Biografie ludzi filmu

Nie tylko czarny charakter. 85. urodziny DONALDA SUTHERLANDA

Autor: Dawid Myśliwiec
opublikowano

Są aktorzy, którzy wydają się towarzyszyć nam od zawsze. Pojawiają się w filmach często i regularnie, wcielając się w najróżniejszych bohaterów pierwszego, drugiego i dalszych planów. To ludzie, którzy wydają się uzależnieni od aktorstwa – ich twarze przewijają się przez dziesiątki tytułów, ale zawsze grają charakterystycznie, bez żadnego chałturzenia. Jednym z takich aktorów jest bez wątpienia Donald McNichol Sutherland, obchodzący dziś 85. urodziny amerykański aktor kanadyjskiego pochodzenia, którego dobrze znają nie tylko prawdziwi kinomani, ale i okazjonalni „oglądacze”.

Donald Sutherland

Gdyby był Brytyjczykiem, zapewne dziś byłby już sir Donaldem – lista znakomitych ról i sukcesów szlachetnego jubilata jest długa, a przecież wypadałoby zaliczyć do niej także sukcesy, oględnie mówiąc, rodzicielskie: wszak Donald jest ojcem Kiefera Sutherlanda, również uznanego aktora, oraz mniej znanych w show-biznesie Rossifa i Angusa, także mogących pochwalić się profilami na IMDb. Sutherlanda seniora doskonale znają nasi dziadkowie, rodzice, a nawet młodsze rodzeństwo: bo przecież jego filmografia to nie tylko Parszywa dwunastka (1967), MASH (1970) czy Nie oglądaj się teraz (1973), ale też szalenie popularna w ostatnich latach seria Igrzyska śmierci, w której – jak to często w jego karierze bywało – wcielał się w naczelnego antagonistę, owładniętego żądzą mordu i władzy. Pamiętam, że gdy razem z rodzicami oglądałem jeden z tych filmów, w których Sutherland po raz wtóry wcielał się w złoczyńcę, usłyszałem: „No przecież, on tylko takie role może grać!”. I choć rzeczywiście wielokrotnie bywał czarnym charakterem/gnidą/bydlakiem/pomiotem Szatana, to przecież skala jego aktorskiego emploi jest niezmierzona. Ale o tym za chwilę.

Donald Sutherland

Donald McNichol Sutherland przyszedł na świat 17 lipca 1935 roku w liczącym wówczas około 47 tysięcy mieszkańców miasteczku Saint John (Saint Jean) w kanadyjskiej prowincji Nowy Brunszwik, godzinę drogi od granicy ze Stanami Zjednoczonymi. Choć nie urodził się w ubogiej czy patologicznej rodzinie, dzieciństwo ciężko go doświadczyło: Sutherland przeszedł polio, zapalenie wątroby oraz gorączkę reumatyczną i niewiele wskazywało na to, że może dożyć sędziwego wieku, a co dopiero być aktywnym zawodowo przez sześć dekad! Donald wyszedł jednak obronną ręką z wszelkich dolegliwości, wziął się w garść i postanowił… zostać inżynierem. Ale że występy w licealnych przedstawieniach miały dla Donalda niebagatelne znaczenie, postanowił rozwijać tę pasję także na studiach i w ten oto sposób ukończył college z dwoma dyplomami: z inżynierii i aktorstwa. Przeczuwał chyba, że kanadyjski college to nie jest najbardziej prestiżowy wpis w CV, o jakim aktor może marzyć, dlatego postanowił kontynuować naukę w najstarszej szkole dramatycznej w Anglii. Tak oto w 1957 roku przeniósł się do Wielkiej Brytanii, by studiować na London Academy of Music and Dramatic Art. I można byłoby tu napisać, że z miejsca stał się wschodzącą gwiazdą aktorstwa, gdyby nie fakt… że tak się nie stało.

