Ranking

SZYBKA PIĄTKA #92. Ulubione klipy muzyczne

Autor: REDAKCJA
opublikowano

Pisząc poprzednią Piątkę, pozwoliliśmy sobie puścić nieco wodze fantazji i przedstawiliśmy propozycje naszych wymarzonych filmów. I tym razem wykraczamy nieco poza klasyczne szybkopiątkowe ramy i na tapet bierzemy nie filmy, ale teledyski. Jak się okazuje, mogą być one nie tylko przyjemnymi obrazkami towarzyszącymi muzyce. Mogą nieść ze sobą ciekawe historie bądź zaskakiwać efektownym, filmowym wykonaniem. Oto nasze ulubione klipy muzyczne warte obejrzenia. Nie zapomnijcie dzielić się swoimi typami w komentarzach! Jest w czym wybierać. 

Filip Pęziński

  1. PRO8L3M – Flary  nie miałem nawet sekundy wątpliwości, który klip umieszczę na pierwszym miejscu. Od Flar zaczęła się moja przygoda z tym znakomitym warszawskim duetem, a teledysk Piotra Matejkowskiego to dzieło sztuki samo w sobie. Znakomity koncept, perfekcyjna realizacja i autodestrukcyjny klimat, fenomenalnie wpisujący się w tekst utworu i przemyconą w nim ideę narratora niewiarygodnego. Arcydzieło. Z zaskakującym być może udziałem Zofii Wichłacz.
  2. The Dumplings & Mary Komasa – Jestem kobietą  The Dumplings i Mary Komasa wyciągają z lamusa dziwną, obdarzoną okropnym teledyskiem piosenkę Edyty Górniak i zamieniają ją w piękny, feministyczny utwór. Nie odstaje tu znakomicie zrealizowany, girlpowerowy teledysk – znów! – Piotra Matejkowskiego. Wspaniałość momentu, w którym jedna z dziewczyn wygrywa wyścig chłopców, działa na mnie za każdym razem. [KLIK]
  3. MGMT – When You Die  obok niezwykłego, bardzo narkotycznego, chwytającego mnóstwo wizualnych i symbolicznych konceptów, otwartego na mnogość interpretacji teledysku do utworu amerykańskiej grupy MGMT nie można przejść obojętnie. Kto raz go zobaczy, nigdy nie zapomni. [KLIK]
  4. Childish Gambino – This is America  zastanawiałem się, czy umieścić na tej liście teledysk do utworu Donalda Glovera, bo w okolicach premiery pisał o nim absolutnie każdy, ale z drugiej strony pominięcie go w tym zestawieniu byłoby karygodnym grzechem. Świetny, świeży, aktualny teledysk i istny popkulturowy fenomen. A tymczasem panowie Murai (reżyser) i Glover (z Rihanną na dokładkę) szykują film pełnometrażowy. Czekam! [KLIK]
  5. Childish Gambino – Flight of Navigator  na koniec jeszcze raz Childish Gambino. W zupełnie innej odsłonie – nostalgicznej, wycofanej, smutnej. Dużo w tym klimatu Atlanty. [KLIK]

