search
REKLAMA
Zestawienie

NAJLEPIEJ obsadzone role w filmach SCIENCE FICTION

Odys Korczyński

1 maja 2020

REKLAMA

Arnold Schwarzenegger jako Terminator T-800, seria Terminator (1984–2019), reż. m.in. James Cameron, Tim Miller

W czasach, kiedy Schwarzenegger budował swoją karierę, wciąż szukając swojej drogi do sukcesu, kino science fiction również dopiero co uzyskało możliwości, żeby w miarę realistycznie zaprezentować widzom alternatywny świat, w którym człowiek toczy nierówną walkę z robotami. To był więc ten jedyny, właściwy moment, żeby aktor o takich warunkach fizycznych jak Schwarzenegger znalazł w kinie swoje miejsce i nie opuścił go do dzisiaj. Bo kto inny mógłby go zastąpić w roli Terminatora? Dolph Lundgren? Fakt, ma gdzieś z dziesięć centymetrów wzrostu więcej niż Arnie, ale spóźnił się z karierą również o tyle samo lat. Obsadzenie Schwarzeneggera w roli T-800 w świecie sci-fi było idealnym wykorzystaniem fizyczności oraz charakteru aktora. W świadomości setek milionów widzów na całym świecie postać Terminatora jest tożsama z osobowością Schwarzeneggera. To scalenie się na poziomie mentalnego odbioru jest jednym z najlepszych, jakie widziałem w historii filmu.

Sigourney Weaver jako Ellen Ripley, seria Obcy (1979–2017), reż. m.in. Ridley Scott, James Cameron

Można spekulować, dlaczego Ridley Scott wraz z producentami zdecydowali się na obsadzenie właśnie jej w roli Ripley. Jedną z hipotez jest to, że Sigourney Weaver ma w pewnym stopniu androgeniczną urodę – wysoka, o ostrych rysach, wąskich biodrach, małych piersiach, przenikliwym, racjonalnym na męski sposób wyrazie oczu itp. Brzmi seksistowsko? Tak ma brzmieć. Wybór kobiety do roli Ripley był celowy. Z jednej strony miał pokazać, że kobieca postać w kinie fantastycznym potrafi stać się kultowa, a z drugiej strony zapisała się w kulturze humanistycznej jako taka właśnie dzięki przejęciu typowo męskich cech. Niezależnie od ultrafeministycznych tendencji, to właśnie męski świat uczynił Ripley kultową. Gdyby była kobiecą kobietą, nigdy by sławy nie zyskała. Niezależnie od tego, jak to świadczy o zdominowanej obecnie przez patriarchat kulturze w ogóle, Sigourney Weaver posiadała konieczne warunki do stworzenia legendarnej dla fantastyki naukowej postaci. I pomyśleć, że mogła ją zastąpić Meryl Streep.

Jim Carrey jako Truman Burbank, Truman Show (1998), reż. Peter Weir

Nie będę ukrywał, że fanem Jima Carreya nigdy nie byłem. Jego zachowanie zawsze wydawało mi się przesadzone i sztuczne, a gagi niezbyt śmieszne. Mimo wszystko obserwowałem, jak rozwija się jego kariera, z nadzieją, że w końcu pojawi się produkcja, która go odblokuje, gdyż ten zdolny aktor ewidentnie się zaszufladkował. W 1998 roku pojawiła się szansa w postaci Truman Show Petera Weira. Carrey pasował idealnie do roli – miał być lekkoduchem, człowiekiem z niskim poziomem świadomości, co się wokół niego dzieje, a z drugiej strony również w swoim zachowaniu sztucznym, gdyż Truman Burbank był wychowankiem telewizji – skonstruowanym przez nią produktem. Jim Carrey również miał wiele wspólnego z telewizją nim zaczął karierę na dużym ekranie. To telewizja go ulepiła. Na początku kariery, kiedy ledwo wiązał koniec z końcem, dała szansę na wyrobienie specyficznego warsztatu, którym zabawiał widzów NBC. Dlatego należycie pod względem warsztatowym odegrana rola Trumana należała mu się jak nikomu innemu. Okazała się również symboliczna – najpierw życie na dorobku, walka o przetrwanie, a później walka o wyrwanie się z sideł małego ekranu i wypłynięcie na szerokie wody światowej kariery. Jak pamiętamy, Truman dzielnie walczył z udawanym sztormem, żeby wreszcie cynicznie podziękować telewizji i na zawsze opuścić studio liveshow.

Odys Korczyński

Odys Korczyński

Filozof, antyteista, zwolennik teorii ćwiczeń Petera Sloterdijka, neomarksizmu w wydaniu Slavoja Žižka, operator DTP, fotograf, retuszer i redaktor związany z małopolskim rynkiem wydawniczym oraz reklamowym. Od lat pasjonuje się grami komputerowymi, w szczególności produkcjami RPG, filmem, medycyną, religioznawstwem, psychoanalizą, sztuczną inteligencją, fizyką, bioetyką, a także mediami audiowizualnymi. Opowiadanie o filmie uznaje za środek i pretekst do mówienia o kulturze człowieka w ogóle, której kinematografia jest jednym z wielu odprysków. Mieszka w Krakowie.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA