search
REKLAMA
Zestawienie

Niedocenione ARCYDZIEŁA science fiction

Przemysław Mudlaff

3 maja 2020

REKLAMA

Chłopiec i jego pies (1975)

Chłopiec i jego pies L.Q. Jonesa uzyskał miano filmu kultowego. Stał się inspiracją dla słynnego Mad Maxa George’a Millera i wzorem dla twórców serii wspaniałych gier komputerowych – Fallout. Co jednak spowodowało, że produkcję Jonesa traktuje się wyłącznie w kategoriach kultu zamiast postapokaliptyczno-komediowego arcydzieła? Otóż winę za to ponosi jego kontrowersyjność. A właściwie dosadność zakończenia filmu. Nawet sam Roger Ebert polubił ten film, ale finał Chłopca… zmusił go do przyznania produkcji zaledwie 2,5 gwiazdki. No ale po kolei. Mamy 2024 rok i świat po III oraz IV wojnie światowej. Ta ostatnia trwała zaledwie pięć dni, ale wykorzystanie bomb jądrowych spowodowało, że wszystko wkoło przypomina teraz poatomową pustynię. Dla ludzi, którzy przetrwali konflikt, liczą się właściwie tylko dwie rzeczy: jedzenie oraz możliwość zaspokojenia potrzeb seksualnych. Te motywacje idealnie odzwierciedla para głównych bohaterów, czyli wiecznie głodny kobiet Vic (Don Johnson) i jego towarzysz – wiecznie głodny tak normalnie – pies Blood. Pomiędzy nierozłącznymi kompanami, którzy potrafią porozumiewać się telepatycznie, stanie wkrótce dziewczyna. Nie zdradzając dalszego ciągu oraz zakończenia filmu, pragnę wyłącznie napisać, że Chłopiec i jego pies nie jest tak obrazoburczym i kontrowersyjnym dziełem, jak to się może na pierwszy rzut oka wydawać. Postrzegam go raczej jako inteligentną, okraszoną czarnym humorem, gorzką konstatacją na temat istoty humanizmu. Niestety szczerość jest już od kilkudziesięciu lat niemodna i niewygodna.

Hardware (1990)

Pozostańmy jeszcze chwilę w klimacie postapo. Ten panuje bowiem również w filmie Hardware Richarda Stanleya. Postapokaliptyczną wizję wymieszano tu jednak z tradycją cyberpunku i przyprawiono horrorem. Choć wydawać by się mogło, że nic nowego i przede wszystkim nic wyjątkowego z tego połączenia nie wyniknie, to Hardware dowodzi, że filmy tworzone z pasją i miłością zawsze wnoszą pewnego rodzaju powiew świeżości w nawet najbardziej wyeksploatowane już podgatunki. Filmowi Stanleya można wiele zarzucić, jednak nie sposób nie docenić jego klimatu, który uzyskano względnie niewielkim kosztem. Niezwykła atmosfera podbijana wyśmienitą muzyką, ciekawy retro robot, pełna napięcia akcja, umiejętne wprowadzenie poczucia osaczenia i klaustrofobii oraz interesująca symbolika – to elementy, które pozwalają mi określać Hardware skromnym arcydziełem. Czy jednak można zaliczyć go do produkcji niedocenianych? Film zarobił co prawda prawie dziesięciokrotność swojego budżetu, uzyskał raczej mieszane recenzje ze wskazaniem na te pozytywne, ale wydaje się dziś zupełnie zapomniany. Podobnie zresztą jak jego twórca, który na szczęście wrócił ostatnio w intrygującym stylu za sprawą Koloru z przestworzy (2019).

Dziwne dni (1995)

Dziwne dni to zdecydowanie mój ulubiony film w prezentowanym zestawieniu. Kathryn Bigelow kreuje w nim wizję miasta z niedalekiej przyszłości (produkcja powstała w 1995 roku) wymykającego się spod jakiejkolwiek kontroli. W Los Angeles panuje anarchia po śmierci niejakiego Jeriko One (Glenn Plummer), a nadchodząca impreza sylwestrowa, podczas której bohaterowie produkcji pożegnają ostatni rok z jedynką z przodu, staje się tłem dla efektownego, cyberpunkowego kryminału neo-noir. Nie chodzi jednak o śmierć Jeriko, lecz pewnej prostytutki. Tu do akcji wkracza Lenny Nero (Ralph Fiennes), który bardziej niż panującym wkoło chaosem zainteresowany jest ochroną swojej niewdzięcznej, będącej w niebezpieczeństwie byłej dziewczyny Faith Justin (Juliette Lewis). Pomaga mu w tym przyjaciółka Mace (Angela Bassett). Lenny przypomina sobie beztroskie chwile z Faith za sprawą technologii SQUID, którą zresztą handluje. Wystarczy założyć na głowę coś przypominającego macki głowonoga i wcisnąć play na specjalnym odtwarzaczu. Nie tylko możemy wówczas zobaczyć fragment życia innej osoby, ale także je poczuć. Łatwo się zatem uzależnić od życia na drucie. Pojawia się również możliwość wykorzystywania tej technologii w złej wierze. Właściwie wszystkie chwyty dozwolone. Być może wszystko, co wyżej napisałem, brzmi nieco chaotycznie, ale scenariusz Dziwnych dni jest naprawdę spójny i wszystkie jego elementy doskonale się zazębiają. Dość powiedzieć, że stał za nim m.in. były mąż reżyserki – James Cameron. Wspaniała jest tu również gra aktorska z wyluzowanym Fiennesem i zjawiskową Bassett na czele. Największym plusem produkcji są jednak sceny akcji. Zarówno te w realu, jak również te z wirtualnej rzeczywistości. To za sprawą rewelacyjnej pracy kamery, świetnego montażu oraz idealnie pasującej muzyki Dziwne dni dają kopa niczym energetyk popijany mocną kawą. Film Bigelow to ponadczasowe dzieło, o co szczególnie trudno, podejmując się próby ukazania niedalekiej przyszłości. Dziwne dni w 1995 roku okazały się finansową porażką, a także nie mogły poszczycić się wyłącznie pozytywną recepcją wśród krytyków.

Przemysław Mudlaff

Przemysław Mudlaff

Od P do R do Z do E do M do O. Przemo, przyjaciele! Pasjonat kina wszelkiego gatunku i typu. Miłośnik jego rozgryzania i dekodowania. Ceni sobie w kinie prawdę oraz szczerość intencji jego twórców. Uwielbia zostać przez film emocjonalnie skopany, sponiewierany, ale też uszczęśliwiony i rozbawiony. Łowca filmowych ciekawostek, nawiązań i powiązań. Fan twórczości PTA, von Triera, Kieślowskiego, Lantimosa i Villeneuve'a. Najbardziej lubi rozmawiać o kinie przy piwku, a piwko musi być zimne i gęste, jak wiecie co.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA