publicystyka filmowa

SENNA, AMY i DIEGO. Dokumentalna trylogia Asifa Kapadii

Autor: Janek Brzozowski
opublikowano

Ayrton Senna, Amy Winehouse, Diego Maradona. Trzy gwiazdy światowego formatu, niekwestionowane fenomeny w swoich dziedzinach. Różni je wiele, łączy co najmniej jedno – każdej z nich Asif Kapadia poświęcił osobny film dokumentalny. Historie Senny, Winehouse i Maradony złożyły się na jedyną w swoim rodzaju trylogię dokumentalną, którą za granicą określa się mianem child geniuses trilogy (trylogii młodych geniuszy). Do kin w Polsce kilka dni temu trafiła ostatnia część tryptyku Kapadii, czyli Diego, której głównym bohaterem jest słynny argentyński piłkarz Napoli.

Zanim jednak reżyser Amy stał się sławnym na cały świat dokumentalistą, kręcił kino fabularne. Zadebiutował w 2001 roku Wojownikiem – filmem zrealizowanym w języku hindi, głęboko osadzonym w indyjskiej kulturze i historii. Dzięki niemu Kapadia został dostrzeżony. Wojownik zdobył dwie nagrody BAFTA (najwybitniejszy brytyjski film i najlepszy debiut) oraz uznanie samego Martina Scorsese, który osobiście zadzwonił do młodego reżysera z gratulacjami. Kolejnym sukcesem miała być walka o Oscara, ponieważ film Kapadii zgłoszony został jako reprezentant Wielkiej Brytanii w kategorii Best Foreign Language Film. Koniec końców został jednak zdyskwalifikowany ze względu na język, w którym został zrealizowany – uznano go za niewystarczająco „brytyjski”.

Asif Kapadia

Pierwszy dokument wchodzący w skład child geniuses trilogy miał powstać dopiero dziewięć lat później. W międzyczasie Kapadia zdążył nakręcić jeszcze dwa skromne filmy fabularne – Powracający koszmar i Far North. Premiera obu przeszła bez większego echa. Pomysł na dokument poświęcony jednemu z najlepszych kierowców Formuły 1 w historii podsunął reżyserowi producent James Gay-Rees. Kapadia zgodził się, ponieważ, jak sam mówi, był reżyserem fabularnym, nigdy nie nakręcił dokumentu, od razu pomyślał, że to interesujący pomysł i szansa na coś zupełnie nowego, innego.

Niech film dokumentalny ogląda się niczym dramat, którego nie zakłócają wywiady z bohaterami czy ekspertami.

Rozpoczęło się zbieranie i przeglądanie materiałów archiwalnych. Pojawił się pomysł – dlaczego by nie zrezygnować ze słynnych „gadających głów” i spróbować czegoś nowego? Niech film dokumentalny ogląda się niczym dramat, którego nie zakłócają wywiady z bohaterami czy ekspertami. Przedstawiciele Universalu i Working Title nie byli jednak zachwyceni tym nowatorskim, a co za tym idzie, ryzykownym pomysłem. Przecież nawet Czekając na Joe, Cienka niebieska linia, Człowiek na linie – wspaniałe, trzymające w napięciu dokumentalne thrillery – korzystały z rekonstrukcji i konwencji „gadających głów”. Nie pomagał producent wykonawczy Kevin Macdonald, twórca wspomnianego Czekając na Joe, który powiedział Kapadii: „To nie może się udać. Ludzie już próbowali tworzyć filmy oparte tylko i wyłącznie na materiałach archiwalnych i nikomu się to nie udało”. Brytyjski reżyser był w swojej koncepcji osamotniony. Jedynym wyjściem wydawało się więc zmontowanie filmu i zaprezentowanie go niedowiarkom, by udowodnić swoje racje.

Ayrton Senna

Pierwsza wersja montażowa Senny trwała siedem godzin, druga pięć, trzecia trzy. W końcu udało się z zebranych materiałów zbudować nieco ponad półtoragodzinną opowieść. W takiej wersji film pojechał na Sundance, a później trafił do kin. Z festiwalu w Utah Kapadia powrócił z nagrodą publiczności. W kinach na całym świecie Senna osiągnął gigantyczny (jak na dokument) sukces komercyjny, zarabiając łącznie ponad osiem milionów dolarów. Szczególnym zainteresowaniem film Kapadii cieszył się w jego rodzimym kraju, czyli Wielkiej Brytanii. Na seanse tłumnie przybywali nie tylko miłośnicy dziesiątej muzy, ale też fani motoryzacji, Top Geara i Formuły 1, którzy dobrze pamiętali triumfy Ayrtona Senny z telewizji.

Kapadia znalazł przepis na sukces. Materiały archiwalne połączone z wypowiedziami z offu (czasem archiwalnymi, czasem nagrywanymi specjalnie na potrzeby filmu). Konstrukcja przypominająca bardziej kino fabularne niż klasyczny dokument. Wreszcie bohater – kochany przez jednych, nienawidzony przez drugich, przeżywający wzloty i upadki, nieprzezroczysty, posiadający również tę gorszą, ciemniejszą stronę duszy, która ostatecznie prowadzi go do zguby. Zgodnie z wypracowaną podczas realizacji Senny formułą Brytyjczyk rozpoczął pracę nad kolejnym filmem dokumentalnym, tym razem poświęconym nie gwieździe sportowej, lecz muzycznej – Amy Winehouse.

Ostatnio dodane