publicystyka filmowa

NAJCIEKAWSZE POLSKIE ANIMACJE KRÓTKOMETRAŻOWE i trochę historii

Autor: Maja Budka
opublikowano

Wśród mistrzów polskiego kina animowanego, Lenicy i Borowczyka ekperymentujących z wycinanką, Witoldowi Gierszowi, artyście z  ogromnym dorobkiem artystycznym, zawdzięcza się włączenie malarstwa do języka animacji. Na jego filmach nasycone i zwinne plamy koloru tańczyły żywiołowo niczym na płótnie ekspresjonisty. Jego słynny film Czerwone i czarne z 1963 roku maluje scenkę walki dwóch plam: toreadora i byka, którzy po zmaganiach zostają zamknięci w słoiczkach z farbą. Pojedynek odebrano w Polsce oczywiście przez pryzmat polityki – jako potyczkę dwóch sił politycznych: partii Gomułki (kolor czerwony) oraz Kościoła (czarny).

W filmie jednak głównie cieszy atrakcyjny plastycznie, estetyczny i dowcipny pojedynek dwóch plam barwnych, który jest pretekstem do wielu zabawnych kreskówkowych gagów. Na festiwalu w Oberhausen film nagrodzono wielominutową owacją oraz Grand Prix. Kolejnym wielkim osiągnięciem Giersza była animacja Koń. Nastrojowy film zrealizowany techniką olejną opowiada o zmaganiach człowieka z naturą, którą symbolizuje majestatyczny rumak.

Filozoficzno-refleksyjną twórczość Mirosława Kijowicza oraz Stefana Schabenbecka reprezentują dwa  sztandarowe filmy, Klatki z 1967 oraz Schody z 1968 roku. Rysując, Kijowicz zastanawia się nad losem zwykłego, szarego człowieka, przyozdabiając swe rozważania smętną ironią. W jednym z najważniejszych filmów animowanych lat 60. Kijowicz, ukazując w skromnej animacji relację między więźniem a jego strażnikiem, tworzy pesymistyczną przypowieść o zniewoleniu, nawet w świecie idei.

Stefan Schabenbeck stworzył  przejmującą, widowiskową oraz równie ponurą przypowieść o ludzkim życiu, ukazując człowieka z filmie Schody. Ukazał znikomość oraz absurdalność dążeń w konfrontacji z nieznanym nikomu absolutem. Wykonana w technice lalkowej animacja opowiada o postaci, która błądzi w labiryncie stromych, krętych schodów oraz o tym, co znajduje na samym ich szczycie. Podobną tematykę artysta obiera w filmie Wszystko jest liczbą, w którym bezbronny bohater zmaga się z matematyką – nierównym, chciwym i bezdusznym przeciwnikiem w walce o własne jestestwo.

Ryszarda Czekałę oraz Juliana Józefa Antonisza, choć obaj są przewodnimi twórcami filmu animowanego lat 70., różni bardzo wiele. Podczas gdy Antoniszczak pławił się w absurdzie i niedorzecznym humorze, Czekała tworzył dojrzałe oraz złowrogo niepokojące animacje inspirowane ludzką egzystencją. Ujmujące dzieło twórcy, Syn z 1970 roku, opowiada o przyjeździe tytułowego syna na rodzinną wieś. Melancholijna historia przepełniona bólem, tęsknotą, traktująca o międzypokoleniowej przepaści jest do granic możliwości prosta, cicha, zgrabnie otulona ciężką, wręcz grobową stylistyką Czekały, w której jedynie spływająca po policzku łza wydaje się nie być ociosana z masywnej bryły. Niemniej Syn stanowi po dziś dzień jeden z najpiękniejszych obrazów artysty.

Kolejnym dziełem Czekały, jednym z najgłośniejszych filmów w historii animacji autorskiej, a zarazem jeden z nielicznych dzieł o tematyce Holokaustu, jest Apel z 1970 roku. Krótki, ale sugestywny film o sile ludzkiej solidarności, konfrontacji z przemocą, odwagą w obliczu niechybnej śmierci.

Julian Józef Antoniszczak, eksperymentator, satyryk, jeden z najbardziej charakterystycznych twórców w całej historii polskiej animacji. Jego dzieł nie da się nie kojarzyć. Rozpoznawane są już z odległości kilku kilometrów i to dzięki swym nieporadnym, nierozgarniętym, barwnym obrazkom wprawionym w dziwaczny, mechaniczny ruch. Dzieła, takie jak Jak działa jamniczek z 1971, Co widzimy po zamknięciu oczu i zatkaniu sobie uszu z 1978, czy Ostry film zaangażowany z 1979 roku zaskakują absurdalnym, nonsensownym, groteskowym charakterem oraz dowcipnym, prześmiewczym komentarzem. Niepowtarzalny, przedszkolny styl Antoniszczaka wyniósł go na piedestał oraz uczynił artystą wręcz kultowym.

Polak zajmował się tworzeniem filmów niezależnych non-camerowych, które realizował za pomocą wynalezionej przez siebie metody odbijania na czystej błonie kadrów z matryc graficznych. Zdaniem artysty:

Realizacja filmów eksperymentalnych metodami grafiki artystycznej poprzez odbijanie grafik bezpośrednio na taśmie filmowej z pominięciem kamery filmowej jest szansą stworzenia filmu będącego autentycznym dziełem sztuki!

Ostatnio dodane