Zestawienie

Kto mógłby zagrać w NOWEJ wersji STAR WARS?

Autor: Filip Pęziński
opublikowano

Często powtarzanym zarzutem wobec kierunku, w którym poszedł Disney z Gwiezdnymi wojnami, jest brak świeżych pomysłów i kręcenie się wokół tych samych wydarzeń, historii, postaci. A zatem tym bardziej teraz – ale ogólnie nigdy! – nikt nie chciałby zobaczyć rebootu słynnej marki. Nie martwcie się zatem – nic takiego się nie dzieje, autor tekstu za tym nie agituje, a całość jest niezobowiązującą zabawą pod hasłem: kto mógłby zagrać w Gwiezdnych wojnach, gdyby powstały dzisiaj?

Propozycje obsadowe dotyczą najważniejszych postaci oryginalnej trylogii.


Luke Skywalker – Charlie Heaton

Prawdziwe serce całej serii to oczywiście Luke Skywalker, w oryginale bezbłędnie obsadzony Mark Hamill. Do roli potrzebny byłby aktor, który łączyłby wrodzone dobro, swego rodzaju bezkrytyczność w odkrywaniu świata i nienachalną charyzmę. Dobrym kandydatem wydaje się 26-letni gwiazdor Stranger Things.

Leia Organa – Anya Taylor-Joy

Druga córka (spoiler!) Lorda Vadera to postać, która w żaden sposób nie ustępuje bratu, przeciwnie – uważam, że stanowi jedną z najciekawszych postaci całej serii. Tę rolę w reboocie powierzyłbym młodziutkiej, ale też niezwykle zdolnej i coraz śmielej stawiającej kroki w świecie kina Anyi Taylor-Joy (Czarownica: Bajka ludowa z Nowej Anglii, Emma.)

Ben Kenobi – Colman Domingo

Mentorska postać pierwszej części gwiezdnej sagi, która odkrywa przed głównym bohaterem zupełnie nowy świat. W oryginale niezapomniany Alec Guinness (a w prequelach perfekcyjny Ewan McGregor). W nowej wersji widziałbym świetnego aktora dalszego planu Colmana Domingo. Uważam, że znakomicie poradziłby sobie w roli doświadczonego i mądrego mistrza Jedi.

Han Solo – Robert Pattinson

Przed 2018 rokiem wydawałoby się, że nikt poza Harrisonem Fordem nie jest godzien zagrania tej kultowej roli. Niespodziewanie Alden Ehrenreich zrobił kawał kapitalnej roboty w solowym (hehe) filmie o słynnym kosmicznym przemytniku. I szczerze mówiąc, to jego widziałbym ponownie jako młodego Solo, ale jak reboot, to reboot, a zatem stawiam na Roberta Pattinsona (Good Time, Lighthouse). Aktora o odpowiedniej prezencji i wrodzonej zadziorności. Zresztą, facet jest Batmanem – może wszystko i zapomnijmy już o tym, że lata temu grał w Zmierzchu.

Lando Calrissian – Lakeith Stanfield

Z oczywistych względów omińmy naszego ukochanego Wookiego i przejdźmy do kolejnego towarzysza przygód Hana Solo. Tu, podobnie jak w przypadku właśnie Hana, również najchętniej postawiłbym na obsadę filmu z 2018 roku i ponownie obsadził w roli Lando Calrissiana Donalda Glovera, ale – szukając świeżych twarzy – wybrałem absolutnie zjawiskowego na ekranie (Atlanta, Przepraszam, że przeszkadzam) Lakeitha Stanfielda.

Darth Vader – Benedict Cumberbatch

Mowa tu oczywiście o głosie, bo twarz – podobnie jak w oryginale – ukryta byłaby pod charakterystyczną maską. Oczywiście szukanie aktora o zdolnościach wokalnych dorównującym tym Jamesa Earla Jonesa to iście syzyfowa praca, dlatego też postawiłem na aktora o zupełnie innym, ale równie głębokim i urzekającym głosie. Posłuchajcie tylko, co Benedict Cumberbatch wyczyniał jako Smaug w drugim Hobbicie Petera Jacksona!

Imperator – Michael Keaton

Jak to mówią na zachodzie, last but not least – Imperator, czyli finałowy antagonista pierwszej serii. Postać niewątpliwie budząca grozę, ale też wymagająca od aktora dużego dystansu i poczucia humoru. To połączenie idealnie pasujące mi do Michaela Keatona, który jest wprost stworzony do tego typu ról.

Jak podobają się wam przedstawione wybory? Sami postawilibyście na inne nazwiska? Koniecznie dajcie znać w komentarzach! Zapraszam też serdecznie do pisania propozycji recastingowych niewymienionych tu postaci. 

Ostatnio dodane