Donald Sutherland

Co prawda, tuż po ukończeniu studiów zaczął grywać w telewizji i B-klasowych produkcjach: w serwisie YouTube można obejrzeć jego występ w Castle of the Living Dead (1964) w reżyserii Warrena Kiefera, któremu swoje imię zawdzięcza najstarszy syn Donalda. Sutherland senior miał zresztą w zwyczaju nadawać imiona swoim dzieciom, bazując na swoich filmowych doświadczeniach: imię jednego z synów pochodzi od nazwiska Nicolasa Roega, u którego Donald zagrał jedną ze swych najważniejszych ról, zaś syn Angus Redford nosi drugie imię oczywiście po Robercie Redfordzie, który reżyserował Sutherlanda w oscarowych Zwyczajnych ludziach. To wszystko miało jednak miejsce już w szczytowym okresie kariery Donalda, ale zanim do niej dotarł, musiał zagrać kilka bezimiennych ról. Nawet Parszywa dwunastka Roberta Aldricha przydarzyła mu się niejako przypadkiem – w jednym z wywiadów mówił, że reżyser nazwał go „tym z dużymi uszami”, a rola Vernona Pinkleya w rzeczywistości miała być ledwie epizodem. Tymczasem właśnie ta szalona kreacja rozpoczęła na dobre jego karierę – już w 1970 roku ponownie zagrał dwie zwariowane role wojenne, w Złocie dla zuchwałych Briana G. Huttona oraz w nagrodzonym Złotą Palmą i Oscarem za scenariusz MASH Roberta Altmana. Dekada lat 70. to już prawdziwy koncert Donalda Sutherlanda: Klute (1971) Alana J. Pakuli, Dzień szarańczy (1975) Johna Schlesingera, Casanova (1976) Federico Felliniego czy Inwazja łowców ciał (1978) Philipa Kaufmana to dziś klasyki kina i jedne z najmocniejszych argumentów za tym, że Donald Sutherland to jeden z najwspanialszych i najbardziej charakterystycznych aktorów drugiej połowy XX wieku, a nawet obecnego stulecia.

Donald Sutherland

Donald Sutherland i Jane Fonda w filmie Klute (1971)

W kolejnej dekadzie Sutherland nie notował tak wielu sukcesów, choć filmy takie jak Zwyczajni ludzie (1980) Roberta Redforda czy thriller szpiegowski Igła (1981) Richarda Marquanda umocniły jego pozycję w Hollywood. Im bliżej jednak lat 90., tym częściej Donalda można było zobaczyć w kinie popularnym – widzom zapadły w pamięć kreowane przez Sutherlanda czarne charaktery z Osadzonego (1989) Johna Flynna, Ognistego podmuchu (1991) Rona Howarda czy Epidemii (1995) Wolfganga Petersena, a to przecież tylko kilka z kilkudziesięciu kreacji Donalda z tego okresu. Przełom milleniów to z kolei spory sukces w postaci geriatrycznej komedii akcji Kosmiczni kowboje (2000) Clinta Eastwooda, a także drugi Złoty Glob w dorobku Sutherlanda (pierwszy otrzymał za Obywatela X Chrisa Gerolmo z 1995 roku) za rolę w Na ścieżce wojennej (2002) Johna Frankenheimera. Reszta jest historią – Donalda można było zobaczyć zarówno w adaptacjach literackich klasyków (Duma i uprzedzenie Joe Wrighta z 2005 roku), jak i w akcyjniaku obok Jasona Stathama (Mechanik: Prawo zemsty Simona Westa z 2011 roku), a nawet… w chińskiej komedii Pogrzeb grubej ryby z 2001 roku, która na całym świecie zarobiła nieco ponad 50 tysięcy dolarów.

Donald Sutherland od początku swej kariery był, parafrazując klasyczkę, aktorem pracującym, który żadnej pracy się nie boi. Dziś, jako mężczyzna już 85-letni, wciąż jest aktywny zawodowo: tylko w 2019 roku zagrał w czterech pełnometrażowych produkcjach i choć w większości nie były to role pierwszoplanowe, to wypada docenić jego aktorską długowieczność. Człowiek, którego matka potrafiła skomplementować jego urodę jedynie zdaniem: „Twoja twarz ma charakter”, który na planie Złota dla zuchwałych wpadł w śpiączkę na skutek zapalenia opon mózgowych, może z pewnością powiedzieć, że aktorstwo jest dla niego wszystkim. Tym bardziej nieprawdopodobne jest to, że żadna z wielu znakomitych ról Sutherlanda nie została nawet nominowana do Oscara – a jednak. Pochodzący z Saint John nestor kina musiał czekać aż do 2017 roku, by zostać wyróżnionym przez Akademię – to wtedy otrzymał Oscara honorowego, który, jak wspominał sam Donald, „jest dla niego wszystkim”. Kiedyś wraz z ówczesną partnerką Jane Fondą protestował przeciwko wojnie w Wietnamie, a dziś protestuje przeciwko wizji aktorskiej emerytury. Donald Sutherland ani myśli żegnać się z kinem – i z wzajemnością.

Ostatnio dodane