Zestawienie

Dziesięć raptorów na dziesięć, czyli NAJLEPSZE momenty serii JURASSIC PARK

Autor: Mikołaj Lewalski
opublikowano

Ucieczka tyranozaura – Park Jurajski

Absolutna legenda: mistrzowskie budowanie grozy, rewolucyjne efekty specjalne, doskonała dramaturgia – żadnej późniejszej części nie udało się dorównać tej perfekcji. Pisałem już o tej sekwencji w jednym z poprzednich tekstów, dlatego zamiast się powtarzać, odsyłam was do niego. Bonusowo wspomnę też o mającej miejsce w podobnym czasie śmierci Nedry’ego, czyli jedynej scenie, która śmiertelnie mnie przeraziła, kiedy oglądałem ten film jako czteroletnie dziecko. Urocze pohukiwanie, niepozorny rozmiar i ciekawskie zachowanie niezapowiadające agresji – wszystko to gwałtownie się kończy, kiedy dilofozaur nagle zmienia się w małego potwora.

Indominus rex kontra śmigłowiec – Jurassic World


Potwór zabijający swojego twórcę to klasyczny schemat, niedziwne więc, że zagościł również w jurajskim uniwersum. Simon Masrani nie był wprawdzie bezpośrednio odpowiedzialny za stworzenie Indominusa rexa, ale to on zlecił je w pogoni za zwiększeniem zainteresowania gości parku. Dodajmy do tego lekkomyślną decyzję o samodzielnym pilotowaniu śmigłowca wyposażonego w ciężkie działo i niedocenienie sprytu ściganego zwierzęcia, a otrzymamy tragedię. Indominus bardzo sprytnie wykorzystuje pteranodony, kierując je w stronę śmigłowca, co doprowadza do efektownej eksplozji i śmierci właściciela parku. Dodatkowo wszystkie latające gady uciekają z ptaszarni i atakują zgromadzonych gości (bonusowa wzmianka: paskudny los asystentki Claire, czyli jedna z najciekawszych scen śmierci w całej serii).

Pozyskiwanie próbki DNA indominusa – Jurassic World: Upadłe królestwo

Cała sekwencja otwierająca Upadłe królestwo to wyjątkowo udany miks nastrojowej grozy, nostalgicznych odwołań i pełnej napięcia akcji. Moment, w którym blask błyskawicy na ułamek sekundy oświetla tyranozaura czającego się między drzewami, od razu wypalił się w mojej wyobraźni, a scena ucieczki bezimiennego nieszczęśnika to istna jazda bez trzymanki. Mozazaur też zalicza tu godny występ – najpierw polując na łódź podwodną, a później w nieco komiczny sposób ucinając radość z ucieczki przed tyranozaurem. W mojej ocenie to jedna z najlepszych sekwencji początkowych w całej serii.

„Nie wchodźcie w wysoką trawę!” – Zaginiony świat: Jurassic Park

Zaginionym świecie welociraptory ustępują pola tyranozaurom i grają w fabule drugie skrzypce, ale pomimo tego są bohaterami być może najbardziej pamiętnej sceny z całego filmu. Wizja stada krwiożerczych drapieżników czyhających w wysokiej trawie jest straszna sama w sobie, a kapitalne ujęcia z góry potęgują to wrażenie. Widok raptorów powoli zbliżających się do nieświadomych zagrożenia łowców to ikoniczny i wywołujący ciarki obrazek.

Spinozaur atakuje łódź – Park Jurajski III

Spinozaurowi może nie udało zająć miejsca tyranozaura na tronie króla drapieżników, ale z pewnością wyróżnia się on na tle prehistorycznej menażerii, która przewinęła się przez te filmy. Twórcy filmu wyprzedzili swoje czasy i zdecydowali się przedstawić tego ogromnego drapieżnika jako zwierzę świetnie odnajdujące się w wodzie (dziś wiemy, że w rzeczywistości spinozaur miał krótkie tylne łapy i prawdopodobnie spędzał w wodzie dużą część swojego życia). Wyłaniający się z wody żagiel gada to sprytne nawiązanie do Szczęk, a cała sekwencja stanowi miłą odmianę po ekscesach z tyranozaurami. Szkoda tylko, że reżyser Joe Johnston postanowił wtrącić tu element humorystyczny, (uciekając od akcji na rzecz wybryków trzyletniego syna Ellie Sattler), rujnując część napięcia, które udało mu się zbudować wcześniej.

Ostatnio dodane