Po prostu uważam, że to nie biali, heteroseksualni mężczyźni są uprzywilejowaną grupą w Hollywood. Kto nią jest? To proste: uprzywilejowani bogacze to uprzywilejowani bogacze, a wśród nich – biali, czarni, żółci, hetero, homo, bi i tak dalej, i tak dalej. Autorzy petycji stawiają sprawę jasno: jeśli Brie Larson chce walczyć o prawa uciśnionych mniejszości, niech zacznie coś robić, zamiast tylko wygłaszać płomienne przemowy. Sama ma idealną okazję, by pokazać, że biały, heteroseksualny człowiek może ustąpić czarnemu gejowi. Czy musi? Oczywiście, że nie musi. I nie musi słyszeć od młodej, bogatej, białej aktorki, co ma robić, by poprawić sytuację na świecie.

Ostatnio dodane