Zestawienie

Które klasyczne filmy MUSISZ OBEJRZEĆ na NETFLIKSIE

Autor: Janek Brzozowski
opublikowano

Słyszysz „Netflix”, myślisz: dobre seriale i beznadziejne filmy oryginalne. Otóż nie tylko. Swego czasu skompletowałem dwa zestawienia wartych obejrzenia produkcji, które znaleźć można w ofercie największej na świecie platformy streamingowej. Za drugim razem kryterium mojego wyboru było ściśle gatunkowe – zebrałem w artykule jedynie filmy zaliczające się w poczet horrorów bądź thrillerów. Dzisiaj przygotowałem dla was kilkanaście obrazów, które wpisują się w netfliksową kategorię pt. „klasyka kina”. Wszystkie bez trudu znajdziecie w bieżącej, polskiej ofercie popularnego serwisu.

Amerykańskie graffiti


Twórca Gwiezdnych wojen, pisząc scenariusz do tego filmu, wiele zaczerpnął z własnej młodości, którą spędził w niewielkim Modesto.

Do niedawna kiedy tylko usłyszałem gdziekolwiek wzmiankę o George’u Lucasie, to automatycznie myślałem jedynie o Gwiezdnych wojnach. Nic w tym zresztą raczej dziwnego – kosmiczna saga niemalże całkowicie przysłoniła wcześniejsze dokonania reżysera. A szkoda, ponieważ w „przedstarwarsowym” dorobku Lucasa znajduje się chociażby Amerykańskie graffiti, czyli świetne coming-of-age osadzone w latach 60. w prowincjonalnym kalifornijskim miasteczku. Twórca Gwiezdnych wojen, pisząc scenariusz do tego filmu, wiele zaczerpnął z własnej młodości, którą spędził w niewielkim Modesto. Być może to właśnie dlatego tak ogromny nacisk położony jest w Amerykańskim graffiti na odwzorowanie ówczesnych realiów, a przede wszystkim na oddanie unikatowego klimatu lat sześćdziesiątych. Co ciekawe, jedną z głównych ról w filmie Lucasa zagrał Ron (figurujący na napisach początkowych jako Ronny) Howard – późniejszy reżyser takich dzieł jak Wyścig, Anioły i demony czy Piękny umysł. Amerykańskie graffiti okazało się ku zaskoczeniu wielu kinowym hitem, który przy budżecie wynoszącym zaledwie 777 tysięcy dolarów zdołał zarobić na całym świecie ponad 140 milionów.

Brudny Harry

„You could ask yourself a question: do i feel lucky? Well, do you, punk?”. Nie tylko brudny, ale przede wszystkim kultowy, ikoniczny – pierwszy film z serii o przygodach Harry’ego Callahana pomimo prawie pięćdziesięciu lat na karku wciąż trzyma się świetnie. Zasługa w tym nie tylko magnetyzującej roli Clinta Eastwooda, który równie mocno błyszczał już chyba tylko pod batutą Sergia Leone, lecz także niezapomnianych cytatów – one-linerów mających siłę rażenia porównywalną do legendarnego rewolweru Magnum 44 (tak, tego, który potrafi odstrzelić naraz całą głowę). Brudny Harry pochwalić się może też świetnie napisanym antagonistą, któremu daleko do niemalże niezniszczalnych i szalenie inteligentnych psychopatów znanych chociażby z filmów poświęconych perypetiom agenta 007. Skorpion to, chciałoby się powiedzieć, człowiek z „krwi i kości” – okrutny morderca, który jednak w obliczu zagrożenia zaczyna się płaszczyć przed swoim bezwzględnym oponentem, jęczy z bólu, głośno krzyczy, domagając się praw zagwarantowanych mu na mocy konstytucji Stanów Zjednoczonych.

Chłopcy z ferajny

Przez wielu uważany za najlepszy film gangsterski, jaki kiedykolwiek powstał – nie bez powodu. Chłopcy z ferajny to przede wszystkim wciągająca, znakomicie opowiedziana historia młodego chłopaka, który „odkąd pamięta, zawsze chciał zostać gangsterem”. Świetne role Raya Liotty, Roberta De Niro, a przede wszystkim Joego Pesciego, który w roku 1991 roku odebrał za występ w filmie Scorsese swojego jedynego Oscara w karierze. Jeszcze w tym roku przekonamy się, czy nowe dzieło autora Wściekłego byka zatytułowane The Irishman okaże się produkcją na miarę Chłopców z ferajny. W rolach głównych pojawią się po raz kolejny właśnie Robert De Niro oraz Joe Pesci – trzymajmy kciuki.

Dziecko Rosemary

Jeżeli szukaliście w tym zestawieniu jakiegoś polskiego akcentu, oto on – Dziecko Rosemary Romana Polańskiego. Klasyczny już dziś horror z Mią Farrow oraz Johnem Cassavetesem w rolach głównych. Dziecko Rosemary otworzyło w filmografii Polańskiego nowy rozdział – amerykański. Wcześniej bowiem Polak spełniał się jako reżyser na Starym Kontynencie, najpierw w Polsce (Nóż w wodzie), a potem w Wielkiej Brytanii (m.in. Wstręt oraz Matnia). Do Stanów Zjednoczonych wyjechał dopiero w 1967 roku – rok później na ekrany kin trafiło Dziecko Rosemary. Film wywołał w USA niemałe poruszenie, według niektórych zapoczątkowując nawet zupełnie nowy podgatunek, który można by określić terminem: „horror sataniczny”.

Ostatnio dodane