Zestawienie

ZWYCZAJNE ŻYCIE SUPERBOHATERÓW. Czym zajmowaliby się herosi, gdyby nie musieli ratować świata?

Autor: Mikołaj Lewalski
opublikowano

W świecie herosów obdarzonych nadprzyrodzonymi zdolnościami nie ma zbyt wiele czasu na luz i prozę życia. Niezależnie od starań superbohaterów, co rusz pojawia się jakiś niewydarzony dziwak opętany szaloną wizją podboju świata. W rezultacie wyjątkowe umiejętności naszych ulubionych komiksowych postaci są używane przede wszystkim do walki z kolejnymi wybrykami natury. Zastanawialiście się jednak, co mogliby robić superherosi, gdyby nie byli zajęci zrzucaniem miast z nieba i walkami z żyjącymi planetami? W jaki sposób używaliby swoich mocy, zakładając, że nikt nie czyhałby na istnienia niewinnych cywili? Którzy z nich pomagaliby całemu społeczeństwu, a jacy założyliby własny biznes? Tak się składa, że miałem okazję porozmawiać z niektórymi na ten temat i dowiedziałem się co nieco o ich nieśmiałych planach na wyczekiwaną emeryturę. Zanim się zdziwicie, że nie ma tu nic na temat ich dotychczasowych zawodów – oni są nimi znudzeni i szukają nowych wyzwań!

Doktor Strange

„Doktor Dziwago i jego obwoźny cyrk” – to dopiero byłby pamiętny spektakl! Doktor Strange z miejsca pozbawiłby zatrudnienia niejednego iluzjonistę – dlaczego ludzie mieliby oglądać oszukańcze sztuczki, mogąc w tym samym czasie doświadczyć prawdziwej magii? Obwoźny cyrk Doktora Dziwago rzuciłby wyzwanie ludzkiej percepcji i zmusił do przewartościowania wszystkiego, co wiemy na temat rzeczywistości.

Program telewizyjny „Wróżbita Stefan” – każdy, kto oglądał Wojnę bez granic, bez wątpienia pamięta scenę, w której Strange w ciągu kilka minut prześledził miliony potencjalnych wizji przyszłości. Dlaczego nie miałby poprowadzić telewizyjnego programu, w którym każdy mógłby poznać swój los? Fikuśne szaty i medialna prezencja niewątpliwie pomogłyby mu pokonać konkurencję i wpędzić w kompleksy pewnego Macieja.

„Podróż w nieznane” czyli najbardziej odjechane imprezy na kwasie – miłośnicy barwnego świata LSD ustawialiby się kolejkami, żeby przeżyć to choć raz w swoim życiu. Kto oglądał Doktora Strange w 3D, ten wie, o czym mowa – przenikające się wymiary i odmienne rzeczywistości to wizualne szaleństwo, obok którego nie sposób przejść obojętnie. Rave party odchodzi do lamusa – to magia Strange’a jest nowym hitem kwasowych imprez! Trudno wyobrazić sobie lepszego przewodnika po tripie.

Aquaman

Animator w SeaWorld – na tym zyskaliby wszyscy: i widzowie, i zwierzęta. Ci pierwsi dostaliby obszerny repertuar niesamowitych występów (balet węgorzy, wyścigi barakud, szermierka mieczników itp.), te drugie nie musiałyby zaś znosić żmudnej i nierzadko okrutnej tresury. Panie na widowni z pewnością doceniłyby także to, że animator z jakiegoś powodu wygląda jak Khal Drogo.

Usługi dla kolekcjonerów ryb, czyli „Co myśli twoja ryba?” – zdarza się, że nasze drogie i/lub ukochane zwierzęta chorują albo dziwnie się zachowują, a my nie mamy pojęcia dlaczego. Niby robimy wszystko jak trzeba, ale coś jest ewidentnie nie tak. Cóż, Aquaman nie będzie wiedział, dlaczego wasz kot znowu jest na was obrażony (tutaj ja mogę pomóc – bo to kot), ale bez pudła poda przyczynę marazmu rybek akwariowych! Dzięki niemu dowiecie się, że pomimo najlepszej karmy i kosmicznie drogiego filtra do wody wasze rybki są naznaczone traumą do końca swojego krótkiego życia. Było stawiać akwarium w sypialni? Rybki widzą wszystko.

Połów ryb – nie można wykluczyć, że w buntowniczej fazie swojego życia Aquaman uznałby, że ma dość bycia „tym gościem od ryb”, więc na przekór wszystkim postanowiłby działać na zgubę swoich łuskowatych przyjaciół. Wiodąc na pewną śmierć ryby pokładające w nim zaufanie, byłby idealnym świadectwem mroku i rzekomej dojrzałości uniwersum DC.

