publicystyka filmowa

I GDZIE TEN MORDERCA? Co pomija film o Tedzie Bundym

Autor: Łukasz Budnik
opublikowano

Towarzysze Liz

W Podłym, okrutnym, złym poczynania Bundy’ego relacjonowane są w mediach, podobnie jak miało to miejsce w rzeczywistości. Film pokazuje nawet kulisy wypowiedzi Teda przed kamerą, wtedy też najłatwiej zauważyć, jak dobrze gra go Efron, dbając o podobieństwo do pierwowzoru. Medialną „karierę” Teda śledzi Liz, której często towarzyszy jej przyjaciółka Joanna. Postać ta oparta jest na faktycznej koleżance Elizabeth, Marylynne Chino. Obie były w barze, kiedy Liz poznała Teda, a ponadto to właśnie Chino natychmiastowo rozpoznała Bundy’ego na portrecie pamięciowym w gazecie. Fikcyjna jest za to postać, w którą wciela się Haley Joel Osment – kolega Liz z pracy, Jerry. Sam aktor mówił, że jego bohater powstał, by być dla Elizabeth kimś, z kim może wyrwać się z dołka spowodowanego poczynaniami Bundy’ego. Kloepfer wspominała w swojej książce o mężczyźnie, którego poznała na spotkaniach anonimowych alkoholików, być może będącym inspiracją dla scenarzystów.

Sprawy sądowe

Jeśli oglądając Podłego, okrutnego, złego, pomyśleliście, że sprawy sądowe Bundy’ego są tak absurdalne, że z całą pewnością stanowią wymysł scenarzystów, muszę was wyprowadzić z błędu. Bundy faktycznie pozbył się wszystkich przyznanych mu adwokatów i sam reprezentował siebie w sądzie, przesłuchując świadków i stając się prawdziwą gwiazdą tego dziwacznego przedstawienia. Na sali rzeczywiście pojawiały się jego fanki, komentując, że to niemożliwe, by ktoś taki był winny stawianych mu zarzutów. Bundy osiągnął wręcz status celebryty, owijając wokół palca ludzi mających z nim styczność. W celi śmierci dostawał nawet do 200 listów dziennie. Ujęcia z sali sądowej mogły zostać odtworzone wiernie ze względu na istniejące zapisy z prawdziwego procesu, który faktycznie był transmitowany w telewizji. W przytoczonym wcześniej dokumencie Netfliksa ostatni odcinek poświęcony jest głównie wydarzeniom z sali sądowej. Warto się z nim zapoznać, ze względu na drobne, lecz wstrząsające szczegóły, takie jak pełen satysfakcji uśmiech Teda podczas odczytywania listy zarzutów – szkoda, że coś podobnego nie trafiło do filmu.

Jak słusznie pokazuje Podły, okrutny, zły, Bundy’ego pogrążył ślad po ugryzieniu na pośladku jednej z ofiar, porównany z pobranym od niego wcześniej odlewem szczęki. Grany przez Johna Malkovicha sędzia wizualnie nie przypomina pierwowzoru, ale wypowiada te same kwestie, łącznie z mową końcową, w której pada zdanie będące oryginalnym tytułem filmu – Extremely Wicked, Shockingly Evil and Vile. Prawdą jest też to, że Bundy oświadczył się podczas procesu. To prowadzi do kolejnego punktu.

Carole Ann Boone

Kobieta grana w filmie przez Kayę Scodelario faktycznie była niegdyś współpracownicą Bundy’ego, która zadurzyła się w nim i absolutnie nie wierzyła w jego winę. Specjalnie dla niego przeprowadziła się na Florydę, gdzie toczyły się procesy Teda. Mężczyzna oświadczył jej się 9 lutego 1980 roku podczas sprawy w Orlando, już po otrzymaniu jednego wyroku śmierci z procesu w Miami. Poślubił ją też na sali sądowej. Podczas widzeń w więzieniu para spłodziła córkę (film też pokazuje, że Carole jest w ciąży). Podły, okrutny, zły nie dopowiada, co stało się z Boone w latach oczekiwania na egzekucję Bundy’ego – otóż rozwiodła się z nim, a w 1986 roku powróciła do stanu Waszyngton, zmieniwszy nazwisko swoje i córki.

Kara śmierci

Bundy został stracony 24 stycznia 1989 roku (data na powyższym materiale jest błędna). Miał 42 lata. Pod więzieniem zebrały się tamtego ranka tłumy entuzjastycznych ludzi, szczęśliwych, że zakończy się żywot mordercy. Bundy próbował jeszcze opóźnić egzekucję, nawet z powodzeniem, składając apelacje od wyroków i próbując nawiązać współpracę z władzami. Oferował między innymi pomoc w schwytaniu innych morderców oraz proponował, że wskaże miejsce porzucenia swoich ofiar. Niedługo przed śmiercią udzielił zarejestrowanego na kasetach wywiadu, który stał się podstawą dla przytaczanego już tutaj dokumentu Netfliksa. Zdiagnozowano u niego zaburzenie afektywne dwubiegunowe.

Podły, okrutny, zły to film rzetelny, jeżeli chodzi o zgodność z rzeczywistymi wydarzeniami. Naturalne, że w celu podkręcenia dramaturgii przeinaczono lub dodano kilka elementów, nie rzutują one jednak na całość historii. Najwięcej wątpliwości może wzbudzać sam sposób, w jaki Joe Berlinger podszedł do fabuły, przedstawiając ją z perspektywy Liz i przez to właściwie omijając kwestię samych morderstw. Nie da się wyczuć, że Bundy to faktycznie potwór, którego można opisać przymiotnikami z tytułu. Rozumiem konwencję, lecz szkoda, że stronie kryminalnej nie poświęcono więcej uwagi – być może wtedy dostalibyśmy coś na miarę Zodiaka. Nie zaszkodziłby też nieco dłuższy metraż, aby uniknąć skrótowości, która rzuca się w oczy nawet bez znajomości prawdziwej historii. Tych z was, którzy również czują niedosyt i chcieliby się dowiedzieć więcej szczegółów na temat Bundy’ego, po raz kolejny odsyłam do dokumentu Berlingera, wciągającego i angażującego nie mniej niż film fabularny.

Ostatnio dodane