Zestawienie

Kto mógłby zagrać w HOLLYWOODZKIEJ wersji DNIA ŚWIRA

Autor: Odys Korczyński
opublikowano
Paradoksalnie zrealizowanie obcej wersji może w tym przypadku być prostsze niż się komuś wydaje. Gdy się tak zastanowimy nad rodzajem żartu stosowanego przez Marka Koterskiego, nie jest on w żadnym wypadku skomplikowany ani unikalny na miarę choćby tego znanego z filmów Juliusza Machulskiego. Zręczny scenarzysta znający życie od podszewki z powodzeniem napisałby historię równie pełną gorzkiego humoru. Dzień świra to film o społecznym niedowartościowaniu, ludzkich przywarach i samotności, a te problemy przecież spotykane są na całym świecie. Adaś Miauczyński dzieli owe doświadczenia z takimi bohaterami jak Walter Mitty, dr Richard H. Thorndyke czy Theodore Twombly, i w sumie z nami wszystkimi na którymś etapie życia, kiedy boleśnie uczymy się, że otoczenie ma gdzieś nasze oczekiwania wobec siebie.

Dlaczego Ben Stiller mógłby wyreżyserować hollywoodzką wersję filmu? Ponieważ udowodnił, że potrafi na ekranie być niesamowicie śmieszny, a przy tym naturalny, nie ucieka od trudniejszych emocji, które zręcznie przykrywa żartem, rozumie balans między patosem a komediowością, a przy tym jest wyjątkowo cyniczny i arogancki wobec świata. Udowodnił również, że wszystkie te cechy dobrego aktora potrafi okiełznać jako reżyser, wznosząc się krytycznie ponad swój warsztat.

Adaś Miauczyński – Tom Hiddleston

Wykorzystanie Hiddlestona w kinie wciąż jest niewystarczające. Rola Adasia otworzyłaby go na nowy gatunek komediodramatu, w którym ciągle ma zbyt małe doświadczenie jak na swoje umiejętności. Jeśliby dodatkowo zakropić hollywoodzką wersję Dnia świra odrobiną surrealizmu, dostalibyśmy produkcję mogącą konkurować w portfolio Hiddlestona z High-Rise. Ciekawie wyglądałaby również relacja aktora ze swoim filmowym synem i odegranie tych wszystkich śmieszno-gorzkich sytuacji, jakich byliśmy świadkami w produkcji Marka Koterskiego. Oczywiście zgodnie ze wstępnym założeniem, które być może należałoby nieco inaczej napisać.


Wersja skrócona


Sylwuś – Timothée Chalamet

Uważam Chalameta za genialnego i przede wszystkim odważnego aktora, który potrafi wcielić się dosłownie w każdą postać. Czy więc zagranie nieporadnego, podporządkowanego matce, niedouczonego, neurotycznego, aspołecznego i skłonnego do konfabulacji Sylwusia nastręczyłoby mu jakieś trudności? Nie sądzę. Misiek Koterski z racji swojej natury i stylu życia dał radę to zrobić mimo zupełnego braku warsztatu aktorskiego.

Matka Adasia – Sophia Loren

Sophia Loren, jeśli chce, potrafi ograniczyć w swoim zachowaniu tę charakterystyczną południową krzykliwość. Czy jednak w przypadku relacji z Adasiem rzeczywiście należałoby to zrobić? W polskiej wersji jego matka ciągle torturowała go zupą pomidorową. Sophia Loren jako nad wyraz emocjonalna Włoszka zapewne wprawiłaby naszego neurotycznego bohatera w jeszcze większy dołek swoim temperamentem i zupą minestrone. Od matki więc od razu musiałby iść do psychoanalityka, który z kolei straszyłby go długą i bolesną terapią. Jak więc w takim środowisku Adaś ma żyć i być szczęśliwy?

Była żona Adasia – Samantha Bond

Upierdliwa w starym znaczeniu tego słowa. Bezczelna, wścibska i przekonana o swojej wartości, a przy tym znienawidzona przez Adasia. Proponując do tej roli Samanthę Bond, miałem na myśli oczywiście jej rolę w serii o Jamesie Bondzie – zagrała tam jakże zmysłową Moneypenny, którą agent 007 chciał uwieść, lecz ciągle mu się to nie udawało. Samantha wodziła go za nos, ile tylko chciała, podobnie zresztą jak była żona naszego Adasia. Ciągłe wywoływanie u kogoś takiej frustracji jest przecież bezproduktywne. Adaś, jak to zwykle on, dawał się więc emocjonalnie dręczyć przez otaczających go ludzi.

Rączka – John Cleese

Rola Rączki jest specyficzna. Jest to jeden z tych tzw. chłopskich filozofów, co to wszystko wiedzą i usilnie chcą się tą wiedzą dzielić z innymi o każdej porze dnia i nocy, nie biorąc pod uwagę, czy ktoś tego chce słuchać, czy nie. Taka namolność pasuje do Cleese’a. Wiele razy grał postaci, od których nie można się było opędzić. Ciekawe, jak poradziłby sobie z opowieścią o chińskich skarpetkach i tajemniczym miejscu, z którego „wracają Litwini”?

