Connect with us

Publicystyka filmowa

FILMY FABULARNE W POWOJENNYM SZCZECINIE

FILMY FABULARNE W POWOJENNYM SZCZECINIE to fascynująca podróż po filmowych skarbach, które kształtowały miasto po 1945 roku.

Published

on

FILMY FABULARNE W POWOJENNYM SZCZECINIE

Autorem tekstu jest Arkadiusz Bis.

Advertisement

Niedawno podjąłem próbę usystematyzowania wiedzy dotyczącej materiałów filmowych, jakie powstały w Szczecinie przed 1945 r. (Film w przedwojennym Szczecinie, „sedina.pl magazyn. Rocznik Miłośników Dawnego Szczecina” 2008, s. 40-41). Materiały, które udało się odnaleźć, były zbiorem przypadkowych ujęć, a te, o których wiemy, lecz do nich nie dotarliśmy – jeśli przetrwały – znajdują się zapewne w niemieckich archiwach i odnalezienie ich nie jest rzeczą łatwą. W świetle powyższego usystematyzowanie filmów fabularnych, które powstały w Szczecinie po 1945, wydawało się proste.

Wystarczy odświeżyć sobie kilka tytułów, sprawdzić w dostępnych źródłach, ewentualnie popytać starszych mieszkańców. Jednak już samo sporządzenie listy filmów realizowanych w Szczecinie powodowało trudności, włącznie z kwestią ustalenia tytułu. Rozbieżności pojawiły się także w sprawie miejsca ich realizacji. Odrębnym problemem było dotarcie do kopii filmów. Choć są to produkcje polskie i współczesne, to wielu z nich nie można po prostu kupić czy zobaczyć w telewizji. O prezentacjach kinowych takich obrazów możemy zapomnieć. Jest wprawdzie kilka wyjątków od tej reguły, ale dotyczą one raczej filmów realizowanych w ostatnich latach, no i oczywiście obrazu Cała naprzód, wielokrotnie pokazywanego i łatwego do nabycia. W efekcie nie sposób dotrzeć do wszystkich obrazów i aby je zobaczyć, trzeba liczyć na prywatne archiwa, w których właściciele zachowali kopie pokazywane kiedyś w telewizji.

Advertisement

Gdyby spróbować sprowadzić do wspólnego mianownika wszystkie filmy realizowane w Szczecinie, to mianownikiem tym byłby brak szczęścia do wybitnych obrazów. Bo miasto albo pojawiało się jako tło dla działań wojennych różnego rodzaju (Jarzębina Czerwona, Jarosław Dąbrowski), albo jako tzw. Dziki Zachód – zarówno ten z lat sześćdziesiątych (Cała Naprzód), jak i ten po 1989 r. (Młode Wilki). Nawet Ławeczka nie ustrzegła się stereotypowego podejścia do naszego miasta jako prowincji.

Poniższe zestawienie stanowi próbę chronologicznego usystematyzowania wiedzy na temat filmów realizowanych w Szczecinie po 1945 r., dokonaną z punktu widzenia miłośnika Szczecina, dla którego każde pojawienie się Szczecina w filmie jest ważnym wydarzeniem. Do większości filmów udało mi się dotrzeć i zweryfikować przekazy dotyczące scen realizowanych w Szczecinie. Te, których nie udało się zweryfikować, oznaczono gwiazdką (*) przy tytule. W takich przypadkach wiedza na temat tego, „co widać” na ekranie pochodzi z przekazów ustnych, forum sedina.pl oraz źródeł internetowych.

Advertisement

Mój Szczecin
(1955, reż. Witold Lesiewicz)

Film jest właściwie reportażem, jednak ze względu na zawarte w nim elementy fabuły, postanowiłem otworzyć nim moją listę. Bo choć film był efektem wyrachowanej propagandy i miał jeden konkretny cel – zachęcić do osiedlania się w Szczecinie, to do tej pory sposób, w jaki pokazano nasze miasto, pozostaje niedoścignionym wzorem dla kolejnych realizacji. Perełką jest doskonała narracja Kazimierza Rudzkiego (tata Pawła z Wojny Domowej). Film otwierał pokazy powojennych szczecińskich kronik filmowych w kinie Helios w 2005 r.

