Seriale TV

Recenzja serialu SYN. PIERCE BROSNAN odczarowuje DZIKI ZACHÓD

Solidna pozycja w klimacie Yellowstone

Autor: Katarzyna Kebernik
opublikowano

O tym, jak niedobrzy ludzie Amerykę budowali

Western powrócił do łask i trzyma się świetnie. Za ten gatunek biorą się najzdolniejsi twórcy, by pobawić się jego konwencją (Slow West), zaserwować przegiętą jazdę bez trzymanki (Bone Tomahawk), złożyć hołd swoim mistrzom (Nienawistna ósemka) albo użyć westernowych tropów w celu skomentowania politycznej i społecznej sytuacji (Aż do piekła). Wszyscy fani Dzikiego Zachodu powinni zainteresować się serialem Syn z Pierce’em Brosnanem w głównej roli. Drugi sezon produkcji wystartuje już 9 maja i będzie można go obejrzeć w każdy czwartek o 22:00 na kanale AMC.

Pierce Brosnan jako Eli stoi na straży rodzinnych, nie zawsze legalnych interesów.

Syn wpisuje się w rewizjonistyczny nurt odczarowywania mitu pionierów i Dzikiego Zachodu. (Anty)Bohaterowi Brosnana, Eliemu McCulloughowi, „pierwszemu synowi Teksasu” , bliżej jest do Daniela Plainview z Aż poleje się krew niż do szlachetnych protagonistów granych przez Lee Marvina czy Henry’ego Fondę. To twardy, wyrachowany facet, który nie cofnie się przed niczym, byle dostać, czego chce. Stylizowana na Detektywa czołówka, zgaszona kolorystyka i niespieszne tempo od pierwszych scen sygnalizują, że mamy do czynienia z nihilistyczną opowieścią o bezwzględnym świecie. Produkcja powstała na podstawie bestsellerowej, nominowanej do Pulitzera powieści Philippa Meyera pod tym samym tytułem. Pisarz jest także współscenarzystą projektu, głównym jego twórcą obok showrunnera Kevina Murphy’ego i reżysera Kevina Dowlinga. Serialowa adaptacja również ma w sobie wszystko, co charakterystyczne dla jakościowej, współczesnej, realistycznej prozy amerykańskiej: dobrze zarysowane i wiarygodne psychologicznie postaci, klarowną narrację, szczegółowy świat przedstawiony, komentarz społeczny, rozbudowane dialogi.

serial western pierce brosnan

Historia rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. W pierwszej przenosimy się do XIX w. i obserwujemy poczynania młodego Eliego (Jacob Lofland), białego chłopaka wychowywanego przez plemię Komanczów na prawdziwego wojownika, równego Indianom. Druga płaszczyzna czasowa dzieje się na początku XX w. Eli jest już dojrzałym mężczyzną, głową wpływowej i bogatej rodziny, funkcjonującej na sposób, który wypadałoby określić mafijnym. Bohaterowie żyją w prawdziwym kulturalnym tyglu, jakim od zawsze były Stany Zjednoczone. W świecie, w którym obok siebie mieszkają i biali, i Latynosi, nie jest bynajmniej spokojnie – rasizm, nieufność i ksenofobia to stałe elementy tego obrazka. Ród McCulloughów musi mierzyć się również z ekonomiczną i biznesową konkurencją – wokół panuje żądza zysku. Rywalami Eliego są przede wszystkim potentaci naftowi, których pojawienie się narusza status quo. Co gorsza, sama rodzina bohatera nie jest tak zgodna, jakby tego chciał. Konflikt z ambitnym synem (Henry Garrett), do którego nawiązuje tytuł, wydaje się nieunikniony. Starszy z mężczyzn nie ma wcale ochoty na zmianę warty… Wszystkie wątki zgrabnie się ze sobą przeplatają i zazębiają. W drugim sezonie przenosimy się też do lat 80., gdzie śledzimy losy wnuczki Eliego (Lois Smith). Starsza kobieta stoi na czele rodziny i na straży dziedzictwa swojego dziadka. Będzie musiała też zmierzyć się z niewygodną prawdą z dawnych lat.

serial western pierce brosnan zahn mcclarnon

Pierwszy sezon zakończył się w spektakularny sposób, dwa ostatnie odcinki były naprawdę mocne. Początek sezonu drugiego, który mogłam przedpremierowo obejrzeć dzięki uprzejmości AMC, to rozstawianie kart w nowej sytuacji i zarysowywanie przyszłych konfliktów. Chociaż twórcy wyczerpali już większość zasobów literackiego pierwowzoru, to ich pomysł na rozwinięcie go zapowiada się ciekawie. Całość powinna przypaść do gustu fanom Yellowstone. Syn ma wiele punktów wspólnych z serialem Sheridana: rozliczanie się z amerykańskim dziedzictwem, brudne, rodzinne interesy, walkę o przetrwanie w zderzeniu ze zmieniającym się światem, gwiazdora kina w pierwszoplanowej, mocno ambiwalentnej roli. Nawet jeśli Syn nie stoi na równie wysokim poziomie, co serial twórcy Wind River, a Brosnan mówiący z południowym akcentem momentami brzmi komicznie, to i tak produkcja zapewnia świetną rozrywkę.

Ta męska, brutalna historia spodoba się miłośnikom intryg, walk o władzę i bezwzględnego portretowania ludzkiej niegodziwości. Nie jest to produkcja przełomowa i oryginalna, ale bardzo solidna, sprawnie zrealizowana i wciągająca. Idealna, by skrócić oczekiwanie na kolejny sezon Yellowstone. Drugi sezon Syna oglądajcie w czwartki o 22:00 na AMC. Powtórkowe odcinki pierwszego sezonu obejrzycie na tej samej stacji.

Ostatnio dodane