DJ Majka Budka

  1. Tame Impala – Mind Mischief – zespół Tame Impala słynie z ciekawych, oryginalnych klipów muzycznych. Jednym z nich jest ten do piosenki Mind Mischief właśnie. Opowiada o młodym chłopaku albo bardziej o jego seksualnym podnieceniu, jakie wywołuje w nim młoda, magnetyczna, atrakcyjna nauczycielka. Klip oddaje gęsty, słodki nastrój ich pełnego egzaltacji zbliżenia. Choć ma ono miejsce w czerwonym garbusie na szkolnym parkingu, szybko przenosimy się w iście kosmiczne scenerie. Twórca klipu arcyciekawie, w formie osobliwej animacji, ukazuje ekstazę odurzonego kobiecością chłopaka. Bohater, znajdując się w szponach zmysłowej, pociągającej kusicielki, odbiera to doznanie głęboko sensualnie, wręcz psychodelicznie, co zostaje niezwykle obrazowo zilustrowane. Świetnie zrealizowany teledysk, który skutecznie i przyjemnie działa na wyobraźnię.
  2. FACE – BROCKHAMPTON – niby nic wielkiego – ot, grupka żwawych mężczyzn demoluje mieszkanie gdzieś na spokojnych przedmieściach. Jednak ten wciągający, plastyczny, monochromatyczny chaos nie daje odciągnąć od siebie wzroku. Za jego niewątpliwą atrakcyjność odpowiadają mistrzowska praca kamery, dopracowane ujęcia oraz dynamiczny montaż wymykający się zdrowemu rozsądkowi. Ostre cięcia, nieprzewidywalne przeskoki między ujęciami, a przede wszystkim te idealne przyspieszenia ruchu w tle, podczas których spowolnieni główni bohaterowie zwrotek wydają się jakby odklejeni z obrazka. Wszystkie te zabiegi sprawiają, że tracimy orientację i grunt pod nogami, dając się zdominować tej nierealistycznej plątaninie męskich ciał. Niezwykle hipnotyczny, stylowy obraz idealnie dopełniający się ze świetną piosenką. Wirtuozeria. [KLIK]
  3. Dawid Podsiadlo – Pastempomat – prawdopodobnie najbardziej intrygujący polski teledysk, z jakim przyszło mi się zmierzyć. I co więcej, jest arcyciekawą łamigłówką interpretacyjną. Historia nie jest skomplikowana – mężczyzna w średnim wieku, grany przez genialnego Wojciecha Mecwaldowskiego, spotyka się z kolejnymi młodymi, atrakcyjnymi kobietami, które po intymnych zbliżeniach z bohaterem rozsypują się, przybierając formę surowego makaronu. Główkować można bez końca – ja najbardziej skłaniam się ku interpretacji, że teledysk metaforycznie obrazuje kolejne nieudane związki mężczyzny. Każda kobieta pozostawia jednak po sobie pewien ślad, każde rozstanie ma także wpływ na kolejne nowo nawiązane relacje. A może chodzi o jałowość seksu pozbawionego uczuć, który syci tylko na chwilę, tak jak makaron bez sosu? Kto wie. Ważne, że teledysk Pańczyka jest wzorcowo, przepięknie nakręcony. Cudowna kompozycja, kolory oraz wyszukane, pomysłowe kadry, takie jak ten[KLIK] 
  4. Pablopavo i Ludziki – Ostatni dzień sierpnia – teledysk wykonany przez piekielnie utalentowanego polskiego artystę, Marcina Podolca, reżysera między innymi Dokumentu. Miękkie, oniryczne obrazy płyną z niespiesznym rytmem piosenki Pawła Sołtysa, dopełniając jego liryczną warszawską opowieść. Podolec wykazał się dużą dozą wrażliwości, malując wynurzającego się z ciała ducha, dryfującego między szarymi blokowiskami skąpanymi w ostatnich promieniach sierpniowego słońca. A wszystko to ukazane w skromnej, minimalistycznej, ale jakże pięknej animacji. Teledysk ubiera słowa muzyka w dodatkową szatę poezji. Wprawia także widza w idealnie senny, błogi stan. [KLIK]
  5. Khruangbin – Cómo Te Quiero – intrygująca, pastelowo-barwna animacja opowiadająca o śmierci i towarzyszącej jej podróży. Przed oczami starszego, schorowanego mężczyzny przykutego do łóżka wyłaniają się nagle niesamowite, surrealistyczne obrazy. Podróżuje ze swoją (jak mniemam) małą córką, którą wita pięknie wymalowaną na twarzy ulgą. Cały teledysk jawi się widzowi jako narkotyczna, utopijna odyseja. Prosta, plastyczna, nieco jakby wycięta z kolorowych wycinanek. Miniatura beztrosko i fantazyjnie bawiąca się obrazem. Dwójka bohaterów leci jednym samolotem z diabłem, płynie wzdłuż rzeki na kanu, gra w karty z Matką Boską. Ciepła, przyjemna, dobrze przemyślana animacja idealnie komponująca się z delikatnymi dźwiękami muzyki pozbawionej wokalu. [KLIK]

MC Szymon Skowroński (TYLKO PIĘĆ?!)

  1. Fatboy Slim – Weapon of Choice  opuszczony hotel. Zmęczony życiem mężczyzna siedzi w fotelu w zadumie. Cisza. Nagle w tle słyszymy pierwsze takty utworu Fatboy Slima. Mężczyzna lekko porusza głową, a potem wstaje i zaczyna tańczyć. Muzyka budzi w nim pokłady energii i kreatywności, o które trudno byłoby go podejrzewać, patrząc na jego strapioną, pomarszczoną twarz. Facet daje upust wszelkim pozytywnym emocjom, tańczy lepiej niż Michael Jackson w czasach swojej świetności. Ale ciągle jest mu mało. Zaczyna więc latać. Lata sobie chwilę, po czym wykonuje popisowego nurka w dół, ląduje i wraca na fotel. Tym mężczyzną jest Christopher Walken. Wyobrażam sobie, że tak mógł wyglądać scenariusz teledysku zrealizowanego przez Spike’a Jonze’a. I wyobrażam sobie, że sprzedały go dwa ostatnie słowa. Nie wiem, co takiego jest w tym klipie, ale za każdym razem poprawia mi humor i daje dziwną motywację do działania. Uwielbiam. KLIK 
  2. Jamie XX – Gosh – wspaniała, artystyczna, eklektyczna, surrealna, wizja, po prostu miniaturowe arcydzieło. Wideo nakręcono w opuszczonym mieście Tianducheng, które miało być „Paryżem Wschodu”. Scenografia robi piorunujące i przygnębiające wrażenie. To jeden z tych teledysków, gdzie nic do siebie nie pasuje, więc wszystko się zgadza. KLIK 
  3. Run the Jewels feat. DJ Shadow – Nobody speak – ten klip wydaje się nawiązywać do klasycznej czarnej komedii Doktor Strangelove. Podobnie jak w filmie Kubricka, mamy tutaj poważną sytuację z udziałem poważnie wyglądających ludzi, dyskutujących na poważne tematy, a wszystko to przeradza się w dziecinadę, bo głowy państw nie potrafią się ze sobą dogadać. Regularna bitwa między politykami jest grubo ciosaną metaforą, ale teledysk jest zwięzłą, krótką i dynamiczną formą, gdzie takie uproszczenia sprawdzają się dużo lepiej niż w filmie długometrażowym. Pomysł, by politykom w szarych garniakach włożyć w usta raperskie docinki, sprawdził się doskonale. Całość jest dobrze zrealizowana operatorsko i wyśmienicie się ogląda. KLIK
  4. Electric Six – Danger! High Voltage  Electric Six to jeden z zespołów jednego przeboju. A tym przebojem jest właśnie Danger! W klipie urzekają mnie prostota pomysłu i prostota wykonania. Całość balansuje na granicy dobrego smaku, ale przecież odrobina szokowania nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Kto raz zobaczy jarzące się lampy w miejscach narządów rozrodczych aktorów z klipu, ten na zawsze zapamięta ten widok. Jednych to odrzuci, inni to pokochają. Ja nalezę to tych drugich. Jest tutaj moc! KLIK 
  5. Peter Gabriel – Sledgehammer cenię Petera Gabriela za wiele rzeczy. Sledgehammer jest jednym z jego najbardziej „radiowych” utworów, skierowanych do masowego odbiorcy, ale nie można odmówić mu jakości. Teledysk natomiast… co tutaj się dzieje! Najprościej byłoby całość opisać jako romans Giuseppe Arcimboldo z Nickiem Parkiem. Zresztą Park brał udział w całości, wykonując animację „tańczących kurczaków”. Sam Gabriel nie najlepiej wspomina pracę nad klipem – musiał spędzić szesnaście godzin, leżąc pod szybą. Trud się opłacił, bo powstał jeden z najoryginalniejszych teledysków w historii – a przecież to pole zdominowane przez oryginalne pomysły. KLIK 