Sprawa pilota Maresza
(1955, reż. Leonard Buczkowski)

ScenariuszSprawy pilota Maresza powstał na kanwie powieści Janusza Meissnera pt. Niebieskie drogi. Tytułowy kpt. Piotr Maresz, uczestnik walk dywizjonów polskich w Wielkiej Brytanii, wraca po wojnie na łono ojczyzny i podejmuje pracę w Polskich Liniach Lotniczych LOT. Szczecin oglądamy przez pryzmat lotniska pasażerskiego w Dąbiu, skąd wylatują piloci do Warszawy.

Są to krótkie ujęcia na początku filmu oraz sensacyjna scena finałowa – z wyskakiwaniem z pędzącego samolotu, walką oraz pościgiem (z użyciem motocykli, gazików i psów) za czarnym charakterem, Surowcem (Leon Niemczyk).

Rachunek sumienia
(1964, reż. Julian Dziedzina)

Film powstał na podstawie powieści Dzień siódmy i znowu pierwszy Ryszarda Liskowackiego. Bohaterem jest Roman, oficer AK, który przybywa do Szczecina bezpośrednio po jego „wyzwoleniu”. Osią opowieści są doświadczenia wojenne i ich wpływ na życie w tamtym okresie. Film rozpoczyna się na ulicach Szczecina (skrzyżowanie al. Wojska Polskiego i ul. Jagiellońskiej), gdzie trafia główny bohater po wyjściu z więzienia po 1956 r.

Szczecin widoczny na zdjęciach to miasto lat sześćdziesiątych oraz próba rekonstrukcji roku 1945. Widzimy zabudowę Bramy Portowej, Wały Chrobrego, Most Długi, charakterystyczną architekturę ul. Wielkiej (obecnie ul. Wyszyńskiego), widoczną za oknem w mieszkaniu głównego bohatera, i wodowanie statku w stoczni.

Advertisement

Szczecin 1945 r. obserwujemy głównie przez pryzmat ul. Podgórnej i wnętrza Urzędu Wojewódzkiego. Zobaczyć możemy też ówczesną ul. Syreny czy dworzec Turzyn, na który bohater trafia zaraz po przybyciu do Szczecina. W pewnym momencie w filmie wykorzystano archiwalne kroniki pokazujące odbudowę Szczecina widziane oczami Romana. Ciekawostką może być fragment filmu rozgrywający się na jednym z wiaduktów na autostradzie pod Szczecinem (prawdopodobnie okolice zjazdu w Kołbaskowie).

Mieszkańcy Szczecina powinni zwrócić uwagę na trzy elementy. Po pierwsze – fale morskie rozbijające się o brzeg, po drugie – umieszczone omyłkowo archiwalne zdjęcia zniszczonego Wrocławia i po trzecie – ukoronowanie pomyłek, czyli scena, w której cinkciarz (Zdzisław Maklakiewicz) wiezie swoim samochodem Romana. Wsiadają w samochód pod Mostem Długim, a następnie jeżdżą – raz w lewo, raz w prawo – pod Wałami Chrobrego. Dla osób spoza Szczecina może to być jedna, długa sekwencja jazdy samochodem, jednak widok Wałów Chrobrego raz z lewej, raz z prawej, czy moment wysiadania z samochodu, z pewnością wywołają uśmiech u osób znających nasze miasto.

Advertisement

Cała naprzód
(1966, reż. Stanisław Lenartowicz)

To chyba jeden z najbardziej znanych obrazów zrealizowanych w Szczecinie. Przygodowo-awanturnicza opowieść o marynarzach (Zbigniew Cybulski i Z. Maklakiewicz), którzy zatrzymani ulewą po zejściu na ląd w porcie szczecińskim, opowiadają o swoim życiu i przygodach.

