publicystyka filmowa

BIEG Z PRZESZKODAMI. Jak powstawał BATMAN Tima Burtona

Autor: Filip Pęziński
opublikowano

W końcu na scenie pojawił się Tim Burton.

W końcu na scenie pojawił się Tim Burton. Młody twórca miał na koncie kilka krótkometrażowych filmów dla Disneya i zrealizowaną właśnie dla Warner Bros. Wielką przygodę Pee Wee Hermana. Burton wspomina, że kiedy jego dokonania zobaczyli ówcześni włodarze wytwórni, natychmiast dostał angaż. Jak żartował, trudniej było mu kiedyś dostać pracę w restauracji. Przypadkowe spotkanie Burtona ze scenarzystą Warnera Samem Hammem doprowadziło do kolejnego, już specjalnie zaaranżowanego, na którym Burton spytał Hamma, czy nie chciałby rzucić okiem na projekt filmu o Batmanie. Hamm był zachwycony. Burton pracował już nad skryptem, ale zielone światło do realizacji Batmana dostał dopiero po sukcesie swojego wcześniejszego filmu – Soku z żuka. Tim Burton i Sam Hamm, podobnie jak Michael E. Uslan, chcieli wrócić do korzeni postaci i klimatu pierwszych komiksów z lat 30. Hamm przygotował scenariusz, a Warren Skaaren (współscenarzysta Soku z żuka) naniósł na niego ostateczne poprawki.

Michael Keaton Batmanem? To żart?

Wybór Michaela Keatona do roli tytułowej był bardzo kontrowersyjny.

Po znalezieniu reżysera i ukończeniu scenariusza kluczowe dla projektu było obsadzenie głównej roli. Tim Burton i wytwórnia zdecydowali się na angaż Michaela Keatona, ponownie podpierając się sukcesem Soku z żuka, w którym Keaton grał jedną z głównych ról. Było to jednak wybór bardzo kontrowersyjny, budzący nie mniejsze emocje niż współczesne castingi do ikonicznych ról. Wszyscy byli przekonani, że angaż Keatona oznacza, że przygotowywany film będzie komedią. Włącznie z Michaelem E. Uslanem, któremu współpracownicy musieli wytłumaczyć, że to nie żart. „The Wall Street Journal” opublikował na pierwszej stronie notkę z informacją o angażu Keatona i reakcji fanów, którzy uważali ten pomysł za idiotyczny. „Nie musiałem się tłumaczyć. To nie było takie straszne, ludzie tylko mówili… Poza tymi setkami tysięcy ludzi, którzy protestowali na ulicach. Kiedy powiesili kukłę z moją podobizną, to mnie trochę uraziło” – żartował Michael Keaton, wspominając z typowym dla siebie dystansem całą tę sytuację.

Fragment „The Wall Street Journal” traktujący o obawach fanów związanych z obsadzeniem Michaela Keatona w głównej roli

Drugim istotnym elementem obsady był oczywiście Jack Nicholson, który wcielał się w rolę Jokera; co prawda walczyło o nią wielu (m.in. Robin Williams), ale – jak wspomina Tim Burton – Nicholson był pierwszym wyborem, i to takim, z którego nie musieli się tłumaczyć, bo każdy wiedział, że Nicholson po prostu jest Jokerem. Nie oznacza to, że proces podpisania kontraktu z Nicholsonem należał do łatwych. Producent Peter Guber i Tim Burton wybrali się do Nicholsona, który zaproponował im wspólną przejażdżkę konną. „Ja nie jeżdżę konno” – powiedział Burton do Gubera, na co ten odpowiedział: „Dzisiaj pojedziesz”. Nicholson był świetnym jeźdźcem, a Burton był naprawdę przerażony. Nicholson przyjął jednak rolę. To było wtedy najważniejsze. Był to też moment, kiedy krytycy i media zaczęli patrzeć na powstający film zupełnie inaczej. Wszystkich interesowało, dlaczego aktor zgodził się wziąć w nim udział i co wyjątkowego jest w Batmanie Tima Burtona.

Wyjątkowy był na pewno kontrakt, który wynegocjował Jack Nicholson. Aktor w tamtych czasach zazwyczaj kasował za rolę 10 milionów dolarów. W Batmanie zgodził się zagrać za sześć, ale jednocześnie zażądał procentu od zysków z filmu, sprzedanych licencjonowanych produktów oraz… przyszłych sequeli, w których, jak wiemy, nawet nie zagrał. Zależnie od źródeł mówi się, że Nicholson zarobił od 50 do 100 milionów dolarów.

jack-nicholson-micheal-keaton-tim-burton-batman

Michael Keaton, Jack Nicholson i reżyser Tim Burton na planie „Batmana”

Ostatnią ważną decyzją obsadową była rola Vicki Vale, fotografki i ukochanej głównego bohatera. I tu nie obyło się bez problemów, a w historię ponownie zaangażowany był koń. Rolę powierzono bowiem pierwotnie Sean Young, która uległa kontuzji podczas zdjęć próbnych do sceny jazdy konnej (ta ostatecznie nie trafiła do filmu). Studio musiało w ostatniej chwili znaleźć dla Young zastępstwo, którym okazała się Kim Basinger. Jak wspomina jeden z producentów, wyboru dokonano, kierując się jedną tylko wytyczną: kto może jutro przylecieć do Londynu?

Ostatnio dodane