search
REKLAMA
Zestawienie

Filmy coraz LEPSZE z KAŻDĄ następną POWTÓRKĄ

Gracja Grzegorczyk-Tokarska

29 kwietnia 2019

REKLAMA

Psychoza (1960)

By nikt nie dowiedział się, jaki jest wielki plot twist filmu, reżyser Alfred Hitchcock wykupił wszystkie egzemplarze książki, na której podstawie stworzył swoje dzieło. Jednak, jak się okazuje, wiele lat po premierze Psychoza z każdym kolejnym seansem ma do zaoferowania znacznie więcej, aniżeli mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Wiele osób zakłada bowiem, że siłą produkcji jest zaskakujący finał, a nie ma nic bardziej mylnego. Dla fanów reżysera oraz wielbicieli gatunku powtórne obejrzenie filmu w poszukiwaniu kolejnych niuansów i smaczków, które umknęły za pierwszym razem, jest rzeczą wręcz obowiązkową. Nie można zapominać, że dzieła Hitchcocka są pełne materiału do analizy i interpretacji, nie mówiąc już o zastosowanych technikach filmowych, które kopiowane są ustawicznie przez wielu reżyserów nawet pół wieku później. Każdy kolejny kontakt z tym dziełem daje w głównej mierze możliwość przyjrzenia się im bliżej, a co za tym idzie, czerpania dodatkowej radości z seansu.

Mechaniczna pomarańcza (1971)

Stanley Kubrick wydaje się reżyserem, który nigdy nie opowiada prostej historii od początku do końca. Każde z jego dzieł jest skomplikowane na swój sposób, jednak nie znam osoby, która by na to narzekała. Mechaniczna pomarańcza nie jest w tym przypadku wyjątkiem. Produkcja bazuje na książce, która sama w sobie jest wystarczająco pogmatwana pod względem warstwy językowej oraz odniesień do kultury zarówno tej wysokiej, jak i niskiej. Film Kubricka epatuje szczegółami, które można wychwycić dopiero podczas kolejnego seansu, i konceptem, który wraz z zakończeniem wydaje się dla widza twardym orzechem do zgryzienia. To pojawiające się i znikające przedmioty, kolorystyka, która nie jest przypadkowa, i cudowne połączenie scen przemocy z Deszczową piosenką. Genialny film, który bez wątpienia zasługuje na kolejne seanse.

Memento (2000)

Christopher Nolan przyzwyczaił już fanów do tego, że jego filmy nie zawsze są tym, czym się wydają. Co prawda nie jestem wielką fanką jego obecnych dzieł, jednak Memento jest produkcją którą oglądałam wielokrotnie, jej seanse przeplatając z American Psycho. W przypadku drugiego pełnometrażowego filmu Nolana mamy do czynienia z historią, która opowiadana jest od końca, dlatego nawet ze względu na swoją formę dzieło wymaga kilku powtórek, z których każda sprawia, że film ten staje się jeszcze lepszy. Niestety reżyser przyzwyczaił już fanów do tego, że jego produkcje są na tyle złożone pod względem fabuły, warstwy dialogowej i wizualnej, że skupienie się wyłącznie na jednym seansie, nie oddaje sprawiedliwości całemu dziełu. Nie jest ono bowiem wyłącznie dziwacznym tworem, ale filmem z każdym kolejnym seansem dającym coraz większą frajdę.

Zaginiona dziewczyna (2014)

Nigdy tak naprawdę nie byłam fanką tego dzieła Finchera, uznając je za klasyczne gloryfikowanie zachowań psychopatycznych, z ekstremalnie antypatyczną bohaterką, której od samego początku miałam ochotę przywalić w twarz. Nie wspominając już o tym, że podczas seansu krzyczałam do Bena Afflecka, by uciekał, póki może. Fabuła skupia się na założeniu, zgodnie z którym główna bohaterka mści się na niewiernym mężu, pozorując własną śmierć i sugerując przy tym, że to on stoi za jej tajemniczym zniknięciem. Cała historia już od samego początku była na tyle przerażająca i creepy, by nigdy więcej po nią nie sięgnąć. Jednak idąc za wewnętrznym głosem rozsądku, mówiącym, że przecież reżyserem jest sam David Fincher, skusiłam się na powtórny seans, odkrywając kolejne warstwy, pokazujące, że nic nie jest takie, jak pierwotnie się wydaje. Dodajmy do tego warstwę wizualną pełną ukrytej symboliki, na pierwszy rzut oka zupełnie niedostrzegalnej, i dostajemy dzieło, które dalej jest niezwykle niepokojące, jednak jednocześnie dające widzowi do myślenia. Inteligentne kino, które nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać.

Lego: Batman (2017)

Jedyne, co mam do powiedzenia na temat tego filmu, to to, że był „awesome”. Dawno nie bawiłam się w kinie tak dobrze. Dlatego też w momencie, gdy produkcja pojawiła się na jednej z platform streamingowych, od razu obejrzałam ją jeszcze raz, a potem jeszcze raz. Sama fabuła wydaje się z pozoru nieskomplikowana, jednak wszystko inne, co dzieje się w filmie, wymaga albo niezwykłej spostrzegawczości, albo nastawienia na kolejne seanse. Jednak z każdym kolejnym razem dzieło to staje się jeszcze lepsze – widz będzie wyłapywał raz po raz poszczególne odniesienia do starszych oraz nowszych filmów o zamaskowanym mścicielu, natrafiając po drodze na takie niespodzianki jak cameo Ralpha Fiennesa czy innych gwiazd.

Gracja Grzegorczyk-Tokarska

Gracja Grzegorczyk-Tokarska

Chociaż docenia żelazny kanon kina, bardziej interesuje ją poszukiwanie takich filmów, które są już niepopularne i zapomniane. Wielka fanka kina klasy Z oraz Sherlocka Holmesa. Na co dzień uczestniczka seminarium doktoranckiego (Kulturoznawstwo), która marzy by zostać żoną Davida Lyncha.

zobacz inne artykuły >>>

REKLAMA