Szczecin widzimy najpierw od strony wody – oryginalne ujęcie Z. Cybulskiego na tle pływającego doku Stoczni Gryfia. Następnie patrzymy na miasto od strony budynku Izby Celnej, przed którym (pod drewnianą wiatą) ukryli się przed ulewą bohaterowie. Bardzo ładne ujęcia Zamku i Podzamcza od strony Odry. Krótko widać też kościół ewangelicki przy ul. Energetyków. Miłym akcentem szczecińskim jest prawdziwy adres zamieszkania jednego z bohaterów – ul. Bolesława Śmiałego 16.

Jarzębina czerwona
(1969, reż. Ewa Petelska, Czesław Petelski)

Film wojenny, nagrodzony przez ministra obrony narodowej, ukazujący przebieg walk I Armii Wojska Polskiego o Kołobrzeg. Rozpoczyna się słowami narratora (Piotr Fronczewski), który dramatycznym głosem mówi m.in.: „Wał Pomorski […] – tu żołnierz polski wkroczył na piastowskie ziemie Pomorza Zachodniego”. Potem pojawia się główny motyw muzyczny wraz z tytułową piosenką żołnierską, która na długo zapada w pamięć.

Za Kołobrzeg i wojenną scenografię służyły w filmie plenery okolic Kołobrzegu, Okunicy pod Stargardem Szczecińskim i samego Szczecina. W filmie możemy zobaczyć m.in. pl. Orła Białego widziany z ruin kościoła św. Jakuba, sceny walk ulicznych z użyciem czołgów na ul. Czarnieckiego i Owocowej. Dodatkowo (wg przekazów) część scen kręcono także na ul. Podgórnej przy nieistniejącej dziś kamienicy i – co ciekawe – także w jej wnętrzu. Wprawne oko widza zauważy w kilku scenach, że za oknem widać charakterystyczną zachodnią ścianę kościoła św. Jana Ewangelisty przy ul. Św. Ducha. Nie wiemy jednak, czy kamienica została zburzona w trakcie kręcenia filmu, czy już po zakończeniu zdjęć.

Advertisement

Jarosław Dąbrowski
(1975, reż. Bohdan Poręba) *

Film powstały w koprodukcji z ZSRR jest biografią rewolucjonisty i jednego z wodzów Komuny Paryskiej na tle wydarzeń politycznych w Polsce, Rosji i Francji w latach 1862-1871. Według przekazów film realizowano m.in. na pl. Zamenhoffa (rewolucyjny Paryż). Poza specjalnym pokazem kinowym z okazji 99. (101.) urodzin kina Pionier 1909 w 2008 r., nie był on pokazywany w ostatnich latach w żadnej telewizji.

Alicja
(1980, reż. Jerzy Gruza, Jacek Bromski)

Film jest kolejną adaptacją znanej powieści Lewisa Carrolla pt. Alicja w Krainie Czarów, tym razem zrealizowaną w formie musicalu. Alicja (w roli tytułowej Sophie Barjac) to chyba film, który – poza Młodymi Wilkami – najbardziej kojarzony jest ze Szczecinem. Rozmach, z którym próbowano zrealizować ten obraz, zadziwia do dziś. Koprodukcja polsko-belgijsko-brytyjska, międzynarodowa obsada, oryginalne aranżacje muzyczne i Paryż.

.. imitowany przez Szczecin. A ten „Paryż” to znów pl. Zamenhoffa, ul. Bogusława (obecnie Deptak) oraz niezapomniana kawiarnia Duet, widziana zarówno z ulicy, jak i wewnątrz. Sceny tam realizowane do dziś wywołują uśmiech na twarzy, np. gdy Alicja wychodzi z Duetu wprost na francuska ulicę. Realizatorom należy się jednak ogromny szacunek, wszak podjęli się nie lada wyzwania: Szczecin, w czasach Polski Ludowej, ze swoją niemiecką architekturą, imituje francuską stolicę. W końcowej scenie pościgu za Królikiem (Jean-Pierre Cassel) pojawia się także autostrada w okolicach krzyżówki Kijewo.

