Zestawienie

Gwiazdy kiedyś UWIELBIANE, dziś ZNIENAWIDZONE

Autor: Przemysław Mudlaff
opublikowano

Kristen Stewart – jak mogłaś zdradzić Pattinsona?

Rola Belli Swan zapewniła K-Stew nieśmiertelność i wieczny hejt.

Nie tylko Paltrow prześcignęła Hathaway w plebiscytach na najbardziej znienawidzonych celebrytów świata. Tuż za lifestyle’ową ekspertką, która wolałaby umrzeć niż dać swoim dzieciom do picia Gorący Kubek, znajduje się Kristen Stewart. K-Stew oczywiście stała się gwiazdą za sprawą sagi Zmierzch opartej na bestsellerowej serii książek Stephenie Meyer. Nie był to jednak jej pierwszy występ na ekranie. Kristen m.in. w 2002 roku zagrała u boku Jodie Foster w produkcji Azyl, a także w kultowym już filmie Seana Penna Wszystko za życie (2007). Można jednak powiedzieć, że rola Belli Swan zapewniła aktorce nieśmiertelność. Miała zaledwie 17 lat, gdy ukazała się pierwsza część wampirycznej sagi, a nazwisko Stewart stało się synonimem sukcesu. Sukcesu, którego młoda gwiazda nie potrafiła udźwignąć. Intensywna historia miłosna, którą m.in. przedstawia Zmierzch, zyskała popularność głównie wśród młodych osób lubujących się w plotkach i spekulacjach o pozaekranowym romansie aktorów odgrywających głównych bohaterów produkcji. Media szybko podchwyciły temat i zaczęły nękać Kristen oraz Pattinsona, aby któreś z nich natychmiast potwierdziło te rewelacje. Stłamszona i zestresowana Stewart wciąż udzielała wymijających odpowiedzi, zyskując reputację zimnej i niedostępnej osoby. Gdy w 2012 roku wyszedł na jaw jej romans z reżyserem Królewny Śnieżki i Łowcy, Rupertem Sandersem, wybuchł skandal, który skomentował nawet dzisiejszy prezydent Stanów Zjednoczonych, Donald Trump. Praktycznie cały świat zbeształ aktorkę za jej skok w bok. K-Stew trafiła z nieba do piekła. Być może jednak wyszło jej to na dobre, ponieważ po krótkiej przerwie od aktorstwa powróciła do zawodu w filmach niezależnych. Dziś z kolei znów jest na fali wznoszącej i coraz częściej występuje w produkcjach mainstreamowych, chociaż wielu wciąż uważa, że jest drętwa i zupełnie nie potrafi grać. Czy to pokłosie wspomnianego skandalu, czy obiektywna ocena? Musicie ocenić sami.

Shia LaBeouf – nie jestem już sławny

Shia LaBeouf to aktor, który zdawał się mieć potencjał na wielką gwiazdę kina. Przez niektórych w początkach swojej kariery nazywany był nawet nowym Tomem Cruise’em. Zagrał już u Baya, Spielberga, Stone’a, von Triera i Arnold. Publiczność pokochała go za pociągającą nonszalancję i solidne aktorstwo. Co zatem poszło nie tak? Artysta ma duże problemy z opanowaniem gniewu, alkoholem i innymi używkami. Łatwo więc wydedukować, że wymieszanie wszystkich tych elementów zamienia LaBeoufa w człowieka nieobliczalnego, tykającą bombę, która może zaszkodzić nie tylko jemu, ale również ludziom będącym w jego pobliżu. Shia został oskarżony o wtargnięcia, napaści, nękania oraz jazdę po pijanemu. Jakby tego było mało, gwiazda Transformerów próbująca swych sił w roli reżysera została oskarżona o plagiat. Jako autor krótkometrażówki Howard Cantour.com musiał przepraszać za – jak to nazwał – „pogubienie się w procesie twórczym”. Pozaekranowe życie LaBeoufa zaczęło przypominać performance, którymi zresztą co jakiś czas raczył swoich fanów. Wszyscy tylko czekali na następny eksces artysty. Długo nie trzeba było. Kolejnym wygłupem młodego aktora było pojawienie się w Cannes z papierowym workiem na głowie z napisem: „nie jestem już sławny”. To z kolei skłoniło opinię publiczną do stwierdzenia, że Shia cierpi na jakieś psychiczne problemy. Popularność aktora uległa takiemu pogorszeniu, że w 2016 roku pobito mężczyznę, ponieważ ten był podobny do LaBeoufa. Być może lepszym pomysłem dla wszystkich przypominających aktora oraz dla niego samego byłoby zaprzestanie dziwacznych performance’ów i skupienie się wyłącznie na grze. W niezależnych produkcjach idzie mu bowiem całkiem nieźle.

Ostatnio dodane