search
REKLAMA
Zestawienie

Najbardziej REALISTYCZNE filmy SUPERBOHATERSKIE

Kino superbohaterskie z powodzeniem może być oparte na zwykłych ludziach, których superbohaterskość jest przede wszystkim wynikiem działania niezłomnej woli i charakteru.

Odys Korczyński

4 września 2022

REKLAMA

Realistyczny film superbohaterski to tylko pozornie oksymoron. Być może współcześnie przyzwyczailiśmy się, że tego bohaterowie tego typu kina zawsze cechują się nadnaturalnymi mocami. W końcu dlatego mogą odgrywać rolę superherosów. Nic bardziej mylnego. Kino superbohaterskie z powodzeniem może być oparte na zwykłych ludziach, których superbohaterskość jest przede wszystkim wynikiem działania niezłomnej woli, charakteru, a dopiero potem wspomagane być musi np. zaawansowaną technologią. Większość produkcji wybranych do tego zestawienia bazuje na postaciach, które nie posiadają żadnych fantastycznych zdolności, no może z jednym wyjątkiem. Łączy ich natomiast niespotykana determinacja w zwalczaniu zła. Ten typ superbohaterstwa nie jest widowiskowy, dlatego tak rzadko kręci się filmy o zwykłych ludziach, którzy w prozaicznie realnym świecie przejmują rolę w walce ze złem od swoich wymyślonych, komiksowych mistrzów.

„Batman” (2022), reż. Matt Reeves

Najnowsza odsłona Batmana pokazała, jak mroczne i poważne są w stanie być filmy superbohaterskie. Z tym że Matt Reeves na szczęście nie przekroczył granic absurdalnej powagi (jak Nolan) i odpowiednio zrównoważył swoją historię człowieka-nietoperza. Spełnia idealnie założenia realistycznego filmu superbohaterskiego, gdzie realizm polega na czysto ludzkiej postaci herosa wspomagającego się zaawansowaną technologią i walczącego z realistycznymi złoczyńcami. Na dodatek historia życia Batmana również jest realna, wręcz dramatycznie obyczajowa, a gdyby tak zastanowić się, jak często Bruce Wayne na ekranie wkłada swój strój, nie czujemy żadnego przesytu. Głównego bohatera dokładnie poznajemy w masce i bez niej. Podczas walk niekiedy jesteśmy niepewni, czy tym razem wygra. O to chodzi w realistycznym filmie superbohaterskim, że główny bohater może krwawić, nawet dość solidnie, i być z tego powodu bliski śmierci. Może ktoś zarzuci mi, że realizm Batmana od zawsze był zaburzony surrealizmem świata przedstawionego. Zdaję sobie z tego sprawę. Cechy te jednak niczego nadnaturalnego nie dodają do bohaterstwa Batmana. Wprowadzają jedynie do rzeczywistości nieco sennego braku logiki, przerysowania atrybutów realności, fantazji oraz groteski. Batman wciąż nie może w świecie nadrealnym latać bez pomocy Batwinga.

„Super-Bohaterowie” (1999), reż. Kinka Usher

Gdzie doszukiwać się realizmu w Super-Bohaterach? Głównie w indolencji głównych postaci. Pan Furia (Ben Stiller), który tylko krzyczy, Szufla (William H. Macy) walący na oślep łopatą, Niebieski Radża (Hank Azaria) rzucający na oślep sztućcami czy Niewidzialny chłopiec (Kel Mitchell), który jest niewidzialny tylko wtedy, gdy nikt na niego nie patrzy. Cała ta grupa, żywcem wyjęta z jakiegoś ośrodka dla psychicznie chorych, daje widzowi tyle rozrywki, że Super-Bohaterowie powinni być filmową lekturą obowiązkową dla miłośników kina superbohaterskiego w tym poważnym, nieco czasem zbyt patetycznym wydaniu. Produkcja Kinki Ushera znakomicie piętnuje wszystkie wady kina, w którym herosi ratują świat – prócz indolentnych pozytywnych postaci spotkamy tam osobliwych złoczyńców, np. Casanovę Frankensteina (Geoffrey Rush). A komediowo potraktowane wyczyny wszystkich bohaterów osadzone są w nieco surrealnym świecie, którego nie powstydziłby się nawet Terry Gilliam. Z pewnością Kinka Usher się nim inspirował.