Tam na moście widzimy Wiesława Gołasa i Andrzeja Wasilewicza w roli płatnych zabójców. Zagadką do tej pory pozostaje natomiast fabryka telewizorów, w której pracuje Alicja, a której wygląd wielu osobom kojarzy się ze Szczecinem.

Advertisement

Okolice spokojnego morza
(1981/1983, reż. Zbigniew Kuźmiński) *

Dramat obyczajowy osadzony w środowisku oficerów Polskiej Żeglugi Morskiej w gwiazdorskiej (jak na tamte czasy) obsadzie, z Romanem Wilhelmim w roli głównej. Według przekazów użytkowników sedina.pl, film realizowano m.in. na stołówce ówczesnej Wyższej Szkoły Morskiej, w tzw. sali nr 19 WSM, a także w internacie Szkoły Budowy Okrętów przy ul. Starzyńskiego. W filmie pojawili się również wykładowcy ze Studium Wojskowego WSM.

Urodziny Kaja (Kaj’s fodselsdag)
(1990, reż. Lone Scherfig)

Mało znany w Polsce film duński. Za rolę w nim Dorota Pomykała otrzymała nagrodę Roberta (duński odpowiednik Oscara). Opowiada o grupie Duńczyków, którzy 40. urodziny jednego z kolegów (tytułowego Kaja) pragną spędzić na zabawie w Polsce. Kaj poznaje Magdalenę… Obraz prezentuje na wielu płaszczyznach różnice między kulturą polską i duńską. Pojawia się w nim wielu znanych polskich aktorów, także aktorów scen szczecińskich.

Film widziałem bardzo dawno temu w Telewizji Polskiej i w pamięci pozostały mi fragmenty realizowane na Golęcinie, gdzie grupka Skandynawów odwiedza m.in. sklep monopolowy na rogu ul. Strzałowskiej i Światowida.

Na tym można by zakończyć opis filmu, gdyby nie osoba reżyserki – Lone Scherfig, dla której był to debiut. Zapewne wielu czytelnikom znana jest z innego filmu pt. Włoski dla początkujących. Niestety, Urodzin Kaja kanały filmowe nie powtarzają, a kopii na DVD czy VHS nie udało się odnaleźć, nawet na stronach Duńskiego Instytutu Filmowego. Obraz ten, choćby ze względu na obecną popularność innych filmów L. Scherfig, wart jest przypomnienia, nie tylko mieszkańcom Szczecina.

Advertisement

Skarga
(1991, reż. Jerzy Wójcik)

Film oparty na faktach, pokazujący tragedię rodziny poszukującej syna zabitego w drodze do Zasadniczej Szkoły Budowy Okrętów w grudniu 1970 r. To bodaj najbardziej szczeciński ze szczecińskich filmów. Niesłusznie zapomniany i w poruszający sposób mówiący o historii naszego miasta.

Szczecin zaczynamy oglądać już w czołówce filmu, patrząc na stoczniowe zabudowania. Dalej oglądamy prom płynący do Stoczni Gryfia, zamieszki przed bramą Stoczni Szczecińskiej, Technikum Budowy Okrętów i na ul. Mariackiej (moment realizacji tej sekwencji można zobaczyć w archiwum sedina.pl). Dostrzegamy też przewrócony i płonący tramwaj w al. Wojska Polskiego na wysokości Pałacu Młodzieży. Oprócz tego widzimy wiele innych miejsc Szczecina – choćby dzisiejszą Komendę Wojewódzką Policji czy zabudowania na ul. Kaszubskiej, które imitują płonącą siedzibę Komitetu Wojewódzkiego PZPR. Oglądamy także wnętrza szpitalne – możliwe, że to Szpital Wojskowy przy ul. Piotra Skargi lub placówka przy ul. Unii Lubelskiej.