Janek Brzozowski 

  1. Gorillaz – Rhinestone Eyes  wybrać zaledwie jeden klip muzyczny z bogatego zasobu animowanych teledysków zrealizowanych do piosenek Gorillaz jest niesamowicie trudno. Z jednego prostego powodu – wszystkie są znakomite. Uwielbiam klipy do Feel Good Inc., Clinta Eastwooda czy 19-200 (na bazie ostatniego z nich powstała nawet internetowa gra flashowa). Ostatecznie zdecydowałem się wyróżnić teledysk ilustrujący Rhinestone Eyes. Z dwóch powodów – po pierwsze jest to moja ulubiona piosenka Gorillaz, po drugie zaś historia jego powstania jest niezwykle interesująca. Interesująca z tego względu, że oficjalny klip… nigdy tak naprawdę nie ujrzał światła dziennego! Ze względu na ograniczony budżet zespół musiał w ostatniej chwili zrezygnować z realizacji teledysku do Rhinestone Eyes. Zdążył już nawet powstać storyboard do klipu, można go obejrzeć na oficjalnym kanale Gorillaz na YouTubie. I tutaj dopiero zaczyna się najlepsza część tej historii, ponieważ jeden z fanów zespołu, animator Richard Van As, postanowił zrealizować nigdy nieukończony teledysk. Przez 6 lat tworzył klip na podstawie pozostawionego przez Gorillaz storyboardu, aż wreszcie w 2017 roku zaprezentował światu swoje dzieło na YouTubie. Efekt końcowy wygląda, moim zdaniem, naprawdę nieźle. Zresztą oceńcie sami.
  2. Caravan Palace – Lone Digger  Caravan Palace może się pochwalić nie tylko świetną, momentalnie wpadającą w ucho muzyką, ale również pomysłowymi, zapadającymi w pamięć teledyskami. Moim ulubionym jest chyba ten najpopularniejszy, czyli animowany klip do piosenki Lone Digger. Główną rolę odgrywają w nim zwierzęta, przede wszystkim koty i psy. Pomiędzy dwiema grupami dochodzi w barze do sprzeczki, która kończy się obfitym rozlewem krwi. Fetyszyzowanie przemocy? Pewnie tak, ale wspaniale się na to patrzy. Jeżeli lubicie teledyski Caravan Palace, to polecam wam również ten zrealizowany do piosenki Miracle. Odpowiada za niego, ukrywający się pod pseudonimem „Double Ninja”, Thomas Vernay – artysta, który wcześniej wyreżyserował również klip do Lone Digger. [KLIK]
  3. The Shoes – Time to Dance – Jake Gyllenhaal w teledysku? I do tego jako seryjny morderca? To po prostu musiało się udać. Amerykanin wystąpił w klipie do piosenki Time to Dance zespołu The Shoes. W poszukiwaniu mocnych wrażeń grany przez Gyllenhaala bohater zaczyna zabijać młodych imprezowiczów, pierwszych dwóch zabójstw dokonując w przebraniu pszczela… szermierza. Dla fanów aktora znanego chociażby z Donniego Darko teledysk do piosenki Time to Dance jest pozycją obowiązkową. [KLIK]
  4. a-ha – Take On Me – na mojej liście po prostu musiało znaleźć się również miejsce dla czegoś absolutnie kultowego. Na miano to zasługują z całą pewnością piosenka zespołu a-ha Take On Me oraz ilustrujący ją teledysk, który łączy w sobie zarówno animację, jak i film aktorski. Pomysłowy, klimatyczny, przyjemny dla oka, a do tego okraszony oczywiście świetną piosenką. Nie tak dawno temu o Take On Me przypomniały światu materiały promocyjne nowego filmu Stevena Spielberga – Ready Player One. [KLIK]
  5. Duke Dumont – I Got U  ostatnie miejsce w mojej piątce zajmuje teledysk do piosenki I Got U Duke’a Dumonta. Klip nieomalże w całości nakręcony został z perspektywy pierwszej osoby, imitując tym samym punkt widzenia człowieka, który przenosi się za pomocą specjalistycznego hełmu do wirtualnej rzeczywistości. Wspaniały pomysł, mistrzowsko zrealizowany w przepięknych plenerach. Po obejrzeniu teledysku do I Got U momentalnie ma się ochotę rzucić wszystko, co wydawało nam się do tej pory istotne, a następnie wyjechać na najdłuższe wakacje naszego życia… albo zakupić hełm, z którego korzysta bohater klipu. [KLIK]

Dawid Konieczka

  1. Nirvana – Heart-Shaped Box – istnieje wiele interpretacji tekstu Heart-Shaped Box Nirvany. Sam Kurt Cobain twierdził, że do stworzenia utworu zainspirowały go historie z prasy dotyczące dzieci chorych na nowotwory. Courtney Love, była żona artysty, stwierdziła zaś pewnego razu, iż jest to piosenka opowiadająca o… jej narządach rozrodczych. Tekst możemy odczytywać na dowolne sposoby, ale wideoklip nakręcony do przeboju z płyty In Utero jest wyraźnie niepokojący i surrealistyczny. Przypomina senny koszmar pełen dziwnych postaci, ocierający się o body horror, naszpikowany niejasnymi symbolami. Właśnie ponura atmosfera tej piekielnej przestrzeni przywodzącej na myśl negatyw krainy Oz w połączeniu z na poły energetycznym, na poły ponurym brzmieniem Nirvany zachwyca mnie w tym teledysku tak bardzo.
  2. Fatboy Slim – The Joker – małe kotki w malutkim kocim miasteczku, w małych kocich czapeczkach i krawatach, podróżujące malutkimi pociągami i samochodami, żyjące swoimi małymi kocimi żywotami. Naprawdę muszę dodawać coś więcej? [KLIK]
  3. Weird Al Yankovic – Amish Paradise – w swoim czasie „dziwny Al” tworzył naprawdę udane parodie znanych piosenek i towarzyszących im wideoklipów, a Amish Paradise jest zdecydowanie najlepszą z nich. To teledysk, który zawsze poprawia mi nastrój swoim przerysowanym humorem i nawiązaniami do utworu, który jest obiektem parodii, czyli Gangsta’s Paradise, znanego przede wszystkim dzięki filmowi Młodzi gniewni. Yankovic rozbraja nie tylko zabawnymi scenkami z życia Amiszów, ale też niezwykle twórczą transformacją tekstu oryginału. Całość wieńczy świetnie zrealizowana scena końcowa nakręcona od tyłu, w której Al całkiem umiejętnie spróbował przeciwstawić się odwróconej chronologii obrazu. [KLIK]
  4. Red Hot Chili Peppers – Dani California – klip do Dani California można by pokazywać jako wprowadzenie do zapoznawania z historią rocka. Skondensowaną i oczywiście podlegającą selekcji, ale niezwykle trafną. RHCP zaczynają od lat pięćdziesiątych i Elvisa Presleya, przemierzają czasy psychodeli, funku, dziwnie wyglądających grup w rodzaju Mötley Crüe i kończą na sobie samych. Trochę tu uroczej parodii, ale przede wszystkim to swoisty hołd dla całej rockowej tradycji, jej dziedzictwa i niesamowitej różnorodności. [KLIK]
  5. Blur – Coffee and TV – na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to kolejny, po The Joker, uroczy teledysk w tej piątce. Oglądamy podróż pociesznego, ożywionego kartonu mleka z rączkami i nóżkami, pełnego optymizmu i determinacji. Mleko natyka się jednak na wiele trudności, a czasem nawet tragicznych wydarzeń. Jego misją jest zresztą odnalezienie zaginionego gitarzysty Blur, Grahama Coxona. Ten napisał Coffee and TV na podstawie swoich zmagań z uzależnieniem od alkoholu. Niewinny i naiwny kartonik mleka jest może słodki, ale misja, której się podejmuje, ma dużą wagę — odnaleźć Coxona i zaprowadzić go z powrotem do zamartwiającej się rodziny. [KLIK]

Ostatnio dodane