„Czarna Wdowa” (2021), reż. Cate Shortland

Gdyby nie złoczyńca o nadnaturalnych zdolnościach (Taskmaster), produkcja niemal zupełnie nie posiadałaby wymiaru superbohaterskiego w tym fantastycznym znaczeniu. Sama Czarna Wdowa w niczym superbohaterki nie przypomina. Bije się całkiem dobrze, lecz zupełnie po ludzku. Wiele pojedynków wygrywa z trudem, a przed Taskmasterem musi najczęściej uciekać. Niezłomną posiada natomiast wolę, zwłaszcza że jej życie potoczyło się drastycznie – wychowywana przez rodzinę, która była fikcyjna, a potem oddana do ośrodka szkoleniowego dla szpiegów kierowanego przez jej późniejszego wroga, Dreykova. Czarna Wdowa dzięki właśnie takiej głównej bohaterce jest bardziej filmem akcji z elementami kina szpiegowskiego. W ogóle odkąd poznałem grupę Avengers, cały czas zastanawiam się, co takiego potrafiła Natasza, że była w niej potrzebna. W sumie ten sam problem dotyczy Hawkeye’a. Przy dosłownie kosmicznych wyzwaniach stojących przed Avengers powinni dawno zginąć. Człowiek, nawet najlepiej wyszkolony, nie może przecież stawiać czoła potworom z innych światów. Nie może dotrzymywać kroku herosom. Przychodzi mi teraz na myśl Batman i to, że w uniwersum DC jakoś dawał radę dzięki technologii, ale też jego przeciwnicy to byli głównie szaleni ludzcy złoczyńcy.

„Logan” (2017), reż. James Mangold

Obecność Logana w tym zestawieniu jest wyjątkiem, bo niestety nie spełnia on podstawowego kryterium, jeśli chodzi o nadludzkie możliwości bohatera. Wolverine jest mutantem prawie niezniszczalnym, a poza tym otaczają go w filmie postaci o podobnych możliwościach. Mimo to wybrałem Logana. Doceniłem go za realizm emocjonalny, za niebanalne przedstawienie schyłku życia superbohatera, co w tego typu kinie właściwie się nie zdarza. Logan z pewnością nie jest realistyczny, jeśli chodzi o fabułę, ale za wszelką cenę stara się realnie oddać ludzkie emocje. A chyba nie mamy wątpliwości, że każdy superbohater wymyślony przez człowieka posiada czysto ludzkie cechy, nawet jeśli jego gatunek i forma wizualna nas nie przypomina. Kino superbohaterskie niestety w większości nie przywiązuje zbytniej wagi do portretów psychologicznych herosów. Są one szkicowe, jednowymiarowe i zerojedynkowe. Wolverine w Loganie jest wyjątkiem, a poza tym nie epatuje CGI.

„Defendor” (2009), reż. Peter Stebbings

Z początku może się tylko wydawać, że Defendor jest pastiszową komedią o nieudolnym superbohaterze, lecz im lepiej poznajemy Arthura, tym bardziej rozumiemy, że pod komediową maską produkcja ta tak naprawdę jest dramatem psychologicznym. Defendor to postać człowieka zaburzonego, który wymyślił sobie alternatywną osobowość wyłącznie z powodu tragedii rodzinnej, jaką przeżył w dzieciństwie. Cała jego walka dzieje się w głowie, bo jego niedojrzała, naiwna osobowość nie potrafi zrozumieć, że otaczający świat nie potrzebuje superbohaterów. Tak się tylko z pozoru wydaje. Przekaz filmu jest jednak o wiele głębszy. Superbohaterstwo nie polega na zakładaniu obcisłych trykotów, peleryn, masek i rzucaniu się desperacko w nocy na przestępców. Superbohater to ten, który się nie poddaje, nawet jeśli życie chce podciąć mu nogi i rzucić na kolana. Defendor jest znakomitym przykładem postaci tragicznej w kinie, której z pozoru nic nieznaczące, szare życie jest w pełni superbohaterskie.

Odys Korczyński

Odys Korczyński

Filozof, antyteista, zwolennik teorii ćwiczeń Petera Sloterdijka, neomarksizmu w wydaniu Slavoja Žižka, operator DTP, fotograf, retuszer i redaktor związany z małopolskim rynkiem wydawniczym oraz reklamowym. Od lat pasjonuje się grami komputerowymi, w szczególności produkcjami RPG, filmem, medycyną, religioznawstwem, psychoanalizą, sztuczną inteligencją, fizyką, bioetyką, a także mediami audiowizualnymi. Opowiadanie o filmie uznaje za środek i pretekst do mówienia o kulturze człowieka w ogóle, której kinematografia jest jednym z wielu odprysków. Mieszka w Krakowie.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA