Seriale TV

Cukierkowa dystopia. APOKALIPSA WEDŁUG PORY NA PRZYGODĘ!

Autor: Maja Budka
opublikowano

W odcinku Susan Strong Finn oraz Jake odkrywają schron, w którym ukrywają się stworzenia podobne do ludzi. Jak się okazuje, postaci nie wychodziły na światło dzienne od lat, ukrywając się w wilgotnym podziemiu. Nadzieje Finna na odnalezienie innych reprezentantów jego rasy prysły, gdy okazało się, że pod czapkami istoty skrywają skrzela. Jest to rasa Hyoomans, nazywana również Ryboludźmi. Są prymitywnymi mutantami, hybrydą człowieka i ryby. Zatraciły zdolność mowy, ukrywając się przez lata w podmokłym schronie z czasów wojny. Obecnym miejscem zamieszkania Ryboludzi jest Beautopia, jaskinia przypominająca przedwojenne centrum handlowe.

W odcinku Be More Finn, Jake oraz BMO wyruszają do przedwojennej, zniszczonej fabryki MO Co., założonej ponad 1000 lat przed wydarzeniami serialu przez Moe. Fabryka jest miejscem produkowania konsol MO, jedną z nich jest przyjaciel Finna i Jake’a, BMO. Moe zaś, Mastro Giovanni, jest kreatorem wszystkich tych maszyn oraz pół-człowiekiem, pół-maszyną. 1000 lat temu założył fabrykę jako człowiek, teraz jest niedołężnym starcem, który nie potrafi samodzielnie się poruszać. Żyje dzięki robotycznemu sercu i płucom, które są podłączone do jego ciała.

Mimo iż Marcelina oraz Simon walczyli o przetrwanie w zrujnowanych miastach oraz nie stali się ofiarą mutacji, nie można ich zaliczyć do ludzi. Marcelina z czasem stanie się pół-wampirem, pół-demonem, Królową Wampirów. Petrikov zaś stał się nieśmiertelny dzięki niszczycielskiej magii korony. Co innego można powiedzieć o przyjacielu Marcysi z młodości, Two Bread Tomie. Jest to bohater miniserii Stakes. Był członkiem i przewodnikiem plemienia ludzi, którzy przeżyli zagładę atomową. Bohater był także inicjatorem budowy łodzi, która ewakuowała ocalałych na wyspy oddalone od skażonych terenów i zmutowanych stworów.

Kolejnym ocalałym człowiekiem prócz Finna jest jego biologiczny ojciec Martin. Był on wojownikiem omyłkowo uwięzionym w Kryształowej Cytadeli, kosmicznym więzieniu dla najniebezpieczniejszych przestępców. Biorąc pod uwagę futurystyczny ubiór Martina, może być jednym z ludzi, którzy uciekli z planety, tworząc pozaziemskie kolonie.

Wyspy złudnej nadziei

Wojna przyszła i zrobiła swoje. Ale co dalej?  Jak w każdym filmie postapokaliptycznym, ocaleni łączą się w grupy i walczą razem o przetrwanie. Ostatni, ósmy sezon Pory na przygodę! oraz miniseria Islands serwują nam świeże i najnowsze informacje o tym, co stało się z ludzkością po wielkim kataklizmie. Wspomniany Two Bread Tom stał się liderem jednego z plemion uratowanych ludzi. Ratując ich przed niebezpieczeństwem postapokaliptycznego świata, mutantami i skażonym środowiskiem naturalnym, przez 34 dni płynie z nimi przez morza w poszukiwaniu nowego miejsca osiedlenia. Tak właśnie narodziły się Wyspy. Grupa Two Bread Toma, zwana później Założycielami, stworzyła kolonię na czterech oddalonych od późniejszej Krainy Ooo wyspach. Z czasem osady niezwykle prężnie się rozwinęły.

