Biografie ludzi filmu

LUC BESSON. Czas się nie liczy, liczy się życie

Autor: Jacek Lubiński
opublikowano

Podstawowe wyznaczniki stylu

Samotność, inność, młodość, alienacja, odrzucenie – to jedne z głównych tematów, jakie Besson podejmuje w swoich filmach. Jego bohaterowie to zawsze specyficzne (czasem nieco zwariowane, jak Fred z Metra, czy też szalone, jak Joanna D’Arc) jednostki, żyjące samotnie, lub w wąskich, kilkuosobowych grupach stanowiących margines społeczny. Są oni z reguły nierozumiani przez ogół (nawet jeśli mają rodzinę, są to związki bardzo nietypowe, kruche lub pozbawione głębszych uczuć i zależności), mają problemy z przystosowaniem się i/lub dyscypliną. Poza kilkoma wyjątkami (Leon) są to osoby młode, które nie przekroczyły 30 roku życia. Często nie posiadają jasnej przeszłości, unosi się nad nimi aura tajemnicy.

Jednostka kontra społeczeństwo, grupa ludzi lub cały świat. Bohaterowie nie potrafią odnaleźć się w danym świecie, nawet jeśli są jego częścią (Leon). Z reguły w taki czy inny sposób wybijają się ponad resztę (mimo iż nie szukają poklasku i nie uważają się za lepszych), coś ich wyróżnia i są w jakiś sposób niezależni od systemu. To prowadzi prędzej czy później do konfliktu, który zawsze kończy się mentalnym zwycięstwem bohatera, choć najczęściej płaci on za to najwyższą cenę.

Na premierze Wielkiego błękitu wraz z obsadą

Wyjątkowość jednostki. Każdy bohater Bessona charakteryzuje się unikalnymi cechami lub zdolnościami, które określają go i definiują całe jego życie, często stanowiąc sens sam w sobie. Narzucają mu one jeden wyraźny cel w życiu, który bohater chce osiągnąć za wszelką cenę, albo (jeśli już to zrobił) który próbuje wykorzystać i udoskonalić. Często bohater posiada też jakiś nieodłączny przedmiot, z którym jest kojarzony i który w jakiś sposób go „zdradza” (Leon ma czapeczkę i lenonki; Nikita charakterystyczny pistolet, a Jacques Mayol niemal nie rozstaje się z płetwami).

To za nie postaci w jego filmach giną.

Wolność, niezależność, miłość i/lub przyjaźń, akceptacja, dobro i życie – to jedyne wartości wyznawane przez bessonowskich bohaterów i propagowane w jego filmach. Poza nimi nic innego tak naprawdę się nie liczy – to za nie postaci w jego filmach giną i dla nich żyją, często celebrując to w specyficzny dla siebie sposób (pamiętna maksyma z Piątego elementu – „czas się nie liczy, liczy się życie”). Poza tym każda postać postępuje według własnego kodeksu honorowego, który stanowi dla nich wykładnię codzienności – nawet Leon, który jest płatnym zabójcą, likwiduje w większości prawdziwych drani, gangsterów i szumowiny tego świata i działa wg określonych zasad, np. nie zabija kobiet i dzieci.

Kobiece (miłosne) fatum. Dla bohaterów Bessona spotkanie na swojej drodze kobiety lub miłości (bo protagonistami są nie tylko mężczyźni), oznacza zawsze śmierć lub poważne kłopoty. Niezależnie od stopnia zaangażowania obu stron, zwykle bohater i tak ją traci. Samo uczucie staje też na drodze pasji/celu bohatera, często wchodząc w konflikt z jego darem. W Wielkim błękicie Johana nie jest w stanie zaakceptować relacji Jacquesa z oceanem, nie rozumie jego więzi z delfinami, więc ich związek skazany jest na porażkę. W Nikicie główna bohaterka musi opuścić swojego ukochanego, bo nie chce go narazić na represje ze strony tajnej organizacji rządowej, dla której pracowała i od której ucieka. Ciekawym przykładem jest też Ostatnia walka, w której bohater traci pożądaną przez siebie kobietę właściwie tylko dlatego, że ich ścieżki na moment się zeszły. W ogóle wszystkie związki w filmach Bessona można określić jako dziwaczne romanse bez perspektyw (wyjątkiem są tu chyba tylko Piąty element i Angel-A, ale ich przyszłość także pozostaje wątpliwa, gdyż tutaj zwykli śmiertelnicy zakochują się w istotach wyższych). Wszystkie związki są też oparte na osobliwych relacjach – główni bohaterowie są opanowani, spokojni, milczący i działający, a ich ukochana/i są z reguły typem nadpobudliwym, czasem ciapowatym i wiecznie gadatliwym).

Leon zawodowiec

Konwencja baśni. Nawet jeśli dany film rozgrywa się w szarej, brutalnej rzeczywistości, to reżyser bierze ją w nawias, lub tak konstruuje fabułę, aby przynajmniej jedna scena czy wydarzenie, było choć trochę odrealnione lub miało inne zabarwienie w kontekście całości.

