Zestawienie

6 najbardziej KULTOWYCH SCEN w historii HORRORU

Autor: Michalina Peruga
opublikowano

Horror, choć to gatunek często niedoceniany, dał nam jedne z najbardziej kultowych scen w historii nie tylko kina grozy, ale i całej kinematografii. Świetnie sfotografowane, z genialną kompozycją, oświetleniem czy scenografią, oddziałują na nas z całą mocą, oferując niesamowite przeżycia. Oto sześć najbardziej kultowych scen w horrorach.

Lśnienie (1980), reż. Stanley Kubrick – Spotkanie z bliźniaczkami

W Kubrickowskim Lśnieniu praktycznie nie ma sceny, której dzisiaj nie nazwaliśmy kultową: broniąca się kijem baseballowym Wendy (Shelley Duvall) cofająca się przed Jackiem Torrance’em po monumentalnych schodach hotelu Overlook; rzeka krwi wypływająca z windy; zielona łazienka, w której Jack widzi majaki; kultowe „Here’s Johnny!”, gdy Torrance rozwala siekierą drzwi łazienki, w której ukrywa się przed nim jego żona. Ten klasyczny horror psychologiczny urósł do rangi legendy, a jego wpływ na język kina jest niezaprzeczalny. Było to możliwe nie tylko dzięki jednej z najlepszych kreacji Jacka Nicholsona, ale także fantastycznej scenografii Roya Walkera, świetnym kostiumom Mileny Canonero i zdjęciom Johna Alcotta, w tym pionierskiemu użyciu steadicamu. Ten wynalazek doskonale sprawdził się w dynamicznych scenach, w których kamera podąża za bohaterami – na przykład wtedy, gdy Danny jedzie na swoim trójkołowym rowerku, zwiedzając labiryntowe korytarze hotelu. Kubrick, świadomy potencjału motywu doppelgängera (sobowtóra) i jego tradycji w literaturze i kinie grozy, stawia na drodze Danny’ego dwie bliźniaczki – złe duchy hotelu Overlook. Ubrane w identyczne niebieskie sukienki dziewczynki stały się obrazem-ikoną popkultury, a scena – najbardziej kultową w historii kina.

Carrie (1976), reż. Brian De Palma – Bohaterka cała we krwi

To kolejna adaptacja powieści Stephena Kinga, razem ze Lśnieniem stanowiąca najlepszy przekład filmowy w dorobku mistrza literatury grozy. Carrie to jednak nie tylko horror, ale także film o dojrzewaniu, gdzie głównym wątkiem jest proces dojrzewania tak fizycznego, jak i psychicznego. Można powiedzieć, że King i De Palma bezbłędnie uchwycili cały horror bycia nastolatkiem, kiedy to relacje z rówieśnikami i pozycja w grupie stają się ważnym punktem odniesienia i elementem budowania swojej tożsamości. Bohaterka filmu Briana De Palmy, Carrie White, jest wyszydzana i nękana przez szkolnych rówieśników. Dziewczyna wychowuje się z matką, która jest fanatyczną katoliczką i unika rozmawiania z córką na temat ludzkiej seksualności. Gdy na lekcji wychowania fizycznego Carrie ku swojemu przerażeniu dostaje pierwszej miesiączki, koleżanki wyśmiewają jej niewiedzę i w kultowej scenie pod prysznicem obrzucają ją tamponami i podpaskami. Carrie odkrywa wówczas swoje zdolności telekinezy, jednak to nie sprawia, że rówieśnicy lubią ją bardziej. Podczas studniówki szczęśliwa, ogłoszona królową balu Carrie zostaje przez nich oblana świńską krwią. Czara goryczy się przelewa, a nadprzyrodzone umiejętności bohaterki ujawniają się z całą mocą. To zdecydowanie jedna z najmocniejszych scen w historii kina grozy.

Obcy – ósmy pasażer Nostromo (1979), reż. Ridley Scott – Narodziny Obcego

Trudno uwierzyć, że pierwsza część Obcego ma już 41 lat, bo scena, w której koszmarne monstrum dosłownie wykluwa się z piersi jednego z bohaterów, przeraża do dziś, a film ani trochę się nie zestarzał. W tej scenie poznajemy Obcego. Kane (John Hurt) zostaje zaatakowany przez tajemnicze stworzenie, które wykluło się z jednego z tysięcy jaj w opuszczonym statku kosmicznym. Kreatura przyczepia się do twarzy Kane’a i nie daje się usunąć. Po czasie sama się jednak odczepia, a nieprzytomny do tej pory bohater odzyskuje przytomność. Choć cierpi na zaniki pamięci, wydaje się, że poza tym jest z nim wszystko w porządku, do czasu kultowej sceny przy stole. Załoga statku spożywa wspólnie posiłek w pozytywnych nastrojach, gdy nagle Kane zaczyna się dusić, a po chwili z jego klatki piersiowej wydobywa się mały Obcy. Malujące się na twarzach reszty bohaterów przerażenie jest jak najbardziej autentyczne – Ridley Scott nie uprzedził swoich aktorów, co się wydarzy, a w scenariuszu widniało lakoniczne: „This thing emerges” („Pojawia się to coś”).

Ostatnio dodane