Zestawienie

10 filmów tak ZŁYCH, że WYCOFANO JE Z KIN

Autor: Jakub Piwoński
opublikowano

Znacie to uczucie, gdy oczekujecie premiery jakiegoś filmu, nerwowo spoglądacie w kalendarz, obgryzacie paznokcie, bo nie możecie już wytrwać, a efektem tego jest całkowite rozczarowanie podczas kinowego seansu? Jeśli wrażenie to udzieli się większości widowni, widmo klapy staje się realne. Widz to widz, wyjdzie z kina i zapomni, ewentualnie zwróci się do kina o zwrot pieniędzy za bilet. Ale co mają w takiej sytuacji zrobić dystrybutorzy filmu i kiniarze, którzy wiedzą, że notująca klapę produkcja blokuje miejsce innym tytułom, mogącym znacznie lepiej na siebie zarobić?

Dystrybutorzy mogą w takiej sytuacji podejść do zaistniałego problemu dwojako. Wzruszyć ramionami, przyjąć porażkę do wiadomości i pozostawić film w kinach tak długo, jak było to planowane. Licząc przy tym po cichu na to, że zawód poczuła tylko część widowni, a krytycy w negatywnych opiniach się mylą, przez co być może niekorzystna sytuacja z pierwszych dni wyświetlania filmu odwróci się wkrótce (to znaczy nigdy) na jego korzyść. Ci bardziej pragmatyczni decydenci są w takich sytuacjach wyjątkowo, wręcz radykalnie, bezwzględni. Czasami zdarza się bowiem, że porażka filmu w kinie nie została przypieczętowana, i wycofują film z kin już po kilku tygodniach, a czasem nawet dniach od premiery, oszczędzając sobie tym samym prób sprzedania takiej produkcji na rynek zagraniczny.

To sytuacja oczywiście wyjęta z rynku amerykańskiego, który stał się dla mnie punktem odniesienia podczas tworzenia tego zestawienia. Filmów tak złych, tak nieudanych, że wycofano je z kin, chcąc oszczędzić widowni nieprzyjemnych emocji i ochronić wizerunek wytwórni, jest jednak stosunkowo niewiele. Dlatego warto wskazać je palcem.

Pozostaje zadać pytanie, czy wśród tych obrazów można znaleźć takie, które zostały w ten sposób potraktowane niesłusznie?

Lekarstwo na życie (2016)

Wielu liczyło, że powrót Gore’a Verbinskiego do horroru, będzie równie udany, co jego remake The Ring. Niestety, przeliczono się. Film o młodym mężczyźnie, który odkrywa tajemnice ośrodka odnowy biologicznej, nie spodobał się widowni, choć krytycy byli podzieleni. Być może publikę zniechęciła kontrowersyjna kampania promocyjna, na rzecz której stworzono kilka fałszywych serwisów internetowych, których treść została odebrana jako prawdziwa.

Film zarobił na otwarcie jedynie pięć milionów dolarów, chociaż miał czterdziestomilionowy budżet. Po dwóch tygodniach kina zaczęły ściągać film z repertuarów i z dwóch tysięcy kin, w których był wyświetlany, finalnie pozostał tylko w osiemdziesięciu ośmiu. Dzięki temu dzieło Verbinskiego utrzymało się resztkami sił przez pięć tygodni.

Pokój grozy (2016)

Widownia nie dała się nabrać na ładną buzię Kate Beckinsale...

Oryginalny tytuł tego amerykańskiego horroru to The Disappointments Room. Jak by nie patrzeć, owo rozczarowanie udzieliło się przede wszystkim widowni, która nie dała się nabrać na ładną buzię Kate Beckinsale i w mgnieniu oka wyczuła nieświeży zapach wtórności unoszący się nad produkcją. Ile to już powstało filmów o rodzinie wprowadzającej się do nawiedzonego domu?

Gdy Rogue Pictures nabyło prawa do dystrybucji filmu po tym, jak poprzednia firma ogłosiła bankructwo, z odwagą ruszono na podbój kin. Przy budżecie piętnastu milionów zielonych film zdołał zarobić jedynie dwa i pół miliona. Po trzecim tygodniu zdecydowana większość kin zdjęła film z afiszy, przez co udało mu się funkcjonować przez siedem tygodni.

Alone in the Dark (2005)

To oczywiste, że Uwe Boll robi złe filmy, więc oszczędzę sobie bliższej prezentacji tego problemu. Alone in the Dark zdaje się jednak tym filmem z filmografii Niemca, który przypieczętował jego niesławę. Boll pokazał, jak źle potrafi operować materiałem wyjściowym, w tym wypadku popularną grą komputerową, oraz że za nic ma uczucia graczy.

Film zniknął z ekranów po trzech tygodniach od wyświetlania, notując przy okazji zatrważająco niskie noty od krytyków. W ten sposób z dwudziestomilionowego budżetu produkcji zdołała zwrócić się zaledwie połowa. Co paradoksalnie nie jest jeszcze tak złym wynikiem.

Gigli (2003)

Wiele złego napisano już na temat tego filmu, stanowiącego swego czasu zarzewie romansu Bena Afflecka i Jennifer Lopez. Historia pary zabójców na zlecenie nie przypadła do gustu ani widowni, ani krytykom. Od czci i wiary odsądzano idiotyczny scenariusz oraz aktorskie umiejętności pary zakochanych.

Porażka była bolesna, ponieważ Gigli kosztował studio niemało pieniędzy – budżet opiewał na siedemdziesiąt milionów dolarów. W pierwszy weekend film zarobił raptem trzy miliony dolarów, a w kolejnych tygodniach nie było lepiej. W sumie zgromadził siedem milionów dolarów. To gorzej niż źle. Po trzech tygodniach film wycofano z kin, by oszczędzić wstydu.

Rewolucja (1985)

Wielkie nazwiska miały przynieść wielki sukces. Obecność w obsadzie Ala Pacino, Donalda Sutherlanda, czy pięknej Nastassji Kinski nie zdołała jednak odwieść od wrażenia, że tak zaprezentowana historia wojny o niepodległość jest po prostu nudna, mało angażująca. Posypały się nieprzychylne recenzje, a zaraz potem – nominacje do Złotych Malin. O dziwo, po latach nie ocenia się jednak filmu Hugh Hudsona tak jednoznacznie negatywnie.

Rewolucja nie miała okazji zaistnieć w kinach. Film dystrybuowany był w limitowanej liczbie kopii. Na domiar złego bardzo szybko podjęto decyzję o zdjęciu go z repertuarów kinowych – widzowie mieli okazję oglądać go zaledwie przez nieco ponad dwa tygodnie. Przez ten czas film zarobił jedynie trzysta pięćdziesiąt tysięcy, tak, tysięcy, dolarów. Biorąc pod uwagę, że budżet filmu wynosił dwadzieścia osiem milionów dolarów, można w przypadku Rewolucji mówić o jednej z najdotkliwszych porażek finansowych w karierze Ala Pacino.

Ostatnio dodane