Zestawienie

Kto mógłby zagrać w POLSKIEJ wersji JURASSIC PARK?

Autor: Odys Korczyński
opublikowano
Do czasu, gdy zacząłem zestawiać ze sobą zdjęcia poszczególnych aktorów, nie wierzyłem, że ta zabawa może się udać. Okazuje się jednak, że na polskim rynku można znaleźć sporo twarzy pasujących do niepowtarzalnego klimatu Parku Jurajskiego. Tak naprawdę kluczową rolę i tak odegrałaby charakteryzacja, efekty specjalne i generalnie świat przedstawiony. Film Stevena Spielberga jest kultowy i przełomowy – nie sposób temu zaprzeczyć, ale spora część występujących w nim aktorów wcale nie uzyskała swoimi rolami statusu kultowych ikon kina sci-fi, może za wyjątkiem Jeffa Goldbluma i Sama Neilla.

Stąd dużo łatwiej było wybrać ich odpowiedniki spośród polskich artystów niż w przypadku Powrotu do przyszłości. Reżyserią mógłby się zająć Jan Komasa, twórca młody, ale jeszcze nie skostniały, próbujący się w różnych gatunkach filmowych. Komasa świetnie sobie radzi z panowaniem nad światem łączącym elementy realne z wyobrażonymi (Sala samobójców), więc nie martwiłbym się o jakość przeniesienia środowiska prehistorycznego do współczesnego, o ile tylko budżet zagwarantowałby wystarczające możliwości realizacyjne. Jan Komasa poza tym jest otwarty na kwestie ideologiczne, a dokładniej na nowe interpretacje zaśniedziałych stereotypów kulturowych. Skoro tak, wymarzoną postacią wśród polskich aktorów mógłby być dla niego Jacek Poniedziałek. Park Jurajski zyskałby dzięki temu nieco tęczowego pazura.

Dr Alan Grant – Jacek Poniedziałek

A zaangażowany społecznie Poniedziałek umie być kontrowersyjny. Trzeba by nawet kontrolować jego wolnościowe tendencje, żeby nasza rodzima wersja Parku Jurajskiego nie stała się manifestem liberalnym. Sam Neill przegrał w byciu kultowym z Jeffem Goldblumem – to jest oczywiste. Jacek Poniedziałek stanowiłby wyzwanie dla Iana Malcolma, a tak naprawdę dla Macieja Zakościelnego. Na dodatek w połączeniu z Magdaleną Popławską między tą trójką wydarzyłoby się dużo więcej niż między Neilem, Goldblumem oraz Dern.

Dr Ellie Sattler – Magdalena Popławska

Była niezłym tłem dla Alana Granta. Nie przeszkadzała ani nie robiła za wieczną ofiarę. Była „neutralnie interesująca”, jak to Laura Dern w swoich rolach. Daleko jej jednak było z charyzmą do Sama Neilla czy Jeffa Goldbluma. Być może silna osobowość Magdaleny Popławskiej zmieniłaby tę szarość Ellie Sattler? W końcu polska wersja ma być o wiele mniej neutralna światopoglądowo niż bezpłciowy pod tym względem Jurrasic Park. A może inaczej – ma być bardziej nowoczesna, a nie purytańsko zachowawcza jak film Spielberga.

Dr Ian Malcolm – Maciej Zakościelny

Wielką siłą Iana Malcolma była uroda. Oczywiste więc, że Maciej Zakościelny – przy odpowiednim podrasowaniu – sprawiłby się pod tym względem świetnie. Reszta jest kwestią aktorstwa oraz dialogów, a te w wydaniu Malcolma były mocne. Pełniły funkcję podsumowującą oraz naprowadzały widza na ogólne znaczenie filmu. Czy Zakościelny i tu dałby radę? Biorąc pod uwagę jego rolę w Kryminalnych – tak, z całą pewnością.

