Zestawienie

Popularni? BARDZO. Utalentowani? NIEKONIECZNIE…

Autor: Karol Barzowski
opublikowano

Kellan Lutz

Kellan Lutz

Jeśli nie wiecie czym jest aktorskie drewno, obejrzyjcie Legendę Herkulesa.

A jeśli już o Zmierzchu mowa… Innym aktorem, który wybił się na tej serii, głównie (albo i wyłącznie) dzięki wyglądowi, był Kellan Lutz. Występował tam co prawda na drugim planie, ale gdy tylko pojawiał się na ekranie, nastolatkom całego świata robiło się gorąco. Lutz to bowiem stuprocentowe „ciacho”. Aktor musi jednak też umieć grać (chociaż trochę) – bez tego daleko się nie zajedzie. Dowodem na to niech będzie choćby Legenda Herkulesa, w której Lutz dostał szansę zaprezentowania się w tytułowej roli. Jeśli ktoś nadal nie wie czym jest aktorskie drewno, wystarczy obejrzeć ten film. Nominację do Złotej Maliny aktor otrzymał nie tylko za występ pierwszoplanowy, ale też w kategorii „najgorsza ekranowa para” – zwrócono uwagę na jego duet z… własną klatą, kaloryferem i pośladkami.

Vin Diesel

Vin Diesel

To podobny przypadek do „The Rocka” – panowie grają zresztą razem w serii Szybcy i wściekli. Co ciekawe, dobry reżyser potrafi wyciągnąć z Diesela to, co ten ma najlepszego. Udało się to choćby Stevenowi Spielbergowi w Szeregowcu Ryanie oraz Sidneyowi Lumetowi w Uznajcie mnie za winnego. Aktor wolał jednak zapomnieć o tym, że talent trzeba szlifować, i wybrał kasę. Grając ciągle tę samą rolę (i wcale nie chodzi mi jedynie o ten popularny samochodowy tasiemiec) ukształtował swój wizerunek ekranowego twardziela, który podoba się widzom. Bez absolutnie żadnego wysiłku zgarnia kolosalne gaże – około 20 milionów dolarów za film.

Mikołaj Roznerski

Mikołaj Roznerski

źródło: Instagram/AKPA

Na koniec przykład z naszego podwórka. Żeby było jasne – ja do Mikołaja Roznerskiego nic nie mam. Bardzo możliwe, że jest sympatycznym człowiekiem, słyszałem, że bardzo dobrze spisuje się w teatrze, ale na ekranie wypada właściwie zawsze tak samo. Jak? Ano mdło, bez wyrazu, niby nonszalancko, z rozmarzonym spojrzeniem i przymrużonymi oczami. Owszem, jak na polskie warunki, Roznerski jest wyjątkowo przystojnym mężczyzną, ale sama uroda nie wystarczy – a wydaje się, jakby w każdej roli głównym założeniem było jej podkreślanie. Ostatnio aktora jest wszędzie pełno, czekam, aż wyjdzie z mojej lodówki, ale większości widzów (widzek?) to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie; gwiazdor M jak miłość ma na koncie już dwie Telekamery. A że jednocześnie przyznano mu ostatnio Węża za najgorszy występ w komedii Pech to nie grzech? Fanki na pewno się tym nie przejmują. Ja wciąż liczę na to, że Roznerski mnie zaskoczy. Okazja może nadarzyć się niebawem – w serialu Osiecka wcieli się w Wojciecha Frykowskiego.

Ostatnio dodane