Ela – Cara Delevingne

Ela była takim wspomnieniem Adasia, które z jednej strony dawało mu mnóstwo przyjemności, tej seksualnej przede wszystkim, a z drugiej wywoływało straszliwy ból istnienia. Wybór Cary podyktowany został nie tyle jej osobowością aktorską, co wyglądem. Pasowałaby sylwetką do Toma Hiddlestona i stanowiła dla niego w świadomości widza – która często wychodzi daleko poza filmową fikcję – szczyt nie do zdobycia w rzeczywistości, gdyż przynajmniej aktualnie woli sypiać z kobietami, do niedawna ze swoją sekretną żoną Ashley Benson. Spora grupa widzów lubi taką grę prowadzoną na styku bohatera filmu i tego, kim jest aktor go grający poza opowieścią snutą na ekranie.

Psychoanalityk – Vincent Cassel

Najważniejszą radą psychoanalityka w polskiej wersji Dnia świra jest propozycja nowego narodzenia się Adasia jako samoistnej egzystencji, już bez destrukcyjnego wpływu matki. Piotr Machalica wypowiada te słowa tak spokojnie, jakby sam dysponował nadludzką cierpliwością lub co najmniej regularnie brał duże dawki leków uspokajających. Wyobraźmy sobie w tej roli Vincenta Cassela. Rewelacyjnie idzie mu odgrywanie złoczyńców, wariatów i psychopatów. A psychoanalityków grożących swoim pacjentom długą i bolesną terapią jak w przypadku Miauczyńskiego? Zapewne również.

Dozorca – Eugene Levy

Adaś Miauczyński był osobą radykalnie zatrzaśniętą w swoim wewnętrznym świecie, w rytuałach, których przestrzegał jak największych świętości. Podobnie rytualną czynnością były usilne próby napisania czegoś wartościowego, co mogłoby wyrwać jego nieznaną osobę z nauczycielskiego kieratu i osiedlowego zgnuśnienia. Niestety zawsze mu ktoś wtedy przeszkadzał, na przykład sąsiad i dozorca w jednym, którego grał Zbigniew Buczkowski. W tak niewielkiej, lecz znaczącej dla stanu psychicznego bohatera roli sprawdziłby się Eugene Levy, człowiek o niewątpliwym talencie komediowym. Co ciekawe, postać Dozorcy koszącego trawę i Eugene Levy sprawiają wrażenie podobnie introwertycznych jak Adaś Miauczyński. Są skupieni na własnej pracy, własnych odczuciach, a świat wokoło jest jedynie dodatkiem do ich życia. Czy nie taki był również grany przez Levy’ego ojciec Jima z American Pie?

Właścicielka psa – Dawn French

Być może potrzebna by była nieco postarzająca charakteryzacja, ale postura jak najbardziej pasuje. Niezbyt miłe zachowanie i taka przyrodzona wścibskość plotkary również zgrywa się z wyobrażeniem, jakie mam o Dawn French. Pamiętacie jej rolę Grubej Damy w serii Harry Potter? Mało kto zwrócił na nią wtedy uwagę jako na aktorkę, za to postać z pewnością została zapamiętana. Tak powinno być również w przypadku roli właścicielki psa, która nie sprząta kup po swoim pupilu.

Dentysta – Clive Owen

Dr John W. Thackery w serialu The Knick nie był dentystą, lecz zdolnym chirurgiem. Otaczała go jednak atmosfera epoki, dodatkowo podkręcona przez demoniczną osobowość lekarza i warunki leczenia pacjentów, które urągały wszelkim zasadom higieny. Clive Owen w roli Thackery’ego budził zarówno podziw, jak i lęk. Dobrze więc sprawdziłby się jako postać, z którą spotkania nie da się ominąć w osobliwym i nieszczęśliwym życiu Adasia Miauczyńskiego. Wyszło na to, że lepsze jest badanie prostaty przez Michelle Yeoh.

Lekarka – Michelle Yeoh

Jestem pewien, że posągowa Michelle wykonałaby badanie prostaty na Adasiu z kamienną twarzą. Na dodatek wniosłaby nieco egzotycznej świeżości do zgorzkniałego świata białych, niedowartościowanych nieszczęśliwców. Nie wiem tylko, jak by tę multikulturową analną relację znieśli widzowie. W końcu to biały Adaś pokazywałby miejsce intymne, w którym grzebałaby Malezyjka o chińskich korzeniach. Myślałem jeszcze o Halle Berry i Ziyi Zhang. Ostatecznie spośród nich Michelle Yeoh dysponuje największą dawką arystokratycznej wyniosłości, a w scenie badania prostaty powinna wyraźnie nad Adasiem dominować.

Facet na ulicy – reżyser, czyli Ben Stiller

Wiemy, jak skończyła się krótka dyskusja o demokracji, wolności zgromadzeń i polityce między Miauczyńskim a facetem na ulicy, którego zagrał Cezary Pazura. „W ryj dać mogę dać” to najbardziej pamiętna kwestia z tego spotkania. Ben Stiller potrafi być w ten dowcipny sposób zaangażowany, uparty i agresywny jak Pazura w czasach swojej młodzieńczej świetności. Pojawienie się reżysera filmu w tak barwnie zaaranżowanym momencie zawsze przyciąga uwagę publiczności.

Ostatnio dodane