Krótkie spięcie

MARVEL POKAŻE BOHATERÓW LGBT. Czy to już rewolucja?

Autor: Filip Pęziński
opublikowano

Kevin Feige, szef Marvel Studios, to na ten moment jedna z najbardziej wpływowych postaci w świecie kina rozrywkowego. Marvel Cinematic Universe, którym zarządza, zostawiło Gwiezdne wojny daleko w tyle i stanowi obecnie najbardziej dochodową markę filmową w historii. Kiedy zatem Feige ogłosił, że w najbliższej przyszłości w filmach Marvela zobaczymy przynajmniej dwie postaci w otwarty sposób reprezentujące środowisko LGBT, nie możemy się dłużej oszukiwać – społeczna rewolucja dzieje się na naszych oczach i powoli dociera do kina mainstreamowego.

Widzowie zawsze zagłosują portfelem

Do tej pory produkcje Marvela na pierwszym planie stawiały białych, heteroseksualnych mężczyzn. Jednak w momencie, kiedy ich korporacyjny kuzyn – Lucasfilm – od początku rządów Kathleen Kennedy świadomie promuje w Przebudzeniu Mocy, Łotrze 1 i Ostatnim Jedi silne, kobiece postaci, a konkurencyjny Deadpool 2 (a wcześniej na nieco dalszym planie – trzeci Star Trek) wprowadza na salony pozytywne postaci homoseksualne, nie może dłużej zostawać w tyle. Nie musi kierować się przy tym pobudkami ideologicznymi – wystarczy, że nimi kierować się będą ich widzowie, którzy zawsze zagłosują portfelem, np. zapełniając kinowe sale na seansach największego przedstawiciela kinowego odłamu girl power ostatnich lat –Wonder Woman z Gal Gadot w roli głównej.

Kamień milowy w zmianach społecznych w wykonaniu Marvela czaił się jednak dopiero za rogiem…

Zaczęło się od Spider-Man: Homecoming, gdzie twórcy postanowili mocno zdywersyfikować społeczność liceum, do którego uczęszcza główny bohater. Wśród najbliższych przyjaciół Petera Parkera zobaczyć mogliśmy osoby czarnoskóre, pochodzenia azjatyckiego, pewnie też nieprzypadkowo otyłe, a na dalszym planie nawet ortodoksyjnych Żydów. Producenci odpierali ataki w najprostszy możliwy sposób – „naszą inspiracją było prawdziwe życie”. Później na ekrany kin zawitała trzecia odsłona przygód Thora. Po raz kolejny przy tym wzbudzając kontrowersje wokół zmiany koloru skóry postaci w drodze z komiksu na ekran. Tą postacią była oczywiście grana przez Tessę Thompson Walkiria, ale niewiele osób wie, że z jej bohaterką początkowo związana miał być większy „problem” – ze scen usuniętych z ostatecznego montażu produkcji Taiki Waititiego bezpośrednio wynikało, że podobnie jak w komiksie, postać jest biseksualna. Prawdziwy kamień milowy w zmianach społecznych w wykonaniu Marvela czaił się jednak dopiero za rogiem…

29 stycznia 2018 roku premierę miała Czarna Pantera, ekranizacja komiksowych przygód pierwszego afrykańskiego i czarnoskórego superbohatera. Film wyreżyserował, znany m.in. ze społecznie zaangażowanego Fruitvale, Ryan Coogler, niemal całą obsadę stanowili czarnoskórzy aktorzy, gwiazdy czarnej muzyki z Kendrickiem Lamarem na czele stworzyły na potrzeby filmu znakomity, odwołujący się do afrykańskich brzmień album inspirowany produkcją, a cały film pełen był odniesień do sytuacji afroamerykańskiej mniejszości w Stanach Zjednoczonych i mocno promował ruch Black Power.

Czarna Pantera, bez względu na poziom widowiska, okazała się kulturowym fenomenem, najbardziej dochodowym filmem w historii studia na rynku amerykańskim (i czwartym na światowym), celebryci chętnie fotografowali się na pokazach filmu, a brak zainteresowania nim świadczył jedynie o popkulturowej ignorancji.

Już tego lata premierę będzie miała kolejna produkcja studia – Ant-Man i Osa, która stanowić będzie pierwszą produkcję Marvel Studios ujmującą kobiecą postać w tytule filmu. Prawdziwą rewolucją będzie jednak zapowiadana na przyszły rok Captain Marvel. Pierwszy solowy film Marvela z kobietą w roli głównej. W tę wcieli się znana ze swojego zaangażowania Brie Larson, a Kevin Feige, znów nieprzypadkowo, ogłosił, że Captain Marvel będzie najsilniejszą postacią Kinowego Uniwersum Marvela. Warto też zauważyć, że producent zasugerował pojawienie się w przyszłości innej związanej z postacią bohaterki – Ms. Marvel, znanej z komiksu superbohaterki-muzułmanki.

Nie przegapmy tego, co dzieje się wokół nas, bo akcja #MeToo, ogromny sukces Czarnej Pantery, feministyczna rewolucja w obsadach filmowych, a teraz pojawienie się w kinie rozrywkowym pozytywnych homoseksualnych postaci to rzecz, o której czytać będziemy w podręcznikach do historii kina. Spójrzmy zresztą tylko na kilka tegorocznych hitów i zastanówmy się, co łączy je wszystkie – Czarna Pantera, Deadpool 2, Twój Simon, Ocean’s 8. Cytując poetę – czasy wciąż, wciąż się zmieniają

 

Ostatnio dodane