publicystyka filmowa

Five for Vendetta

Autor: Michał Fedorowicz
opublikowano

Główny bohater przetrzymywany był w celi oznaczonej rzymską liczbą „V”. Stąd też prawdopodobnie wzięło się jego imię/pseudonim. Dodatkowa ciekawostka: w systemie binarnym, 5 zapisujemy jako „101”, co jest (troszeczkę naciąganym) nawiązaniem do Orwellowskiego „Pokoju 101”, najbardziej przerażającego miejsca w powieści „1984”.

W czasie pierwszego przesłuchania Evey światło wpada do pokoju z lewej górnej strony ekranu. W czasie ostatniego zaś z prawej górnej. Jeśli zestawimy obok siebie klatki filmu pochodzące z obu przesłuchań, światło uformuje nam literę „V”.

Evey znajduje w celi list napisany przez kobietę imieniem Valerie, która urodziła się w roku 1985, a najszczęśliwsze chwile w życiu przeżyła w roku 2015.

Pomnik pamięci ofiar ataku biologicznego na szkołę St. Mary to pięć trzymających się za ręce osób.


Składając wizytę w domu Creedy’ego, V, aby uniemożliwić agentom rządowym podsłuchanie rozmowy, włącza „V Symfonię” Ludwiga van Beethovena. Początkowe takty tego utworu w alfabecie Morse’a prezentują się następująco: „…-” i reprezentują literę „V”. Co więcej, w czasie II wojny światowej każda relacja radia BBC zaczynała się od tego właśnie fragmentu, co było nawiązaniem do Churchillowskiego gestu i powiedzonka „V for Victory”. Tytuł, tak komiksu, jak i filmu, jest trawestacją słów najsłynniejszego premiera w historii Wielkiej Brytanii.

Co prawda nie widać tego wyraźnie na filmie, ale w scenie tańca przed finałem V z szafy grającej wybiera piosenkę numer 5. Notabene wszystkie piosenki w jego szafie grającej oznaczone są piątką.

Główny bohater mieszka w podziemiach na stacji metra o nazwie Victoria. Tam też rozgrywa się jedna z najbardziej efektownych scen filmu – pojedynek V z ludźmi Creedy’ego.

Przewrócone kostki domina układają się w literę „V” zamkniętą w okręgu – symbol rewolucji planowanej przez głównego bohatera. Dodatkowa ciekawostka: efekt domina został zrealizowany całkowicie konwencjonalnymi metodami, bez udziału komputerów – do ułożenia konstrukcji zatrudniono kilku profesjonalnych „układaczy”, którzy z ponad 22 tysięcy kostek stworzyli tę niesamowitą quasi-mozaikę.

Symbol rewolucji – „V” zamknięte w okręgu – w całym filmie pojawia się kilkunastokrotnie. Najczęściej pod postacią namalowanych rozpylaną farbą graffiti, zamazujących propagandowe plakaty rządowe. Dodatkowa ciekawostka: jeśli odwrócić o 180 stopni to swoiste logo głównego bohatera, otrzymamy symbol podobny do tego, który stosują organizacje anarchistyczne.

W czasie potyczki z Creedym i jego ludźmi na stacji metra, przed rzuceniem sztyletów V krzyżuje je w dłoni tworząc symboliczne „V”.

W czasie swego lotu, na chwilę przed ugodzeniem dwóch popleczników Creedy’ego, dwa skrzyżowane wcześniej sztylety obracają się 5 razy.

Umierający kanclerz ma na czole krwawą bliznę, układającą się w kształt litery „V”.

Na chwilę przed śmiercią, Creedy oddaje 5 strzałów w kierunku głównego bohatera. Na własną zgubę, nie zdążył przeładować rewolweru do końca.

Po walce ociekający krwią V, zataczając się, uderza barkiem o ścianę, zostawiając na niej krwawy ślad do złudzenia przypominający jego imię.

Zniszczenie więzienia Larkhill, sądu Old Bailey i Parlamentu miały miejsce 5 listopada. Jest to również nawiązanie do tzw. „Spisku Prochowego Guya Fawkesa”, czyli autentycznej próby wysadzenia w powietrze brytyjskiego Parlamentu w dniu jego otwarcia, 5 listopada 1605 roku. Ponadto, listopad (łac. i ang. „November”) jest jedynym miesiącem, którego nazwa zawiera literę „V”.

Na moment przed początkiem rewolucji wskazówki Big Bena układają się w kształt litery „V”, wskazując godzinę 11:04 w nocy. Pierwsi ludzie zaczynają wychodzić na ulice o godzinie 11:05, w nocy piątego listopada. Zapisując godzinę 11:05 jako datę, otrzymujemy 11.05 – piąty dzień listopada.

Londyńczycy w maskach Guya Fawkesa podchodzą do parlamentu z czterech przecinających się kierunków, tworząc tym samym dwie litery „V”.

By dokończyć swoją vendettę, V zabija w filmie pięciu wysoko postawionych ludzi w państwie: Lewisa Prothero, biskupa Lillimana, Delię Surridge, Adama Sutlera i Creedy’ego.

Zarówno eksplozja na początku filmu, jak i ta film zamykająca, zawierają sekwencję fajerwerkową. Rozświetlające niebo sztuczne ognie w pewnym momencie tworzą na niebie wszechobecne w filmie „V”.

Od momentu, gdy padają pierwsze słowa filmu, aż do końca piosenki „Street Fightin’ Man” w napisach końcowych, mija niemal dokładnie 125 minut. Na pierwszy rzut oka nie ma to aż tak dużego związku z liczbą 5, jednak jeśli przedstawimy 125 jako 5x5x5, wszystko staje się jasne.

„Piątka” wyłapana i nadesłana przez Łukasza Frączka:

Kiedy Gordon oprowadza Evey po tajnej komnacie w swojej willi, dziewczyna nie może się nadziwić zgromadzonym przez niego nielegalnym reliktom przeszłości. Jednym z nich jest Koran, który zajmuje wśród skarbów gospodarza zaszczytne miejsce w gablocie. Otwarty i ułożony jest w taki sposób, że kształtem przypomina literę „V”.


„Piątka” również wyłapana i nadesłana przez Łukasza Frączka:

Ilekroć Adam Sutler ma powody do niezadowolenia albo zabiera się za wydawanie rozkazów, zwołuje wideokonferencję z zaufanymi agentami swojego rządu. Za każdym razem rozmawia z pięcioma osobami.

Jak widać, nawiązań do trzeciej w kolejności liczby pierwszej, piątej liczby Fibonacciego, liczby atomowej boru, czyli po prostu piątki jest zatrzęsienie. Prawdę mówiąc jest ich tak dużo, że chyba nie ma ujęcia, w którym w jakiś sposób, czy to słownie, czy graficznie, piątka nie byłaby przywoływana. A tak duże stężenie tej liczby na milimetrach kwadratowych filmowej kliszy jest na tyle ciekawe, że dodatkowo uatrakcyjnia nam seans i tak już znakomitego „V jak Vendetta”. Polecam go z całego serca, zwłaszcza poszukiwaczom filmowych ciekawostek.

Tekst z archiwum film.org.pl (23.10.2006).

Ostatnio dodane