Ranking

Z KAMERĄ WŚRÓD ZWIERZĄT, czyli najlepsze filmy o czworonogach

Autor: Tomasz Raczkowski
opublikowano

Zwierzęta bardzo często pojawiają się na ekranie, czasem jako element otoczenia, a czasem jako fabularni partnerzy pierwszoplanowych istot dwunożnych. Najczęściej pełnią funkcję uzupełnienia, towarzysząc ludziom, jednak czasem wybijają się na pierwszy plan. W kontekście wkraczającej do kina refleksji posthumanistycznej (podważającej spojrzenie z góry na przyrodę) i ogólnego wzrostu zainteresowania przyrodą oraz ekologią warto zwrócić uwagę na te obrazy, w których zwierzęta nie tylko są tłem dla ludzi, ale gdzie grają one pierwsze skrzypce. Poniżej prezentuję listę pięciu najciekawszych moim zdaniem filmów, w których głównymi bohaterami są zwierzęta.

  1. The Private Life of Cat (1947)

Krótkometrażowy dokument pary awangardowych amerykańskich artystów to obraz mało znany, ale zasługujący na uwagę z kilku powodów. Przede wszystkim Alexander Hammid i Maya Deren stworzyli pełen empatii, realistyczny portret zwierząt, unikając tanich chwytów i sztampy. Równocześnie obraz koncentrujący się na narodzinach i wychowaniu małych kotków można uznać za uniwersalną alegorię cyklu życia i proroctwo ekologicznego czy posthumanistycznego spojrzenia na czworonogi. Siłą tego filmu jest właśnie możliwość potraktowania go zarówno jako urokliwy obrazek przedstawiający zwierzęta, jak i w sposób mniej dosłowny, można powiedzieć – prekursorski. Niezależnie od tego, którą strategię wybierzemy, The Private Life of Cat pozostaje doskonale zrealizowanym dziełem, które zresztą można uznać za protoplastę innego filmu z tej listy.

  1. Serce psa (2015)


Siedem dekad po pionierskim dokumencie Hammida i Deren niezwykłą narrację wokół zwierzęcia zbudowała Laurie Anderson. Serce psa to dzieło jedyne w swoim rodzaju, które najtrafniej można by chyba określić mianem filmowego eseju. Amerykańska artystka jako motyw przewodni filmu przyjęła opowieść o swojej ukochanej suczce Lolabelle, wokół której snuje rozmaite przemyślenia na temat języka, filozofii i śmierci. Kolażowa forma wizualna to rzecz wysoce emocjonalna, tak samo zresztą jak cały film, stanowiący rodzaj intymnej spowiedzi Anderson, zmagającej się z przeżyciami utraty bliskich. Sensy wyłaniają się niepostrzeżenie, między wierszami, a reżyserka dba o to, by możliwości interpretacji nigdy nie zostały domknięte. Suczka jest tutaj spoiwem, wokół którego Anderson organizuje swoje myśli, ale w żadnym wypadku nie jest traktowana przedmiotowo, a raczej stanowi kluczową bohaterkę opowieści.

Ostatnio dodane