search
REKLAMA
Zestawienie

HORRORY dla osób, które NIE LUBIĄ gore i ROZLEWU KRWI

Krzysztof Nowak

23 stycznia 2021

REKLAMA

Choć z horrorami utożsamia się głównie chęć wywołania strachu czy niepokoju u odbiorcy, prawda jest taka, że to znacznie szerszy gatunek filmowy. Mamy horrory science fiction, gotyckie, monster movies, slashery, współczesne posthorrory i całe mnóstwo innych odnóg tego rodzaju kina, z czego każda charakteryzuje się nieco innymi cechami. W wielu jednak przewija się podobny motyw, mianowicie – ukazywanie nadmiernej przemocy, istnej eksplozji brutalności czy nawet gore. W tym zestawieniu podsunę propozycje tytułów, w których krwawe sceny nie odgrywają żadnej albo marginalną rolę, a wszelkie fragmenty mogące wywołać estetyczne obrzydzenie (inne niż spowodowane niechęcią do postaci) są ograniczone do ściśle określonych i niezwykle istotnych narracyjnie sekwencji. Innymi słowy – horrory dla osób, które nie przepadają za gore lub dopiero planują wejść w gatunek i nie chciałyby startować z przysłowiowego wysokiego C. Jednocześnie ostrzegam: to, że nie są krwawe, nie znaczy, że nie mogą przestraszyć. Czasami działa to dokładnie odwrotnie…

Berberian Sound Studio

Giallo to popularna w ubiegłym wieku gałąź włoskiego kina grozy charakteryzująca się połączeniem elementów kryminalnych z horrorowymi, w tym – a być może przede wszystkim – intensywną przemocą. Właśnie do produkcji takiego rodzaju filmu zostaje zatrudniony Gilderoy (Toby Jones), ekspert w sprawach inżynierii dźwięku, który przy wykorzystaniu owoców, warzyw i przedmiotów codziennego użytku tworzy odgłosy absolutnie z codziennością się nie kojarzące. Kontrast pomiędzy nieśmiałym, wrażliwym Brytyjczykiem a nieokrzesanymi i porywczymi Włochami akcentuje się tu na każdym kroku, dzięki czemu obcujemy z czymś w rodzaju dramatu psychologicznego. Tym bardziej że praca przy takim horrorze wpływa na psychikę głównego bohatera, w trakcie seansu coraz bardziej pogrążającego się w paranoi. Polecam szczególnie tym zainteresowanym stroną techniczną produkcji filmów: otrzymają oni zakulisowy wgląd w nagrywanie kluczowych sekwencji dźwiękowych.


Skrócona wersja artykułu:


Blair Witch Project

Choć niektórzy zdążyli już o tym zapomnieć, swego czasu Blair Witch Project zasłynął jedną z najbardziej kreatywnych kampanii marketingowych wszech czasów. Oto specjalistom od reklamy filmu udało się wmówić ludziom, że członkowie obsady naprawdę zaginęli w tajemniczych okolicznościach, a możliwe do obejrzenia w kinie nagranie nie jest fabułą, lecz dokumentem. Z tego powodu przedstawione w nim sceny, mimo że pozbawione dosłowności – jesteśmy prowadzeni dosłownie po omacku, a w wielu przypadkach zdajemy się na relacje pogrążających się w szaleństwie bohaterów – budziły tym większą grozę widowni i tym bardziej motywowały społeczeństwo do „znalezienia” aktorów. Oczywiście w końcu pojawiło się oficjalne oświadczenie i tajemnica krążąca wokół produkcji została rozwiązana, jednak także z dzisiejszej perspektywy to znakomita, zrobiona po kosztach i przy pełnym wykorzystaniu dostępnych technik pozycja grozy, która straszy tym, czego nigdy nie zobaczymy.

Dziecko Rosemary

Dziecko Rosemary

Uznawany za jeden z najlepszych horrorów w historii film Romana Polańskiego to rewelacyjna wiwisekcja samotności i wynikających z niej projekcji zdanego na wyobraźnię umysłu. Grająca tytułową Rosemary Mia Farrow świetnie oddaje zarówno delikatną stronę charakteru bohaterki, jak i tę bardziej konfrontacyjną, która z czasem zaczyna coraz bardziej wychodzić naprzeciw spotykającym ją sytuacjom. To jednocześnie metafora strachu przed ciążą i związanymi z nią komplikacjami – przypomnijmy, że Rosemary jest przekonana, że urodzi dziecko szatana – potęgowanymi przez pozostawienie na pastwę losu przez wiecznie nieobecnego partnera.

Ciche miejsce

Tematyka postapokaliptyczna nie jest niczym nowym w filmie. Od początku kinematografii przez ekrany przewinęły się setki potworów, wirusów czy innych katastrof, który w efektowny i efektywny sposób dziesiątkowały ludzkość. W Cichym miejscu John Krasinski oparł jednak całą fabułę na prostym założeniu: przerażające stworzenia mają niewyobrażalnie wyczulony słuch, więc postacie mogą wydawać z siebie dźwięki tylko w ściśle określonych sytuacjach. Efektem jest horror rodzinny, w którym obserwujemy grupkę bohaterów, rodziców z dziećmi, usiłujących prowadzić w miarę normalne życie w trakcie zagłady Ziemi. Tym, co czyni seans wyjątkowym, jest zaś niesamowita cisza – choć nie występująca cały czas, bo pojawią się tu zarówno głośniejsze momenty, jak i ścieżka muzyczna – to przejmująca całość na tyle często, że sprawia niemalże fizyczny dyskomfort. Chrupanie popcornu na filmie dawno nie było równie niezręczne.

Avatar

Krzysztof Nowak

Kocha kino azjatyckie, szczególnie koreańskie, ale filmami zainteresował się dzięki amerykańskim blockbusterom i ma dla nich specjalne miejsce w swoim sercu. Wierzy, że kicz to najtrudniejsze reżyserskie narzędzie, więc ceni sobie pracę każdego, kto potrafi się nim posługiwać.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA