Zestawienie

Filmowi amanci (NIE) DO WZIĘCIA! 10 NAJGORSZYCH RANDEK

Autor: Rafał Donica
opublikowano
Z okazji 8 marca postanowiłem przygotować dla czytelniczek FILM.ORG.PL krótki, humorystyczny (z naciskiem na humorystyczny) miniporadnik ku przestrodze na temat HIPOTETYCZNYCH RANDEK Z FILMOWYMI KAWALERAMI… OD SIEDMIU BOLEŚCI, których zdecydowanie należy unikać! A mojego miniporadnika w żadnym wypadku nie brać na poważnie.

BANE (Mroczny Rycerz powstaje)

Najpierw musisz  zrozumieć, co do ciebie mówi, i zaakceptować fakt, że w środku zimy chodzi w kożuchu, ale z gołą szyją. Jeśli ty też planujesz sterroryzować Gotham lub połamać Mrocznego Rycerza – na pewno znajdziecie wspólny język. A interesująca konwersacja dwojga ludzi, to pierwszy krok do romantycznego pocałunku. No dobra… jak się to cholerstwo zdejmuje?

HELLBOY (Hellboy)

Otoczy cię silnym ramieniem, a jedno ma wyjątkowo silne. Przy nim twoja szminka nigdy nie będzie dość czerwona. W jego słowniku nie występuje słowo zdrada. Jest on bowiem jedynym facetem na świecie, który w miejscu na rogi ma już ucięte rogi, więc po prostu nie ma tam już miejsca na rogi.

KOLEŚ (Big Lebowski)

Jeżeli jakimś cudem wytrzymasz 5 minut z wiecznie wyluzowanym Kolesiem chodzącym na zakupy w szlafroku, weźmie cię na kręgle, pokaże swój dywan (patrząc na powyższe zdjęcie, można odnieść wrażenie, że on ubiera się w swój dywan), przedstawi nihilistom, nauczy, jak barykadować drzwi otwierane na zewnątrz i jak wyjąć okulary z kibelka, nie mocząc rękawa… nie, nie wytrzymasz z Kolesiem nawet 5 sekund.

RIDDLER (Batman Forever)

Człowiek-Zagadka to złośliwiec, który będzie próbował pokonać cię twoją własną bronią; na pytanie „o co ci chodzi?” odpowie: „Nie wiem, ty mi powiedz”. Jak spytasz „co jest nie tak?”, odpowie: „Nic”. Ale gdy spytasz go… jaki kolor mają jego włosy i odpowie z pełnym przekonaniem, że czerwony, ty go uświadomisz, że wcale nie, bo: „Amarantowy, czyli szkarłatny, czyli jasna czerwień wpadająca w róż z odcieniem fioletowym – to takie oczywiste”. I punkt dla ciebie!

SNAKE PLISSKEN (Ucieczka z Nowego Jorku)

Jest ciągle w niedoczasie, bo rząd USA regularnie wstrzykuje mu do żył jakieś chemikalia, które go zabiją za ileś tam godzin. Jeśli więc w ogóle znajdzie dla ciebie wolną chwilę pomiędzy ratowaniem kolejnych prezydentów, będzie cię drażnił niezdecydowaniem, czy masz mówić na niego Snake, czy nazywać Plissken, czy na odwrót. Ma jednak jedną, wielką zaletę – będzie miał zawsze jedno oko przymknięte na twoje ewentualne wady.

  • TAGI:

Ostatnio dodane