Zestawienie

10 filmów, które WARTO obejrzeć przed JOKEREM

Autor: Jakub Piwoński
opublikowano

Lot nad kukułczym gniazdem

Jeśli przyjmiemy, że Joker opowiada o outsiderze, który stopniowo pogrąża się w szaleństwie, to trudno znaleźć lepszy wzór dla Phillipsa mogący stanowić inspirację w działaniach niż Lot nad kukułczym gniazdem. Sam twórca nie raz podkreślił, że dzieło Miloša Formana stanowiło dla niego kartę przetargową w studiu Warner Bros., w którym przekonywał, że to właśnie film z 1975 roku miał stanowić dla niego jeden z ideałów. Ideałów, do których dążył podczas tworzenia filmu skąpanego w analogicznym klimacie szaleństwa, z tą kluczową różnicą, że miałoby być one prowadzone przy udziale słynnej postaci komiksowej. I tak w twórczym tańcu spotkała się stara problematyka z popularnym kostiumem.

Gabinet Dr. Caligari

Najważniejszą lekcją, jaką powinien odrobić nie tyle fan Batmana, co fan jego największego antagonisty – Jokera – jest seans Człowieka, który się śmieje. To właśnie niemy film z 1928 roku stanowił główne źródło inspiracji dla Jerry’ego Robinsona, Billa Fingera oraz Boba Kane’a podczas tworzenia komiksowej postaci Jokera. W filmie będącym adaptacją powieści Victora Hugo poznajemy złowieszczo uśmiechniętą postać Gwynplaine’a graną przez Conrada Veidta. Eksperci jednak przyznają, że choć i tym razem Joker zbudowany został na kreacji Veidta, to jednak w grę wchodzi inna, niemniej słynna, niemniej charakterystyczna jego rola – ta z Gabinetu Dr. Caligari. Ponoć Phoenix ekspresją twarzy oraz pajęczymi ruchami o wiele bardziej przypomina Cezara, lunatykującego mordercę z filmu z 1920 roku.

Mistrz

Kontynuując wątek gry Phoenixa, wypada na moment podłączyć się do chóru zachwyconych, by przyznać, że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, iż mamy do czynienia z rolą wiekopomną. Krytycy zgodnie zauważają, że z filmów takich jak Mistrz, Nigdy cię tu nie było oraz Jokera właśnie utworzyła się quasi-trylogia, w której aktor portretuje różne oblicza skaleczonych psychicznie mężczyzn. I każda z tych ról jest wybitna. Pochód ten Phoenix zaczął jednak u Paula Thomasa Andersona. Tam jego wychudzony i przybity życiem Freddie Quell bardzo przypomina Arthura Flecka. Jeśli jednak aktor ma powtarzać po sobie w tak dobry sposób – osobiście nie mam nic przeciwko.

Rób, co należy

Brutalność Jokera ma dokładnie ten sam ironiczny i przewrotny charakter co w filmie Spike’a Lee

Kultowy film Spike’a Lee opowiada o jednym dniu z życia właściciela pizzerii. Restauracja prosperuje dobrze, ale położona jest w bardzo niekorzystnej lokacji – samym centrum czarnego getta nowojorskiego Brooklynu. Puchnąca atmosfera rasowych uprzedzeń doprowadza do eskalacji gniewu. Słusznie zapytacie – co takiego wczesny film Spike’a Lee ma wspólnego z Jokerem? Związek ma niebagatelny. Postawiony pod ścianą Phillips, któremu media zarzucają popularyzację przemocy, odpiera ataki, używając przykładu Rób, co należy. Jego zdaniem rzekoma brutalność Jokera ma dokładnie ten sam ironiczny i przewrotny charakter co w filmie Spike’a Lee, gdzie mieliśmy do czynienia z finałem z jednej strony tłumaczącym unaocznione występki, z drugiej jawnie z nich drwiący. Phillips w ten sposób daje do zrozumienia, że filmowy Joker nie jest żadnym przykładem do naśladowania, a profilem człowieka, który w obliczu określonych okoliczności wszedł na ścieżkę zła.

Król Komedii

Po Taksówkarzu drugim słynnym (choć nieco zapomnianym) filmem Martina Scorsese, do którego odnosi się Joker, jest Król Komedii. I mam wrażenie, iż jest to odniesienie o wiele bardziej bezpośrednie. W filmie z 1982 roku mamy bowiem do czynienia z niespełnionym komikiem, który do wymierzonego sobie celu – sięgnięcia po upragnioną sławę – jest w stanie dotrzeć za wszelką cenę. Brzmi znajomo? Bardzo podobnie układają się losy Jokera w filmie stanowiącym rodzaj hołdu złożonemu Królowi Komedii. Nie bez znaczenia jest obecność w nim Roberta De Niro, odtwórcy głównej roli u Scorsesego. Wcielając się u Phillipsa w gospodarza talk-show, mającego realny wpływ na popularność szukającego atencji Arthura Flecka, jeszcze bardziej zazębia to symboliczne nawiązanie.

Ostatnio dodane