Młode Wilki
(1995, reż. Jarosław Żamojda)

Bez wątpienia najbardziej znany szczeciński obraz. Osadzony w środowisku dopiero co wchodzących w pełnoletniość przemytników – mają pieniądze, samochody i wszystko, czego ich rówieśnicy mogą tylko zapragnąć.

Elementy tego filmu weszły na trwałe do historii polskiej popkultury, na wiele lat skazując młodych szczecinian na porównania z Młodymi Wilkami. Napisać, że film nie jest wybitny, to niemal go pochwalić, a kwestię niektórych „kreacji” aktorskich lepiej przemilczeć. To, co zostało z filmu w pamięci, to m.in. piosenka Pocałuj noc zespołu Varius Manx (do dziś kojarzy mi się ze Szczecinem).

Advertisement

Od samego początku nie mamy wątpliwości, gdzie się znajdujemy (Szczecin widziany z Trasy Zamkowej), a jeśli ktoś jednak nie wie, to wątpliwości rozwiewa Polskie Radio Szczecin w podkładzie dźwiękowym. W filmie możemy zobaczyć m.in. rejon Bramy Królewskiej, pl. Grunwaldzki, Pałac pod Globusem w roli banku, ruiny wieży Quistorpa. Widzimy także wrak samochodu wyciągany z Odry na wysokości Wałów Chrobrego, wnętrza restauracji U Wyszaka i (prawdopodobnie) Royal Pubu. Poza Szczecinem widzimy Berlin kręcony przy… ul. Jagiellońskiej i Św. Wojciecha, autostradę do Chociwla jako autostradę do Berlina i Międzyzdroje. Pomyłką natomiast jest próba umieszczenia Royal Pubu w bliżej niezidentyfikowanej willi, która na pewno nie znajduje się w Szczecinie (o czym świadczą rejestracje zaparkowanych samochodów).

Młode Wilki 1/2
(1997, reż. Jarosław Żamojda)

Reżyser, zachęcony podobno przez widzów, postanowił nakręcić prequel Młodych Wilków (czyli utwór, którego akcja opowiada o wydarzeniach wcześniejszych, niż opisane w pierwowzorze), stąd dziwny tytuł Młode Wilki 1/2. Podobnie jak we wcześniejszym filmie, akcja dzieje się w środowisku szczecińskich przemytników, w 1994 r. – w momencie gdy rozpoczyna się wojna gangów.

Szczecin po raz kolejny jawi się jako wylęgarnia młodych przestępców z romantycznym usposobieniem. Znów widzimy autostradę do Chociwla jako ważną drogę krajową (tym razem do Poznania) i Lubieszyn. Ania (Anna Mucha) wychodzi z sądu przy ul. Kaszubskiej, a Krzysztof (Krzysztof Antkowiak) szaleje na motocyklu na terenie zabytkowych magazynów na Łasztowni, które udają niemiecką hurtownię spirytusu. Ciekawą sceną jest moment spotkania na dziedzińcu zamkowym, na który (jak się okazuje) można bez problemu wjechać samochodem (ta reguła dotyczy także dziedzińca menniczego). Okazuje się też, że dobrym miejscem do jazdy samochodem są schody przy fontannie u stóp Wałów Chrobrego.

Advertisement

Oglądamy również parking na terenie Polmozbytu przy ul. Białowieskiej, przez kilka chwil widać nawet budynki osiedla Reda. Akcja filmu toczy się także poza Szczecinem – w Międzyzdrojach i na terminalu promowym w Świnoujściu. Cichy i koledzy spotykają się w klubie Imperium. Możemy zobaczyć też Joannę Osińską, która jako prezenterka szczecińskiej telewizji prowadzi rozmowę z prokuratorem. Autorzy znów nie ustrzegli się błędów – w jednej ze scen, rzekomo szczecińskich, wyraźnie widzimy rejestracje samochodów i kolorystykę autobusów miejskich, których w naszym mieście nie znajdziemy.