Tim Murphy – Hubert Wiatrowski

Niełatwo było znaleźć odpowiedniego kandydata. Ci, którzy najbardziej pasowali, mają już po 16 i więcej lat. Potrzeba było kogoś młodszego i subtelnie wyglądającego, a przy tym obytego z planem zdjęciowym. Hubert Wiatrowski wydaje się idealnym wyborem, mimo że jest na granicy wiekowej. Ratuje go jeszcze wciąż dziecięca uroda. Liczę na to, że w parze z Mają Oświecińską stworzyłby zgrany, dowcipny i dobrze aktorsko przygotowany duet dziecięcych postaci w tak specyficznym świecie science fiction, jakim jest Park Jurajski.

Lex Murphy – Maja Oświecińska

Zgodnie z zasadą, że dzieci są naszymi lepszymi kopiami, Maja Oświecińska jest znacznie bardziej utalentowana aktorsko od swojego ojca. Może swój talent pokazuje w niewiele znaczącej artystycznie operze mydlanej (Na Wspólnej), lecz dla tak młodej osoby doświadczenie, jakie zdobywa na planie, jest bezcenne. Zapewne dobrze by się czuła z ojcem w czasie kręcenia wielkiej produkcji o dinozaurach, a może i uśmiałaby się, jak jej ukochany tata skończył. O tym za chwilę.

Dennis Nedry – Tomasz Oświeciński

Tomasza Oświecińskiego z Wayne’em Knightem nie łączy podobieństwo fizyczne, mają co najwyżej zbliżoną masę, chociaż o zupełnie różnej zawartości tłuszczu. W takich rolach jednak podobieństwo ma drugorzędne znaczenie. Liczy się charakter i sposób umierania, bo oczywistym było, że Dennis Nedry w końcu zginie. A całkiem zabawna wydaje się wizja, że w tym kiwającym się na boki jeepie siedzi Tomasz Oświeciński. Przy jego budowie ciała dilofozaury miałyby naprawdę co jeść. W przypadku Wayne’a Knighta musiały zadowolić się większą ilością cholesterolu.

Ray Arnold – Omar Sangare

W filmie grał go Samuel L. Jackson. Dla fabuły postać ta nie odegrała ważniejszej roli, gdyż szybko została pożarta przez welociraptory. Angaż Omara Sangarego jest naszą polską odpowiedzią na dwie sprawy. Po pierwsze kolor skóry, nieco bledszy niż w przypadku Jacksona, ale jednak o korzeniach malijskich. Po drugie Omar wprowadziłby do filmu dużo więcej elastyczności aktorskiej, gdyż ma wybitne zdolności naśladownicze, ekspresyjne oraz komiczne.

John Hammond – Andrzej Seweryn

Filmowy guru, człowiek poważany, ale wciąż obdarzony iście dziecięcą fantazją oraz entuzjazmem. Kto bez tak radykalnego oddania się marzeniom mógłby wymyślić coś takiego jak Park Jurajski? Takim szalonym dziadkiem był właśnie Richard Attenborough, podobnie zresztą jak jego brat. Jeszcze 10 lat temu nie pomyślałbym tak o Andrzeju Sewerynie. Dzisiaj, kiedy czas odcisnął odpowiednie piętno na jego twarzy, a w oczach wciąż tkwi charakterystyczna zaczepność i aktorska świeżość, wyobrażam go sobie jako tego szalonego guru od dinozaurów, który do końca nie zdawał sobie sprawy, co robi.

Robert Muldoon – Marcin Bosak

W filmie został zabity przez Big One, przywódczynię welociraptorów. Człowiek raczej prosty niż myśliciel, ale dobry w swoim myśliwskim fachu. Pewnie obrońcy zwierząt by go nie polubili, zaś twórcy Parku Jurajskiego nie przywiązywali zbytniej wagi do tego, czy Muldoon jest dobry, czy zły. Za szybko został pożarty. Marcin Bosak sprawdziłby się w tej roli, gdyż jest podobnie zwinny i szczupły, ma podobnie przenikliwe spojrzenie i trudny do rozszyfrowania wyraz twarzy. Poza tym grał już myśliwego w Pokocie, z tym że tam odtwarzany przez niego ksiądz Szelest był jednoznacznie podłym bohaterem.

Ostatnio dodane