Motyw podróży. Niby niezauważalna i standardowa dla kina rzecz, ale jednak pojawia się w każdym filmie reżysera. Czasem bohaterowie muszą pokonać jedynie kilka ulic tego samego miasta (Leon, Angel-A), innym razem podróżują w niezbadane tereny (Ostatnia walka), zagłębiają się w oceaniczną otchłań (Wielki błękit) albo lecą aż do innej galaktyki (Piąty element), ale zawsze jest to podróż konieczna (a nawet i wymuszona), ratująca życie i przynosząca chwilowe korzyści. W dodatku podczas każdej z tych podróży następuje jakieś nagłe, ważne dla ich życia wydarzenie, które zmienia ich punkt widzenia i wpływa na ostateczne decyzje.

Kolor niebieski (błękitny). To niezmiernie ważny motyw, choć nie pojawia się w każdym jego filmie (z oczywistych względów Ostatnia walka i Angel-A są go zupełnie pozbawione) i nie można przypisać go jednemu tylko znaczeniu. Głównie uspokaja, działa kojąco. Nachalnie wypełnia kadr w całości lub fragmentarycznie przemyka w tle w różnych odcieniach. Pojawia się w scenach wyciszenia bohaterów, w momencie gdy znajdują swój wewnętrzny spokój i szczęście – gdy czują się bezpieczni. Ale też – jak choćby w Nikicie czy Joannie D’Arc – stanowi złudną iluzję, w rzeczywistości będąc przysłowiową ciszą przed burzą, zwiastuje tragiczne wydarzenia. Poza tym kolor ten odnosi się także do ogólnej symboliki, a więc kojarzy się z wolnością, dynamizmem, stanowi inspirację.

z Robertem De Niro i żoną w Paryżu, 2012 © Bertrand Rindoff Petroff

Natura/przyroda. Kolejny ważny, choć nie rzucający się w oczy pierwiastek filmów Bessona. Natura często uosabia w nich spokój wewnętrzny, stanowi dla bohaterów ucieczkę od wszystkiego i jest kontrapunktem dla cywilizacji. Besson zawsze był zafascynowany przyrodą, szczególnie podwodną i to widać w jego filmach. Czasem osnuwa wokół niej nawet cała fabułę, jak w Wielkim błękicie, Atlantis, oraz pośrednio w Piątym elemencie i Minimkach. Innym razem sprowadza ją do roli bezpiecznego wentyla, jak w Leonie i Joannie D’Arc. Ale zawsze ma ona wpływ na to, co dzieje się na ekranie.

Kino i komiks. Pomijając typowo komiksowy styl opowiadania reżysera, oraz odniesienia do klasyków w późniejszych produkcjach, to filmy Bessona zawsze czerpały w jakiś sposób z tych dwóch mediów. Czasem pojawiają się one zresztą na ekranie, stanowiąc dopełnienie historii i/lub bohatera (np. Leon i Nikita fascynowali się starymi filmami).

Czołówki. Niektóre jego filmy zawierają specyficzny lot kamery nad ważną dla fabuły przestrzenią (w Wielkim błękicie jest to ocean, w Nikicie mokry asfalt jednej z paryskich ulic nocą, w Leonie nowojorski Central Park wraz z jeziorkiem, w Piątym elemencie pas meteorów w kosmosie…) – gdy pojawia się tytuł filmu, kamera podrywa się powoli w górę, ukazując w całości miejsce akcji i/lub bohaterów filmu, za którymi podąża dalej.

Wyrobionym znakiem rozpoznawczym, którego sam reżyser stosunkowo rzadko używa, ale który z sukcesem przejęty został przez innych twórców, jest bardzo niskie zawieszenie kamery w scenach pościgów samochodowych – niemal ociera się ona o przedni błotnik. Dodatkowo w produkcjach oznaczonych jego nazwiskiem pościgi te często prowadzone są chaotycznie pośród wąskich, zakorkowanych ulic Paryża i towarzyszy im z reguły jakiś hip-hopowy, dynamiczny kawałek rodzimych muzyków.

Kolejny ważny, choć nie rzucający się w oczy pierwiastek filmów Bessona.

Często zawiera w filmach jedną lub kilka scen dziejących się w czasie rzeczywistym.

W kilku jego wcześniejszych filmach następuje charakterystyczna scena, w której ktoś dostaje „z liścia”.

Jean Reno – pojawia się zarówno w filmach przezeń wyreżyserowanych, jak i tych jedynie wyprodukowanych. Pomimo wielu przerw i nieregularności w tych występach, aktor ten wciąż automatycznie kojarzy się z Bessonem.

Muzyka. Zawsze autorstwa Erica Serry (wyjątki: Angel-APorachunki), jest mocno powiązana z filmowymi wydarzeniami, często odgrywając w nich nadrzędną rolę.

Prawdziwe lokacje, pozbawione naturalnego oświetlenia (wnętrza), to częsty wybór reżysera.

Ostatnio dodane