Ranking

ZBRODNIE I KARY. Filmy z motywem pedofilii

Autor: Szymon Skowroński
opublikowano

Najnowszy film Wojtka Smarzowskiego, Kler, zwraca uwagę na problem pedofilii w Kościele katolickim. Zaledwie dwa dni temu posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus opracowała i upubliczniła mapę polski z parafiami, w których odkryto przypadki wykorzystywania nieletnich przez kapłanów. Jednak pedofile to nie tylko księża. Filmowcy w różny sposób radzą sobie z tym delikatnym tematem. Od wrażliwej i głębokiej analizy skrzywionego umysłu do atrakcyjnej sztuczki dramaturgicznej, która przyciąga do ekranów widzów żądnych sensacji. Przyglądam się filmom, w których występują wątek pedofilii lub postać pedofila.

Uśpieni

Niestety, za mało tu głębi, a za dużo ogólników.

Gwiazdorska obsada, nominowana do Oscara ścieżka dźwiękowa Johna Williamsa, oparta na faktach historia umiejscowiona w Nowym Jorku lat 60. i 70., znakomity reżyser i kontrowersyjny temat. Wszystko to nie pomogło wspiąć się Uśpionym ponad warsztatową poprawność – zniknęli w natłoku o wiele bardziej udanych produkcji tego okresu. Nie oznacza to, że jest to film nieudany – a w kontekście tytułu niniejszego tekstu należy go bez wątpienia przywołać. Czwórka młodocianych bohaterów odkrywa uroki i ciemne strony życia w Hell’s Kitchen. Jedna błędna decyzja zmienia ich życie na zawsze. Chłopcy trafiają do zakładu poprawczego, gdzie stają się ofiarami sadystycznego strażnika (w tej roli Kevin Bacon). Mężczyzna dręczy ich fizycznie i psychicznie, a jedną z form jego dominacji jest wykorzystanie seksualne. Po latach dosięga go zemsta… dla Levinsona motorem napędowym filmu jest właśnie motyw zemsty, który miał podnieść film do rangi przypowieści lub moralitetu. Niestety, za mało tu głębi, a za dużo ogólników. Pedofilia nie jest tutaj w ogóle analizowana – stanowi raczej ujście dla morderczych popędów antagonisty, który nie tyle odczuwa pociąg do nieletnich, ile wykorzystuje akt gwałtu jako narzędzie kontroli i dominacji. Warto jednak zauważyć, że młodzi, skrzywdzeni chłopcy znajdują jedynego sojusznika w postaci… księdza.

Salo, czyli 120 dni Sodomy

Pasolini raz na zawsze wyznaczył granicę eksploatacji.

Włochy podczas drugiej wojny światowej. Czwórka ludzi władzy – książę, biskup, bankier i sędzia – organizuje orgię. Porywają grupę nastolatków i wyładowują na nich swoje dzikie fantazje. Czego tu nie ma! Gwałty, pedofilia, parafilia, podrzynanie gardeł podpalanie genitaliów. Pasolini raz na zawsze wyznaczył granicę eksploatacji, oferując obraz dosłowny, bolesny i niedający o sobie zapomnieć. Nie znajdziemy tutaj żadnej logiki, prób tłumaczenia czy zrozumienia sytuacji, żadnych dwuznaczności czy głębi i wrażliwości. Najgorsze ludzkie instynkty wystawione na światło dnia, wprost przed obiektywem kamery. Tylko dla wytrwałych i tylko dla tych, którzy chcą zrozumieć naturę człowieka w pełnym przekroju.

Leon zawodowiec

Natalie Portman

Mam nadzieję, że obecność tego tytułu na liście okaże się nieco prowokująca. Wypada zadać sobie pytanie: czy film Bessona ukazuje niezdrową relację między dorosłym mężczyzną a nieletnią dziewczyną? Porzucając, rzecz jasna, warstwę dosłowną, czyli fakt, że jest to związek płatnego zabójcy i sieroty szukającej zemsty na policjancie, który zamordował jej rodzinę. Jak widać, mało co w tym filmie jest poprawne. Zwracam jednak uwagę na jedną, konkretną scenę. Kiedy Matylda i Leon bawią się w kalambury i przebierają za znane postacie, w pewnym momencie młoda dziewczyna przyodziewa białą sukienkę, robi sobie prowokacyjny, sztuczny pieprzyk i niskim głosem naśladuje Marylin Monroe składającą życzenia prezydentowi Kennedy’emu. Leon wygląda wtedy, jakby próbował odwrócić wzrok, ale nie był w stanie. Jakby jednocześnie chciał i nie chciał oglądać Matyldy w takim seksualnym wydaniu. Kiedy Matylda mówi mu wprost o chęci przeżycia z nim swojego pierwszego razu, Leon kategorycznie odmawia. Stawia go to na moralnie zwycięskiej pozycji, chociaż delikatna i skomplikowana kwestia seksualności, fascynacji i fantazji pozostaje tutaj nierozwiązana.

  • TAGI:

Ostatnio dodane