Wojenna narzeczona (Bride of War)
(1997, reż. Peter Edwards) *

Serial o walijskim żołnierzu, który zakochuje się w Polce i w wyniku perypetii dociera do Szczecina, skąd szwedzkim statkiem ucieka do Anglii. W ostatnim (czwartym) odcinku, wydarzenia miały miejsce w naszym porcie – widać fragment Elewatora Ewa.

Moja Angelika
(1999, reż. Stanisław Kuźnik)

Scenariusz filmu oparto na autentycznych wydarzeniach, jakie miały miejsce w Szczecinie zimą 1996 r. Policja urządziła obławę na dwoje młodych ludzi podejrzanych o morderstwo. Okazuje się, że poszukiwana dziewczyna (Monika Kwiatkowska) została sprzedana do pracy w domu publicznym w Hamburgu, gdzie była świadkiem morderstwa jednej ze swoich koleżanek. Mimo wyjazdu do Szczecina, nadal jest poszukiwana przez mafię. Z pomocą swojego chłopaka (Radosław Pazura), postanawia uciec.

W obrazie widzimy kilka szczecińskich plenerów: „Wenecję” i mostek, z którego główna bohaterka karmi łabędzie, stocznię, kładkę nad torami przy dworcu PKP (samo wnętrze dworca to już na pewno nie Szczecin). W krótkich ujęciach pojawia się hotel Radisson-SAS. Najmilszą oku sekwencją jest jednak wjazd R. Pazury na motorze Trasą Zamkową do Szczecina.

Advertisement

Most
(2003, reż. Bobby Garabedian)

Wielokrotnie nagradzany, krótkometrażowy film produkcji czesko-amerykańskiej, nominowany do Oscara. Chyba najbardziej profesjonalna produkcja realizowana w naszym mieście. I choć samego krajobrazu Szczecina nie widać, to uważni obserwatorzy bez trudu rozpoznają tytułowy most czy zabudowania Podjuch. (www.mostthemovie.com)

Tompson Musik
(2004, reż. Jakob Zimnicki) *

Krótkometrażowy film, o którego istnieniu (i fakcie realizacji w Szczecinie) informuje Internetowa Baza Filmowa.

Heinrich Tompson jest starym człowiekiem mieszkającym w hotelu nad morzem. Pewnego dnia w hotelu pojawia się młoda dziewczyna…

W zapowiedzi filmu widzimy Międzyzdroje oraz centrum Szczecina. W jednej z ról występuje Marek Kondrat.

Advertisement

Ławeczka
(2004, reż. Maciej Żak)

Luźna adaptacja sztuki Aleksandra Gelmana przeniesiona na statek Białej Floty Dziewanna i w okolice Kapitanatu Portu w Szczecinie. W skrócie – film o miłości i relacjach między Kasią (Jolanta Fraszyńska), bufetową na Dziewannie, i Piotrem (Artur Żmijewski), notorycznym podrywaczem.

Szczecin jawi się w nim jako miasto nad wodą. I to chyba jedyny plus tego filmu, bo miasto pokazane z perspektywy bufetowej i prywatnego importera używanych samochodów nie może wyglądać ciekawie. Jeśli do tego dołożymy klimat tworzony przez zakład fryzjerski, który wygląda jakby czas zatrzymał się tam w 1950 r., to można pomyśleć, że Szczecin to miasto prowincjonalne. Na dodatek w zakładzie słyszymy, że przebywa tam żona burmistrza (sic!) Szczecina. Pomyłkę tę uważam za absolutny skandal i niedopuszczalny brak rzetelności autorów. Obok Dziewanny i Odry, w filmie możemy zobaczyć Podzamcze oraz jedną z najbardziej zagadkowych scen w historii filmów realizowanych w Szczecinie – A.