Ant-Man

Mistrz mikrochirurgii – nie byłoby to przyjemne dla rzeczonego bohatera, ale wewnątrz ludzkiego organizmu mógłby zdziałać wiele dobrego! Operacje wymagające niezwykłej precyzji stałyby się dużo łatwiejsze i bardziej bezpieczne dla pacjenta. A ile rzeczy można byłoby wyłapać podczas zwykłego badania! Z odpowiednimi narzędziami albo nawet pojazdami Scott zrewolucjonizowałby świat chirurgii.

Prywatny detektyw – kto lepiej odkryje największe sekrety niż człowiek wielkości mrówki? Scott może schować się wszędzie i śledzić każdego, a jego ogromna siła i zręczność (gdy jest w zmniejszonej formie) zapewniłyby mu bezpieczeństwo podczas najróżniejszych zadań. Od zdradzających się małżonków, przez oszustwa gospodarcze, aż po polityczną korupcję – Ant-Man zawsze doszedłby do prawdy.

Dezynsekcja i deratyzacja domów – niewielkie rozmiary insektów i innych szkodników często działają na ich korzyść w konfliktach z człowiekiem. Nie jesteśmy w stanie dotrzeć do ich kryjówek i nigdy nie mamy pewności, czy zlokalizowaliśmy wszystkie siedliska. Dla Ant-Mana takie zadanie to pestka – a armia żarłocznych mrówek potrafiących zostawić same kości po dużym zwierzęciu (afrykańskie mrówki siafu) oczyściłaby zarobaczony dom w mgnieniu oka.

Spider-Man

Fabryka biodegradowalnych toreb na zakupy – dużo się dziś mówi o ograniczaniu zużycia plastiku; staramy się unikać używania opakowań, słomek i toreb wykonanych z tego materiału. Spider-Man mógłby pomóc w stworzeniu ekologicznego zamiennika tych ostatnich! Jak dobrze wiemy, jego sieć jest niezwykle wytrzymała, znacznie bardziej niż tradycyjne torby (też wyzwanie). I jasne, sam nie wyprodukowałby zbyt wielu egzemplarzy, więc zamiast tego mógłby pomóc zbudować całe fabryki korzystające z jego technologii!

E-sport – gry komputerowe wymagają nie lada refleksu, a pajęczy zmysł niewątpliwie pomógłby przewidzieć i skontrować atak przeciwnika! Jako nastolatek Peter naturalnie odnalazłby dużo radości w rozgrywkach na międzynarodowych turniejach. Łatwo mi też wyobrazić go sobie jako gwiazdę Twitcha, szczególnie mając w pamięci vlogowanie w wykonaniu młodego Parkera na początku filmu Spider-Man: Homecoming.

Rozrywka dla spragnionych wrażeń, czyli „Bujanie się po Nowym Jorku” – Nowy Jork oglądany z pokładu helikoptera? Nudy! Co jednak powiecie na możliwość pobujania się ze Spider-Manem po Manhattanie? Fakt, to mogłoby być trochę niezręczne (trzeba by było wisieć mu na plecach), ale człowiek-pająk obiecuje, że nie będzie dziwnie, dopóki nie zaczniecie dziwnie się zachowywać.

Thor


Zasilanie elektrowni – nasz ukochany bóg piorunów mógłby pomóc Spider-Manowi odciążyć biedną planetę Ziemię, używając swojej energii w zbudowanej specjalnie dla niego elektrowni. Kilka godzin dziennie pozwoliłoby zasilić nie jedną, ale kilka metropolii!

Zajęcia dla aktorów teatralnych – akcent, którego używał Szekspir, zdecydowanie różni się od tego, co dziś możemy usłyszeć w Anglii. Myślę, że niejeden aktor przenoszący na scenę jedną ze sztuk słynnego dramatopisarza z radością zapisałby się na zajęcia z akcentu prowadzone przez samego Thora! Poza nim trudno znaleźć kogokolwiek, kto wciąż używa tego akcentu na co dzień.

(Po stworzeniu topora) Firma transportowa i ekskluzywne biuro podróży – nowy topór Thora potrafi przewiercić się przez najpotężniejszą istotę w całym uniwersum, ale na tym nie kończy się jego użyteczność. Daje on również kontrolę nad Bifrostem, dzięki któremu bóg piorunów może w mgnieniu oka przenieść siebie, coś albo kogoś w dowolne miejsce we wszechświecie! Musicie przyznać, że teleportacja to przydatna technologia przy transporcie osób i towarów.

Ostatnio dodane