Na jednej z wysp wytworzono środowisko w taki sposób, by łączyło ze sobą cztery pory roku w jednym miejscu. Na drugiej ludzi uzależnionych od wirtualnej rzeczywistości zamykano w szczelnych kapsułach, gdzie odcięci od świata zewnętrznego mogli pleść sobie życie jako komputerowo wygenerowane avatary w lepszej, cybernetycznej świadomości Minervy Campbell, matki Finna. Trzecia wyspa Hub jest zaś miejscem, które najbardziej przypomina nasz świat sprzed wojny. Jest to kolonia ludzi, którzy tworzą iluzję normalnego życia. Są w niej szkoły, szpital, bloki mieszkalne, park z pomnikiem Two Bread Toma, podpisany: „Dzięki za bycie dla nas czadowym tatą”.

Wyspy nie są jednak utopią, o której marzyli. Mieszkańcy Hub są poddawani propagandzie. Wtłacza im się, że zadaniem ocalałych jest odbudowa rasy ludzkiej na Wyspach oraz posłuszeństwo i podległość. Śmiałkowie, którzy po latach wegetacji na wyspach próbują uciec z futurystycznego więzienia, wiedzeni ciekawością świata, są przechwytywani przez specjalnie wyszkoloną brygadę Poszukiwaczy, która siłą zatrzymuje ich w bezpiecznej przystani. Najsilniejszym z Poszukiwaczy była Zuza Silna, Kara. Bohaterka wierzy w ideę Wysp. Uczęszczając na szkolenia, doktor Gross poddaje się elektronicznemu pobudzeniu w formie implantów wbudowanych w czaszce. Dzięki nim staje się osobą o nadludzkiej sile, która sprawniej wykonuje swoje zadanie, łapiąc i tropiąc uciekinierów z wysp. Dodatkowo implanty pozbawiają Poszukiwaczy człowieczeństwa, tworząc z nich cybernetyczne istoty posłuszne doktorowi Grossowi.

Na wyspie, 12 lat przed rozpoczęciem wydarzeń serii serialu, narodził się główny bohater Finn. Mimo iż jego matka Minerva obawia się chaosu świata zewnętrznego, ojciec chłopca, Marvin, ucieka z synem z Hub. W pościg za nimi udaje się Zuza Silna, trafiając tak do Krainy Ooo. Po latach Zuza traci pamięć, poznaje Finna, który w odcinku Preboot niszczy cybernetyczny implant bohaterki. W efekcie Kara powraca do bycia człowiekiem na tych samych warunkach, co Finn.  Na Wyspach Założycieli zaś po tysiącleciu repopulacji wzniosła idea upada. Ludność rozpoczyna bunt, pragnąc wolności, swobody i eksploracji świata. Doktor Gross dodatkowo rozsiewa podczas swoich eksperymentów tajemniczy wirus, który doprowadza do śmierci wielu osób na wyspie. Minerva Campbell poświęca swoje życie i ratuje resztę populacji, ofiarowując swoją świadomość setkom robotów tworzących wirtualną rzeczywistość. Po kilkunastu latach Finn razem z Zuzą Silną wraca na opuszczoną i zniszczoną wyspę, poznając historię Założycieli oraz ich potomków.

Koniec jednego świata początkiem drugiego?

Wizja końca naszej cywilizacji oraz postapokalipsy nie jest wcale tak kolorowa, jak ogólny wydźwięk kreskówki. Mimo iż w wyobrażeniach mutantów, Ryboludzi czy samej baśniowej krainy zbudowanej na nasiąkniętej radioaktywnymi toksynami ziemi nie brakuje fantazji, sam koncept budzi niepokój. W dzisiejszych czasach, gdy wojna nuklearna nie jest jedynie przerysowaną wizją z powieści science fiction, a realnym zagrożeniem, wyobrażamy ją sobie jako ostateczną, krwawą eksterminację. Bomba jądrowa jest kwintesencją demonicznego ucieleśnienia zła w formie Króla Złego. W Porze na przygodę! widzę manifest ludzi przerażonych skalą niebezpieczeństwa, na które możemy być wystawieni. Traci swoje barwy i słodycz w momencie, gdy na pierwszy plan wychodzi realny problem przetrwania. Nie bez powodu tworzymy same czarne scenariusze, myśląc o konflikcie nuklearnym. Daje to jednak swoistą nadzieję. Jeśli bardzo się postaramy, może doczekamy świata latających Jednorożków z Korei zamiast zbudowanych ze słodyczy i królestw pudełek rządzonych przez koty.

korekta: Kornelia Farynowska

Ostatnio dodane