Żmijewski przypływa promem osobowym na nabrzeże (skąd? dokąd?). Nie trzeba dodawać, że w Szczecinie mamy mosty i nie kursuje publiczny prom. Jedyny istniejący dowozi pracowników Stoczni Gryfia do zakładu.

Advertisement

Moją ulubioną jest charakterystyczna (choć epizodyczna) rola szczecińskiego aktora Arkadiusza Buszki, jako mechanika Dziewanny.

Pozostałe filmy

Wiem, że mogą istnieć inne filmy, które realizowane były w Szczecinie, a o których dotąd nie wiemy. Dlatego niniejsze zestawienie traktuję jako wstęp do dyskusji na ten temat. Wszak istnieje grupa tytułów wiązanych ze Szczecinem, co do których nie udało się jednoznacznie potwierdzić faktu realizacji w Szczecinie. W rozmowach na forum sedina.pl pojawiają się tytuły takie jak Pierwszy dzień wolności (1964, reż. Aleksander Ford), Album polski (1970, reż. Jan Rybkowski) czy Wraki (1956, reż. Ewa Petelska, Czesław Petelski). O tym ostatnim forowicze napisali, iż był realizowany w porcie szczecińskim (o czym informował notatką „Kurier Szczeciński”), jednak według informacji oficjalnych był to port w Gdyni.

Advertisement

Istnieją także dwa polskie filmy, których realizacja jest wiązana ze Szczecinem. Pierwszym jest Gniazdo (1974, reż. Jan Rybkowski) – film o początkach państwa polskiego i bitwie pod Cedynią, jednak – ze zrozumiałych względów – miasto Szczecin nie mogło pojawić się w filmie, a realizowano go prawdopodobnie w podszczecińskich plenerach. Drugim – Kierunek Berlin (1968, reż. Jerzy Passendorfer) – film przedstawiający losy żołnierzy jednej z kompanii I Armii Wojska Polskiego, uczestniczącej w ofensywie na Berlin, gdzie pokazana jest operacja forsowania Odry w Szczecinie.

Internetowa Filmowa Baza Danych podaje listę różnych obrazów – fabularnych i dokumentalnych, polskich i zagranicznych, a realizowanych w Szczecinie. Najciekawsze wydają się dwa odcinki niemieckiego serialu Polizeiruf 110 czy tajemniczy niemiecko-turecko-węgierski obraz Sawdust Tales.

Advertisement

Jest jeszcze słynna Europa (1991, reż. Lars von Trier), realizowana na pewno w ruinach kościoła w Chojnie i podobno w Szczecinie (stacja kolejowa?), jednak ze względu na fakt, iż prawie cały film dzieje się w nocy i we wnętrzach, nie potrafię jednoznacznie stwierdzić, czy widoczna w nim kolejowa rozdzielnia to Szczecin. Na pocieszenie pozostaje fakt, że Szczecin na pewno pojawia się w Europie w… napisach końcowych, gdzie podany jest adres oddziału banku w Szczecinie przy ul. Grodzkiej, na którego konto można było wpłacać pieniądze na odbudowę chojeńskiego kościoła.

Krzysztof Jarzyna ze Szczecina

Na koniec – nie wolno zapomnieć o kultowym pojawieniu się Szczecina (choć ponownie w gangsterskim kontekście) w Poranku Kojota (2001, reż. Olaf Lubaszenko). W końcowej sekwencji pojawia się legendarny Krzysztof Jarzyna ze Szczecina (Edward Lubaszenko) – szef wszystkich szefów. Ta sympatyczna (choć fikcyjna) postać, weszła na trwałe do polskiej popkultury i wielokrotnie przywoływana jest w kontekście naszego miasta. Przekonałem się o tym nieraz, słysząc, że to ze Szczecina pochodzi szef wszystkich szefów.

Tekst ukazał się również w Roczniku Miłośników Dawnego Szczecina, nr 4/2009.

Advertisement

Tekst z achiwum film.org.pl (10.07.2009)

Advertisement
Advertisement
Kliknij, żeby skomentować

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *