Zestawienie

KASOWE FILMY, o których zapewne NIE PAMIĘTACIE

Autor: Szymon Skowroński
opublikowano

Komercyjny sukces filmu nie zawsze idzie w parze z jakością. Co prawda istnieją produkcje, a nawet całe serie, które zostały zjedzone przez krytyków, ale cieszą się popularnością wśród fanów, co przekłada się na decyzje producentów o wypuszczaniu sequeli, prequeli, spin-offów, rebootów, remake’ów itp. Istnieje jednak szereg produkcji, które znakomicie poradziły sobie w box offisie, a potem zostały niemal wyparte z masowej pamięci. Oto przykłady kasowych hitów, o których mało kto dziś pamięta. 

Troja

Wolfgang Petersen od czasów swojego najważniejszego filmu, genialnego Okrętu, cieszył się karierą filmowca realizującego najwyższej jakości rozrywkę kinową, która zarabiała krocie. Dzięki temu w ciągu trzech dekad zrealizował m.in. fantastyczne widowisko Mój własny wróg, inteligentny thriller polityczny Na linii ognia oraz katastroficzną Epidemię z gwiazdorską obsadą. W 2004 do kin weszła Troja – epicki dramat kostiumowy oparty na dziele Homera. W obsadzie Brad Pitt, Orlando Bloom, Diane Kruger, Eric Bana – wszyscy u szczytu popularności. Premiera odbyła się w tym samym roku, w którym trzecia część Władcy Pierścieni otrzymała jedenaście Oscarów i biła rekordy kasowe. Troja miała wszelkie powody, by zostać hitem. Niestety, w Ameryce ledwo zwróciła swój budżet o wysokości 175 milionów dolarów. Jednak mimo chłodnych (ale nie – katastrofalnych) recenzji poza granicami Stanów filmowi udało się dobić do zadowalającej kwoty niemal 500 milionów dolarów. Mimo to film ani nie ożywił mody na kino historyczno-mityczne, ani nie utrzymuje jakiejś szczególnej pozycji w pamięci masowego widza. 


Wersja skrócona


Smerfy 

Kultowa bajka doczekała się pełnometrażowego, hollywoodzkiego filmu w roku 2011. Na korzyść filmu należy zaliczyć fakt, że Hank Azaria rzeczywiście przypominał Gargamela. Na niekorzyść – całą resztę. Obraz został wręcz zmiażdżony przez krytyków. Za kamerą stanął Raja Gosnell – były montażysta, który może pochwalić się niezłym osiągnięciem: żaden z wyreżyserowanych przez niego filmów nie doczekał się „czerwonego pomidora” w serwie Rotten Tomatoes. Smerfy nie są wyjątkiem, ale, podobnie jak pozostałe dzieła Gosnella, nie musiały być dobre, by stać się kasowe. Widzowie wydali ponad pół miliarda dolarów na kinowe bilety, film doczekał się kontynuacji. Byliście wśród widzów, którzy dołożyli cegiełkę do sukcesu tej produkcji? 

Starcie Tytanów 

Czy film, w którym występują Liam Neeson, Ralph Fiennes i Madds Mikkelsen, może być niewartym uwagi? Może, jeśli towarzyszy im Sam Worthington. Mam taką prywatną teorię: jeśli chcesz zrobić film, o którym widzowie zapomną jak najszybciej, zatrudnij do niego Sama Worthingtona. Australijski aktor o angielskim pochodzeniu nie jest w żadnym wypadku beztalenciem, ale jest tak bardzo pozbawiony charyzmy, jak tylko jest to możliwe w tym zawodzie. Starcie Tytanów było kolejną hollywoodzką próbą wskrzeszenia gatunku mitycznego fantasy – i kolejną nieudaną. Film uzbierał niemal 500 milionów dolarów wpływów, doczekał się sequela, a potem ustawił się w rządku produkcji, o których nikt nie pamięta.

Ostatnio dodane